Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez ArecaS » So lip 19, 14 12:24

Po prostu wszyscy jesteśmy graczami z conajmniej kilkunastoletnim stażem. Widzieliśmy już niemal wszystko, ale w dalszym ciągu oczekujemy od gier jakiejś nowej jakości, która może nie tyle jest nieosiągalna, co nie można jej od tak wymagać od każdej gry. Do tego dochodzi fakt, że coraz częściej dostrzegamy iluzję wyboru i realizmu. DX:HR grą dobrą jest, ale każdy kto wymaga od niego, by był czymś więcej niż grą albo by robił wszystko najlepiej jak tylko się da, będzie po prostu zawiedziony. Gdyby gracz dostał pełną swobodę, to nie można by było poprowadzić żadnej fabuły. Gdyby AI zachowywało się w pełni realistycznie, to gra przerastałaby możliwości większości graczy. Natomiast fabuła na poziomie dobrej książki często nie stanowi dobrego tła dla gry wideo. To nie gry są gorsze, to nam coraz trudniej zaimponować. ;)
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SaladinAI » So lip 19, 14 15:00

No nie zupełnie. U mnie wciąż buzuje we krwi Splinter Cell: Chaos Theory - czemu zainicjowane tam akcje nie przechodzą już nigdzie indziej, nie skorzystała z nich konkurencja? Uchylam drzwi i o dziwo strażnik zauważa, iż to co było zamknięte powinno zostać zamknięte. Normalnie tak organicznego myślenia u patroli w skradankach się nie spotyka. Inny motyw, to gdy żołnierz wchodzi ostrożnie do pomieszczenia z zgaszonym światłem, wyczuwa wiszące w powietrzu niebezpieczeństwo i...zaczyna się COFAĆ ze względu na ryzyko, nie kontynuuje dalszego patrolu. Taki elementarny przykład myślenia u przeciwnika, na który trudno natrafić w pozornie wiszących na granicy przyszłej generacji Ground Zeroes i Deus Ex.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » So lip 19, 14 15:25

W Chaos Theory i Ground Zeroes grałem praktycznie jednocześnie i obie spełniały moje skradankowe fantazje ;). Poza tym traktują temat zupełnie odmiennie. Jeśli obie wypadają blado jeśli porównuje się ich zalety. CT jest bardziej klaustrofobiczny i liniowy, GZ mniej skupia się na malutkich szczegółach i pojedynczych konfrontacjach. Moim zdaniem świetnie się uzupełniają. Inna sprawa, że to trochę wiocha dla MGSa biorąc pod uwagę różnicę wieku ;)

Btw Deus Ex HR jest z 2011, więc nie powiedziałbym że "wisi na granicy przyszłej generacji".
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez ArecaS » So lip 19, 14 15:35

Nie wiocha. To raczej dwie zupełnie różne szkoły robienia skradanki.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » So lip 19, 14 16:05

są detaliki w wielu grach które powinny obowiązkowo przechodzić do innych tytułów zaraz po tym jak pojawia się po raz pierwszy.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » So lip 19, 14 23:27

uci napisał(a):są detaliki w wielu grach które powinny obowiązkowo przechodzić do innych tytułów zaraz po tym jak pojawia się po raz pierwszy.

Dokładnie tak, zgadzam się. Tylko niestety niektórym brakuje skilla/pieniędzy/pasji aby takie detaliki przemycić.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » N lip 20, 14 00:21

Ale tym które te detaliki udaje się przemycić pod oklepaną powłoką, nawet nie dajesz szansy.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N lip 20, 14 00:59

Nie chce mi się po raz setny o tym gadać.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez ArecaS » Wt lip 22, 14 21:12

Skończyłem to Sleeping Dogs. Z czystym sumieniem zgadzam się z Gillianem - po prostu średniak.

Skończyłem też (czyt. pojawiły mi się creditsy, bo do roboty jeszcze trochę jest) Sonic All-Star Racing Transformed, czyli najlepszy klon Mario Kart od czasów kultowego CTR. Gra jest rewelacyjna. Typowy konsolowy szpil, który przypałętał się gdzię z 2000 roku. Generalnie gra ewidentnie jest hołdem dla złotej ery Segi - w zasadzie wszystko tutaj w ten czy inny sposób stanowi odwołanie do czasów Dreamcasta, a czasem nawet wcześniejszych. Mamy postacie z kultowych gier Segi (+ kilku gości, którzy jednak z jednym wyjątkiem bardzo pasują), mamy plansze, które żywcem wydają się z tychże gier pochodzić... W zasadzie o torach powinienem powiedzieć coś więcej, bo każdy stanowi małe dzieło sztuki, ale wtedy wyszedłby mi z tego cały esej. Jedna ważna nadmienienia rzecz to to, że są dynamiczne. W trakcie wyścigu może się okazać, że np. z jakiegoś powodu zburzony został most i kolejne okrężenie będziemy musieli pokonać łodzią albo samolotem. To się zresztą wiąże z kolejnym istotnym elementem tego tytułu - pojazdy mają trzy tryby: samochód, łódź i samolot. Każdym gra się zupełnie inaczej i muszę powiedzieć, że jak już się człowiek przyzwyczai, to to naprawdę działa. Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie w tej grze zaskoczyła: poziom trudności. Jest cholernie wysoki. Można to uznać zarówno za wadę, jak i zaletę. Za wadę, bo jednak gra tego typu powinna być przystępna. Za zaletę, bo nawet po tych 10 godzinach, które mam na liczniku, nadal nie potrafię większości wyzwań (mówiłem, że nawet w trybie dla jednego gracza jest MNÓSTWO do roboty? No to mówię :P) na poziomie Hard, a jeszcze się teraz okazało, że jest poziom Expert. Ważne jednak, że nie czuć by gra jakoś szczególnie oszukiwała. Wręcz przeciwnie - zawalisz, to jesteś sam sobie winny. Tak więc nawet tutaj gra ewidentnie wraca do czasów Dreamcasta, kiedy gry po prostu były trudne. :P
tl;dr Polecam, bo warto. :P
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Wt lip 22, 14 23:05

Tuż po ukończeniu Beyond: Two Souls zastanawiałem się czy warto będzie zagrać drugi raz i zobaczyć jakieś inne warianty... ale wymieniłem razem z RDR (chcę sobie GOTY kupić) na Ni No Kuni jeszcze tego samego dnia :D.

Fabuła bardzo mocno przypomina Fahrenheita, z tą różnicą, że nie ma już totalnie z dupy motywów na sam koniec, jakby zabrakło połowy drugiego aktu (AI, LOL). Przeciwnie, mam wrażenie, że część scen dałoby radę skrócić lub wywalić całkowicie. Pojawia się za to silna zamiana klimatu, ale w sumie wpisuje się nienajgorzej w wątek główny, więc wybaczam. Poza tym to takie Cage'owe, przeistaczać historię z obyczajowego dramatu prosto w kino sci-fi lat '80. Taki jego urok. I w sumie nie przeszkadza mi to. Jeśli tak go pasjonują zjawiska paranormalne, niech robi co kocha. Tylko żeby jeszcze robił to dobrze...

Scenariusz jest odgrywany niechronologicznie, co samo w sobie utrudnia tworzenie jakiegoś ciągu konsekwencji. Jest to oczywiście okazja żeby popisać się jakimś sprytnym sposobem implementacji wyborów, ale niestety, figa. Wzorem Fehrenheita, zakończenie wybieramy sobie na sam koniec. Żadnych ciekawych, daleko idących konsekwencji jak to było w Heavy Rain. Zastanawiałem się, czy jest jakiś powód na niechronologiczny podział scen i okazało się, że ma to uasadnienie fabularne... tylko, że cholernie słabe i nic nie wnoszące do całości - kilka linijek, które można bez przeszkód wyciąć (a potem poukładać sceny chronologicznie).

Gameplay ktoś pyta? Ha! :D
W sumie przeskoki między Jodie a duchem, z którym jest związana, pozwalają kilka razy na fajne zabawy, ale niestety, dostajemy bardzo mało mocy decyzyjnej. Opętać czy zabić można tylko wybranych NPCów (i nie, nie mamy wyboru między opętaniem a zabijaniem), a ilość przedmiotów z jakimi wchodzimy w interakcję robi przyzwoite wrażenie w max 2-3 scenach (z czego jedna jest już w demie).

Z całej gry bardzo dobre wrażenie zrobił na mnie tylko jeden rozdział - z bezdomnymi. Autentycznie wstydziłem się żebrać - w grze! Zacząłem się zastanawiać jak bardzo trzeba się wyrzec jakiejkolwiek godności (lub wstydu), żeby robić to naprawdę. Tutaj gra mnie uderzyła. I w sumie tylko tutaj. Reszta scen, które miło wspominam, ma raczej podtekst humorystyczny, jak próba ucieczki ze strzeżonego zakładu na imprezę lub randka ze współpracownikiem (duchowi bardzo się to nie podoba, więc wesoło wszystko psuje).

Szkoda, wielka szkoda. Jaki by Cage nie był, jego poprzednie gry miały coś w sobie. Chyba sam za dobrze tego nie rozumiał, bo niewiele tu tego zostało. Mam wrażenie, że wystarczyłoby uprościć historię, może skrócić, a za to rozbudować interakcję z otoczeniem i postaciami, zamiast wydawać kupę kasy na srylion nieinteraktywnych lokacji. O sensowności wyborów już nie wspominam.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Osvelot » Śr lip 23, 14 11:51

Wczoraj skończyłem Antichamber.

Fajnie było sobie powyginać mózg we wszystkie strony. Polecam, chociaż krótkie (chyba, że ktoś się dłużej męczy z zagadkami, wtedy to gra na długie lata :---------D )
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Śr lip 23, 14 16:17

Ja się zatrzymałem chyba w 2/3 :D
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Pt lip 25, 14 12:27

Faja napisał(a):
Faja napisał(a):Pograłem trochę w Dragon's Dogma i jestem bardzo mile zaskoczony. Nie dość, że na początku zostajemy rzuceni od razu na wielką wodę, to później jest jeszcze lepiej. Super system walki, fenomenalny system pionków no i piękny otwarty świat. Ja jestem kupiony.


Dziś trochę więcej bo jestem przy kompie. Super system walki oparty na staminie, czyli Soulsy. Różnica jest taka, że tutaj mamy więcej możliwości, zwykły i mocny cios, skille zarówno przypisane do broni jak i do tarczy. Dochodzą jeszcze skille pasywne no i jest złapanie. Złapanie, które sprawia, że pojedynki z co większymi potworami zamieniają się w walki rodem z Shadow of the Colossus. Stamina się kończy i spadamy. W ogóle w tej grze jest kupa detali, które razem tworzą spójną całość. Stamina także traci się podczas biegu, i początkowo heros biegnie co sił w nogach, z postępem kurczenia się paska zaczyna zwalniać by na samym końcu wreszcie się zatrzymać i zacząć dyszeć jak Usain Bolt po 300m. Wtedy nic kompletnie nie można zrobić, tylko czekać, aż nabierze sił. Kolejna sprawa to spójny świat. Nie jest do drugi Dark Souls gdzie majaczące ruiny w oddali można spotkać tuż za rogiem. Jest to bardziej Skyrim, z tym że proporcja świata do długości kroku bohatera jest zachowana. Jednym słowem idzie się długo. Nie ma szybkiej podróży :) przynajmniej na początku. Ja po 11 godzinach jeszcze nie odkryłem jak szybko podróżować, są jedynie tunele, skróty, którymi można się dostać na szybko w inny rejon mapy. Teraz czas na pionki. Tutaj aż dziw człowieka bierze, że Capcom odwalił tak dobrą robotę. Pionki to osobny byt, żyjący normalnie w Szczelinie, czyli miejscu położonym poza światem w grze przedstawionym. Można sobie stworzyć swojego pionka, który będzie nam towarzyszył, można wynająć pionka stworzonego przez innego gracza, można też wynająć naszego pionka innemu graczowi. Pionek zdobywa doświadczenie, skille, zapoznaje się z zadaniami w których bierze udział, co potem może wykorzystać gdzie indziej, np. wynajęty pionek o wyższym levelu wskazuje nam drogę, ukryte skarby, komentuje taktykę walki z potworami, pokazuje ich słabe elementy. Super. W ogóle nie zachowują się jak sztuczna intelignecja, walczą dobrze, bronią się dobrze, jedynie spamują nas tymi samymi komentarzami co jakiś czas. Nie da się tej gry porównać do niczego innego. Jest tu trochę serii Souls, jest trochę serii Elder Scrolls, jest trochę Steet Fightera, ale połączenie to choć może się wydawać dziwne, zdaje egzamin w 100%.

Twilite obadaj. Tobie się powinno spodobać.


Wczoraj skończyłem i podtrzymuję wszystko co pisałem wcześniej. Gra jest kozacka. Przed końcem gry stwierdziłem, że odwiedzę sobie lokacje z DLC. Myślę sobie: "41 level nikt mi nie podskoczy". Jak bardzo się pomyliłem :D Uciekłem stamtąd jak najszybciej. Gra jest zagmatwana jak to bywa w japońskich produkcjach. Po pierwszym końcu dostajemy dostęp do lokacji składającej się z kilkunastu poziomów, na każdym masa lootu i nowe potwory, idealne miejsce do farmienia. Napisałem pierwsze zakończenie, ale nie ma się czym przejmować, gdyż prawdziwe zakończenie jest tylko jedno. Jak natrafimy na któreś alternatywne to po napisach końcowych pojawia się opcja "Retry" więc można dokonać innego wybory i grać dalej. Bardzo fajny patent. NG+ przede mną, ale to już sobie machnę na poziomie Easy, żeby nie tracić kolejnych 40 godzin :D

PS. Jak dziś oglądałem filmiki z DLC do DkS2 to nachodziła mnie jedna myśl - "matko jakie to DkS2 jest wolne" :D
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt lip 25, 14 12:33

40h w 5 dni. Roboczotydzień. Przyznaj się, że grasz zarobkowo!
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Pt lip 25, 14 12:53

Gillian napisał(a):40h w 5 dni. Roboczotydzień. Przyznaj się, że grasz zarobkowo!


bez przesady, zacząłem w tamtym tygodniu w piątek, poza tym teraz miałem tydzień siedzenia samemu w domu więc korzystałem z wolności telewizora
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Aszyn » Pt lip 25, 14 21:47

FarCry 3 skończyłem jakoś w zeszłym tygodniu, ale w nic innego w miedzyczasie poza czołgami nie grałem. Po nieudanym pierwszym wejrzeniu gierka wciągnęła mnie na długie godziny i skończyłem ją w miarę sprawnie.
Grafika na 8 z tego powodu, że framerate jest niski, a ubi zapowiadało na początku miazgę graficzną
Muzyka na 9 bo leciał skrillax przy paleniu zioła. Motyw był kozacki i od tej misji grało mi się z górki.
Fabuła na 7 bo była mało rozbudowana, a misje dotyczące Hoyta to raptem kilka misyjek
Grywalność na 8 bo bossowie marni, a walki z nimi tragiczne, do tego ubi-wieżyczki ktore od połowy zaczęły się mocno nudzić.

Po skończeniu całości jakoś przestało mi się chcieć w to grać. Ledwo dobiłem do 60 relikwi na trofika, a szkoda bo chętnie wymaksowałbym bronie itp. ale po prostu nie czuję bluesa po skończeniu wątku głównego do jakiegokolwiek zbieractwa. Słabo.

Oby blood drsgon był lepszy jak się już na niego zdecyduję. Teraz w kolejce finisz bioshocka infinita. :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Aszyn
The End
 
Posty: 524
Dołączył(a): Pn maja 15, 06 15:10
Lokalizacja: Katowice
Gram: Destiny
Czytam: Solaris

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » So lip 26, 14 18:31

Beyond 2 Souls. Jak bede na kompie to wiecej. Teraz tylko tyle: Dawid Każeł musial miec tupet zeby takiego gniota wypuscic. New Age mumbo jumbo

EDIT

Tym razem na kompie więc mogę napisać więcej. Po pierwsze nie rozumiem jaki idiota (DC) wpadł na pomysł, żeby pokazać historię wyrywkowo. Nie ma to żadnego fabularnego uzasadnienia. NIE MA! Po drugie to miała być super produkcja, więc dlaczego czasami natrafiamy się na niewidzialne ściany? Po trzecie sterowanie Jodie to jakaś padaka. Czułem się jakbym grał w Resident Evil z PSX, oczywiście nie zawsze, ale często. Po czwarte fabuła jest tak słaba, że jaja bolą. Jak zobaczyłem te szamańskie pierdoły na pustyni to śmiechłem. O ile sam pomysł Infrawymiaru mi się podoba, to kompletnie Cage się rozminął z potencjałem tegoż. Wystarczyło sięgnąć garścią do Lovecrafta i zrobić pożądny horror, a tak dostaliśmy New Age Mumbo Jumbo. Fahrenheit i Heavy Rain to gry miszcze przy Beyond 2 Souls. Bieda aż piszczy. Najlepsza rzecz na płycie z grą to The Dark Sorcerer w bonusach. Bez kitu.
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N lip 27, 14 05:08

Ha, ostrzegałem przed Beyond :D

Faja napisał(a): Po pierwsze nie rozumiem jaki idiota (DC) wpadł na pomysł, żeby pokazać historię wyrywkowo. Nie ma to żadnego fabularnego uzasadnienia. NIE MA! Po drugie to miała być super produkcja, więc dlaczego czasami natrafiamy się na niewidzialne ściany?


Jak już wspomniałem, jest fabularne uzasadnienie, ale bardzo słabe
Spoiler:

Nie ma to jednak żadnego znaczenia, bo strukturalnie wybór ten ma bardzo mało sensu. Może bez tej sceny
Spoiler:

Jedyny przypadek gdzie miało to sens ze scenopisarskiego punktu widzenia. No, można jeszcze przyznać, że ułatwia to przejścia między kolejnymi okresami. Może chronologicznie wyglądało to po prostu jak mocno dziurawa historia?

Po trzecie sterowanie Jodie to jakaś padaka. Czułem się jakbym grał w Resident Evil z PSX, oczywiście nie zawsze, ale często.

Nie pamiętam żeby było gorsze niż w innych Kejdżowych grach. Jak już mogliśmy sterować postacią między scenkami :D

Po czwarte fabuła jest tak słaba, że jaja bolą. Jak zobaczyłem te szamańskie pierdoły na pustyni to śmiechłem. O ile sam pomysł Infrawymiaru mi się podoba, to kompletnie Cage się rozminął z potencjałem tegoż. Wystarczyło sięgnąć garścią do Lovecrafta i zrobić pożądny horror, a tak dostaliśmy New Age Mumbo Jumbo. Fahrenheit i Heavy Rain to gry miszcze przy Beyond 2 Souls. Bieda aż piszczy. Najlepsza rzecz na płycie z grą to The Dark Sorcerer w bonusach. Bez kitu.


Ok, ale tak serio. Naprawdę uważasz, że lepszy jest Fahrenheit, który zaczął się jako kryminał z paranormalną nutą, po czym zmienił się w
Spoiler:

Serio uważasz, że to było lepsze od tego co dostałeś w Beyond: Two Souls? Nie żebym bronił tej gry, bo to jedna ze scen, których mogłoby w ogóle nie być, ale jednak Cage wymyślał dużo głupsze rzeczy w przeszłości.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » N lip 27, 14 10:21

No ja po opisanym przez solidnego szicie w Fahrenheit jestem spokojny o B2S, ciężko będzie wymyślić coś równie głupiego. Upewnie się jednak dopiero jak zagram.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » N lip 27, 14 10:31

Cage ma tendencję do tego że jak już się rozkręci to nie potrafi przestać, przydałby mu się jakiś porządny "how about no - bear" za każdym razem kiedy zaczyna zbaczać z głównego pomysłu scenariusza.

Platynka wpadła w hardboiled Chicken - przykład gry gdzie demko całkowicie psuje wrażenie z gry, bo pełna wersja to całkiem inna para kaloszy.
Przed wszystkim genialny mix platformówki, strzelanki i zagadek które choć nie wybitne to jednak wymagały trochę poruszania szarymi komórkami. No i sama idea by żaden poziom nie był identyczny ja poprzednie, każdy jakoś się różni, ma w sobie coś innego, lub jest zbudowany pod inny rodzaj gry. A do tego genialny OST i te proste ale jakże poruszajace cut-scenki.
Warto :)
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N lip 27, 14 11:28

Nie gralem w Beyond i nie mam zamiaru, ale ja to rozumiem tak: Fahrenheit przez 70% gry mial super klimat i wciagajaca fabule, moze przez 50% trzymajaca sie kupy. Tak naprawde zenujace bylo ostatnie 20% gry. Roznica jest taka, ze podobno Beyond od poczatku do konca jest glupie a nie tylko w ostatnim fragmencie ;).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Simon » N lip 27, 14 14:42

A ja jestem BEYOND zachwycony so far i nie przeszkadza mi ta niechronologiczność chapterów bo zmusza mnie do samodzielnego ułożenia ich w całość.
Co do fabuły to nie mogę się za bardzo wypowiedzieć bo dopiero kilka rozdziałów zaliczyłem...
Sterowanie Jodie rzeczywiście trochę kuleje ale jestem skłonny to Cage'owi wybaczyć:)
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez macio2000 » Cz lip 31, 14 23:01

Ja ostatnio nadrobiłem parę gier które ominąłem z powodów...no cóż różnych,a to kabel w konsoli mi się zniszczył i niewiedziałem o co chodzi że tylko czarny obraz sie pojawia(nie przypatrywałem się kablu)i tak 3 miechy zleciały,albo kasy nie było,ale do rzeczy bo zrobie post nie na temat-
Max Payne 3-Wszyscy się bali ,,o jezu łysy Max'' ,,o jezu Brazylia'' , a tu dostałem solidną metalową gre z dojrzałą mroczną fabułą(przypominała mi film ,,Człowiek w Ogniu'' z Washingtonem)i świetnym Multikiem.Gre skończyłem 4 razy(Trudny,Oldschoolowy,Hardkorowy,Normalny),zdobyłem wiekszość znajdziek.Fajnie zrobiono Cutscenki i te całe efekty jak rozmazania ekranu,rozczlonkowanie ekranu itp.Płyne przechodzenie przez chaptery bez loadingów.
Farcray 3-Do seri FC mam ogółem duży sentyment gdyż to mój jedyny FPS który lubie i którego nie wyzywam od kotleta.Fabuła ciekawa,główny bohater który staje sie bestią i z ofiary w myśliwego.Gigantyczny świat do dzisiaj odkrywam jakieś nowe jaskinie.Elementy RPG i survivalu bardzo dobrze pasują do serii,no i co najwarzniejsze nie ma tych odradzających sie Posterunków!
Rozczarowały mnie misje poboczne i zakończenie które nic nie wyjaśnia.(Wogóle 2012 to rok beznadziejnych zakończeń,ME3,AC3,FC3)
Seria MGS-No co tu dużo mówić no gra zmieniła me życie.Fabuła zaplątana,niechronologiczna pełna wątków ,spisków,rozterek głównych bohaterów,klimatu.Grywalność rozwala mózgownice na cząsteczki pierwsze i chce sie przechodzić jeszcze raz i jeszcz,o a tu jeszcze se zdobęde emblem Big Boss.Coś genialnego...
Inne-Demo Diablo III-Może kiedyś gre zakupie bo bardzo fajna i ciekawa(chociaż polski głos postaci maga to...szkoda słów)
Demo FC cllasic-co oni zrobili z moim ulubionym FPS na PC?!Ruchy postaci takie drętwe i powolne że spokojnie wycelować nie mogłem!Nawet do końca nie ukończyłem...
Crysis remake na ps3-Hmmm taki średniak,najfajniejsza to tylko grafika.Owszem przypomina FC grywalnością ale ta gra jakaś taka...pusta.Niczym ładna zadbana osoba do której jak podejdziesz i zagadasz okazuje sie mało inteligenta i pusta.
MGSV Masterpiece#€=€÷€!(*(*××€*_''&=\
Avatar użytkownika
macio2000
Running Man
 
Posty: 63
Dołączył(a): Śr lip 30, 14 17:51
Lokalizacja: Tselinorysk
Gram: WSZYSTKIE MGSy
Czytam: Książki to zuo

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt sie 01, 14 11:01

A ja ostatnio przeszedłem kilka gier. Hm, tak jakoś od początku to pierwszą był chyba The Wolf Among Us na PS3. 5 epizodów poszło bardzo szybko, niemal od razu z platyną (jedna z tych darmowych). A jak sama gra? Nawet jak na point 'n click to jest to istny samograj. Nie robimy nic poza wybraniem odpowiedzi, okazjonalnego przechadzania się po lokacji i sprawdzaniem interaktywnych elementów otoczenia (co to za pomysł z tymi podpowiedziami?!). Całość zbiega się do oglądania jedynie, a to co wybieramy i jak się zachowujemy nijak wpływa na późniejsze wydarzenia. Zmienia się kolejna linijka dialogi, ale to tyle. Postacie szybko zapominają że ich praliśmy jak psów. Więc to o pisaniu historii na podstawie naszych zachowań to kit jak stąd do Afryki. Największe zmiany widać podczas wybierania drogi czy miejsca które odwiedzimy najpierw. Pamiętam jak grałem w Syberię - tam trzeba było samemu się rozglądać i kombinować jaki przedmiot z czym połączyć. W TWAU tego zabrakło. Bardzo. Większym samograjem nie mogło to być. Chyba... Do tego dochodzi fabuła, która z epizodu na epizod jest coraz gorsza, ale na szczęści nie na tyle by nie była ciekawa. Wciąż jest to (bardzo?) dobry scenariusz, ale bez jakiegoś szału. Poza klimatem i głosami postaci nie ma w tej produkcji nic nadzwyczajnego. Do genialnej bardzo daleko. Tutaj napisałem swoją recenzję, która niektórych oburzyła. Doświadczyłem tzw "ataku cebuli"? Dobrze mówię?
http://www.pssite.com/recenzje-1275-rec ... _ps3_.html

No i tak jak zacząłem sobie ostatnio The Walking Dead Episode 1 to pierwsza różnica jaką zauważyłem to domyślnie wyłączone zaznaczenia interaktywnych elementów oraz większa ilość kombinowania z przedmiotami. Tak lekko sobie teraz nawiązuję, że widać iż TWAU poszedł w bardziej przystępnym kierunku. Ale nic to, ja się nie znam, ja tu tylko gram :D

Hm, wcześniej ukończyłem (poznałem) cztery zakończenia Nier. Pamiętam początek. Naprawdę genialny, a potem lekki zawód. Biegamy w tą i z powrotem w jakimś świecie 1300 lat później. Zadania (i to fabularne) polegające na "przynieś, zanieś, zabij". Więc się wynudziłem. A gdy przyszło mi złowić rybę i stałem w złym miejscu to już chciałem tą brzydką i monotonną grę odłożyć na półkę. Ale nie potrafiłem tego zrobić, bo Nier ma w sobie coś co mnie cholernie przyciąga. Na pewno cały czas byłem ciekaw co wydarzy się później. Ukończyłem więc grę z zakończeniem A (za pierwszym razem tylko takie się zdobywa), które mnie zniszczyło. Leżałem i kwiczałem, a potem przyszło B które jest nie alternatywnym zakończeniem jakby można się było spodziewać, a rozszerzeniem scenariusza. I to co tutaj się zaczęło dziać to rzecz nie do opisania. Grę zaczynamy od później niż drugiej połowy. Atakuje nas masa tekstu z opowieścią o jednej z postaci (ale możemy to pominąć) a potem dochodzą nowe GENIALNE wątki i trochę inna wersja wydarzeń końcowych. Nie chcę tu nikomu psuć zabawy, bo z tego co pamiętam jest kilka osób w tej społeczności które chcą tą produkcję sprawdzić. Zaczynamy więc rozumieć więcej, ale jednocześnie mamy większe zamieszanie w głowie niż dotychczas. Następne C jest jeszcze lepsze. Niby wymaga zdobycia wszystkich broni, ale mimo tego że zadania poboczne niemal całkowicie olewałem nie musiałem nic zaczynać od początku, a całość zajęła mi kilka godzin. Nie było więc źle, a bardzo warto bo zakończenie wymiata. Kolejne, D to coś co mnie dosłownie zmiotło
Spoiler:
Nigdy nie widziałem czegoś podobnego. Czym więc jest ta gra? Produkcją genialną. Wygląda brzydko - grafika to raczej era PS2, gameplay zdaje się ssie (ale tylko na początku) bo jest dość monotonny. A muzyka? Pff, szkoda słów, kolejna genialna cecha tej gry. A co najciekawsze grę tworzono pod muzykę! No i fabuła, która nie tyle co ratuję to grę, ale sprawia że tego nie można nie sprawdzić. No chyba, że dla kogoś fabuła się nie liczy. Komuś takiemu gry nie polecę. Dla mnie to arcydzieło i jak dotąd chyba najlepsza gra na PS3. Dawno nic mnie tak nie zabiło. Do tego stopnia, że zacząłem grać w Drakengard na PS2, którego jedno z zakończeń jest podstawą do powstania Nier. Niestety, ogólnie gra wydaje się niepełna i żeby naprawdę poznać całosć trzeba przeczytać Grimoire Nier czego jeszcze nie zrobiłem, bo chcę D1 najpierw ukończyć. Ogólnie przepraszam za ten podniecony ton wypowiedzi, ale nie mogłem inaczej. Po skończeniu Nier nie mogłem patrzeć na inne gry. Nie dawały mi żadnej satysfakcji. Do dzisiaj mam trochę z tym problem.

Ukończyłem również pierwszego Bioshocka na PS3. Ogólnie zapomniałem że ta gra jest tak chora. Okazało się również, że jednak nigdy jej nie ukończyłem – chyba, że zapomniałem te wszystkie sceny. Przeszedłem ją bez zabijania Małych Siostrzyczek, więc miałem to dobre zakończenie (w sumie nie wiem czy jest inne – muszę jeszcze raz przejść). Jako całość bardzo mi się podoba (oceniłem 9/10) i chciałbym zacząć „dwójkę”, ale na razie przechodzę co innego - kolejna rzecz to nie wiem czy ją olać i nie przejść od razu do Infinite bo dwójka stworzona przez innych ludzi, a I już mogę w sumie sprawdzić. Co do zakończenia i ostatniej walki. Lekko mnie to wszystko zawiodło. Spodziewałem się, że z mojego mózgu zostanie jakaś karma dla koni, ale ostatnie starcie było bardzo proste i niezbyt imponujące jeśli chodzi o treść i to co stało się z adwersarzem. Przez całą grę poziom był bardzo wysoki, wszystko było niemal perfekcyjne, a tutaj lekko się stoczyło. Na przestrzeni całej gry najbardziej spodobał mi się wątek Coheena robiącego z ludzi figury (?) i tworzącego chore przedstawienia. Bardzo pięknie to wszystko pokazane, geniusz w najczystszej postaci. A jak się ogólnie grało? Bardzo przyjemnie (na Normal) i lubiłem to całe przeszukiwanie pomieszczeń i w sumie jak na początku wszystkiego mi brakowało tak pod koniec wywalałem kasę na byle co, ale wszystkich broni nie udało mi się ulepszyć. Najgorsze w tym wszystkim było hackowanie, dość nieprzemyślana rzecz. A jeszcze jak włączył mi się alarm to już całkiem się wpieniałem.

No i ostatnia gra jaką pamiętam, że teraz ukończyłem to podstawka Mafii 2 również na PS3. Jak jedynkę uwielbiam tak dwójka lekko ssie pałkę. Świetny klimat - lata pięćdziesiąte i później sześćdziesiąte bardzo fajnie pokazane. Ale fabuła? Wydaje się całkowicie nieprzemyślana. Jedynka to Godfather wśród gier wideo, dwójka to nie wiem... gangsterski film z fabułą na takim poziomie byłby pewnie crapem, ale ja się nie znam, gangsterem nigdy nie byłem. Mimo iż spodziewałem się, że poziom opowieści będzie trochę niższy, to nie spodziewałem się że aż tak (tzn, tragicznie nie było). O misji związanej z „jedynką” słyszałem już dawno temu. Ogólnie nie trzyma się niczego, nawet ramy i wydawała mi się wciśnięta na siłę. Cała fabuła nie ma takiej mocy również przez to, że Vito i Joe nigdy nie spotykali się ze swoim Donem i wszystko wyglądało tak jakby zatrzymali się na poziomie chłopców na posyłki. W „jedynce” było widać i czuć, że Tommy jest pełnoprawnym członkiem rodziny. Tutaj tego zabrakło. Tak samo jak takich małych ale dla mnie ważnych szczegółów. Policja nie przejmuje się tym, że przejeżdżamy na czerwonych światłach, a powinien być mandat. Nie da się również (porównując do „jedynki”) siedzieć w samochodzie ze zgaszonym silnikiem. Uwielbiałem to robić. Co jeszcze? Misje rodem z Grand Theft Auto – jakoś mi tutaj nie pasowały. Co do samych strzelanin, to tak jak mówiłem wcześniej, nie robią takiego wrażenia, ale są o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze. Brakuje niestety tak dobrze wyglądającej krwi i bałaganu jaki zostawał po wymianie ognia. To było mówiąc krótko epickie. W „dwójce” jest wygodniej ale gorzej. No i mimo wszystko strzelaniny wydają się żywsze i mniej strategiczne, jeszcze bardziej nastawione na akcję. Zabrakło większej ilości pościgów, a fabuła kończy się nagle ze zbyt dużym niedopowiedzeniem zmuszającym (wręcz) do kupna DLC. Dodam jeszcze co nieco na temat muzyki, która bardzo fajnie się prezentuje. Szkoda tylko, że są jedynie trzy stacje radiowe przez co piosenki często się powtarzają. Bardzo fajnie, że można usłyszeć jazzowe utworki z części pierwszej. Wszedłem raz do sklepu z garniturami, a tam pobrzmiewa muzyka z „jedynki”. To samo było podczas jednej scenki. Bardzo przyjemny smaczek.

No nic, kończę ten przydługi post. Było jeszcze króciutkie Brothers: A Tale of Two Sons, ale o tym malutkim projekcie (bo to niby nie indyk) wypowiem się kiedy indziej. Tymczasem kończę.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Pt sie 01, 14 11:26

Sly Cooper: Thieves in Time
Pękło w końcu wczoraj. Stary poczciwy szop złodziej. Nie ma co więcej się rozpisywać. Dzięki opcji cross-buy i cross-save drugi zestaw trofików wpadł za darmo :D
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Aszyn » Pt sie 01, 14 12:40

kALWa888 napisał(a):Ukończyłem również pierwszego Bioshocka na PS3.


No ja właśnie finiszuję Infinita i jednak wg mnie jedynka lepsza. Fajnie zwiedza się podniebne miasto, fabuła prowadzona w niemal taki sam sposób jak w jedynce jest równie dobra, ale jakoś podwodne miasto było bardziej groteskowe, opuszczone, przytłaczające, a przez to ciekawsze. Obie ta gry przeszedłem do połowy, potem miałem długą przerwę i wróciłem z podwojonym apetytem, jednak to w jedynkę grało się przyjemniej. Dwójkę niestety zacząłem zaraz po jedynce i szybko odstawiłem, bo mi się przejadła. Tak więc teraz błędu nie popełnię - przeskakuję do AC IV, a potem wrócę do Bioshocka 2 :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Aszyn
The End
 
Posty: 524
Dołączył(a): Pn maja 15, 06 15:10
Lokalizacja: Katowice
Gram: Destiny
Czytam: Solaris

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Pt sie 01, 14 13:53

Kalwa, po pierwsze te podpowiedzi w The Wolf Among Us można wyłączyć, po drugie ja miałem je w The Walking Dead również domyślnie włączone i w obu przypadkach sam je wywaliłem. Proste. Trzeba jednak przyznać, że pierwsze Walking Dead miało ciut więcej kombinowania - pamiętam, że się zaciąłem na chwilę w kilku miejscach, w TWAU już niekoniecznie. No, ale brak porządnej zabawy w śledztwo już tej grze zarzucałem.
Parafrazowałem też Krzysztofa Gonciarza i pisałem, że to idealna gra dla casuali, w pozytywnym znaczeniu. Obok Journey może to być kolejna gra w pewnym sensie nowej epoki, gdzie każdy, bez żadnego doświadczenia z tą gałęzią rozrywki, może ją ukończyć. I chyba w ten sposób lepiej na nią patrzeć.

Nie jestem jeszcze pewny, bo dopiero zacząłem drugie podejście do TWAU (chcę teraz pograć z mniejszymi odstępami niż odcinek co 2-3 miesiące), ale jeśli chodzi o konsekwencje wyborów, to w ostatnim odcinku
Spoiler:

Przypomniała mi się rozprawa na początku Chrono Trigger, gdzie jesteśmy sądzeni za nasze zachowanie w początkowej sekcji gry - faktycznie, brakowało takiego szczękopadu, bo tutaj to jednak jedna z głównych mechanik.

Niestety dopiero skończyłem pierwszy odcinek więc nie mogę za bardzo obronić gry. Zobaczę co się stanie jak będę bardzo złym wilkiem ;)
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Pt sie 01, 14 20:06

Kalwa - co do Nier
Spoiler:
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt sie 01, 14 22:58

uci
Spoiler:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » So sie 02, 14 07:28

Oskarżanie TWAU o samograjstwo to strzał w stopę. To gra fabularna, tu się liczy historia i to jak ją prowadzisz, żadna gameplayowa monotonia nie może jej zakłócać. Tak wyglądały korzenie tego gatunku i trzeba to przyjąć na klatę zamiast biadolić. Zgadzam się natomiast co do poziomu jaki zaprezentował scenariusz. Pierwsze dwa odcinki są po prostu super i nie mam im nic do zarzucenia, kolejne dwa były błądzeniem ślepca i nic nie wnosiły do historii. Konkluzja była najgorsza gdy ulotniła się cała ta wielka tajemnica z którą igrał Bigby. Mimo wszystko polecam każdemu przekonać się samemu.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron