Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Postprzez Sylvan Wielki » Wt maja 31, 11 18:28

Gac666 napisał(a):Mortal Kombat 9

Pożyczyłem X'a od kumpla na tydzień.

Wooaaah... blast from the past normalnie. Najlepszy Mortal ever i to w klimacie pierwszych 3 części.

Przeszedłem Story (ogląda się to jak całkiem dobry film) i odblokowałem wszystkie zakończenia poszczególnymi postaciami w Ladderze.

Gra się bardzo przyjemnie, fatality wchodzą gładko i są iście spektakularne aczkolwiek nie tak przesadzone w porównaniu do innych części.

Twórcy wrzucili wiele smaczków dla najstarszych wyjadaczy, chociażby klasyczne skórki tudzież klasyczne soundtracki (start przy wyborze planszy w versusie), aż się łezka w oku kręci :)

Fabularnie? Bardzo fajnie i trzymali się wiernie oryginałowi, nie powiem jestem pod wrażeniem. To pierwszy mortal, w którym warto śledzić fabułę :D.

Nie powiem dla tej gry mógłbym kupić konsolę :)


Aktualnie gram. Niezwykle udany restart serii. O tak.
Obrazek
Avatar użytkownika
Sylvan Wielki
Mniejsza połówka "Myth busted"
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Śr wrz 10, 08 22:13

Postprzez SALADYN » Pt cze 10, 11 01:22

Mortal Kombat

Zacznijmy może od tego że gry jako takiej nie ukończyłem bo ten tytuł to zabawa spokojnie na parę ładnych miesięcy, ludziska szacują że samo zdobycie platyn bez korzystania z patentów to około 700h grania.
Ale do rzeczy.

Fabuła, jak na mordobicie jest dobra a nawet świetna, mamy tu do czynienia z restartem serii co już na początku daje grze solidnego plusa bo moja przygoda z MK zaczęła się wieki temu w jednym z okolicznych nieistniejących już pubów gdzie stała sobie maszyna arcade i na tym sie praktycznie skończyła, na samym początku widzimy konkluzje jak mniemam wszystkich poprzednich części gdzie Raiden zawodzi i Shao Kahn zdobywa w końcu ziemski wymiar, ostatkiem sił bóg piorunów wysyła wizje wszystkich swoich doświadczeń do swojego odpowiednika z przeszłości w nadziei że ten zapobiegnie katastrofie wpływając na wynik decydującego turnieju.
W ten sposób lądujemy czasowo tam gdzie wszystko się zaczęło bez zbędnego bagażu wątków, do rozegrania mamy 16 rozdziałów w których walczymy za każdym razem innym zawodnikiem co zapewnia płynność historii i nie powoduje konsternacji jak konkurencyjne serie gdzie tryb story był osobna historią dla każdej postaci i dopiero kolejna odsłona pokazywała jak się wszystko potoczyło w rzeczywistości. W zasadzie to jedyną rzeczą jaka mi się nie podoba w tym trybie jest konsekwencja z jaką autorzy uśmiercają kolejne postacie (a właściwie mam na myśli końcową masakrę) zwłaszcza w kontekście otwartego zakończenia, nie mniej Story Mode to zabawa na trzy długie popołudnia.

Po zaliczeniu fabuły zabawa się dopiero zaczyna, tryb arcade to kolejna porcja dni do przegrania razy dwa licząc opcję TAG ale moją uwagę przykuł tryb Tower Challenge gdzie walczymy z góry narzuconymi postaciami w specjalne minigry gdzie pokonanie przeciwnika schodzi na drugi plan a na pierwszy wysuwa się zaliczenie specjalnych warunków jak unikanie ciosów przez określona ilość czasu czy wykonanie wszystkich specjali danej postaci, czasami trafiają się jednak perełki jak walka z zombiakiem który spycha nas na koniec planszy i trzeba go szybko pokonać zanim dojdzie do jej końca, innym razem dane mi było doświadczyć walki gdzie przy użyciu projectila dwóch postaci trzeba zabić 25 zombie a za przeładowanie robiła zmiana postaci, nic jednak nie pobije humorystycznej walki gdzie Millena chciała wręczyć Scorpionowi pluszowego miśka, cała walka toczyła się w akompaniamencie wyrzutów dziewczyny i niewdzięcznych odpowiedzi faceta co w ostateczności sprawiło że przegrałem bo ze śmiechu oddechu nie mogłem złapać. Dalsze tryby takie jak test your luck, might czy sight są dostępne zarówno w wieży wyzwań jak i osobno tyle że najpierw trzeba je odkryć.
Apropo odkrywania w zakładce extras znajduje sie krypta czyli obszar na którym wydajemy zarobiona podczas walk gotówkę w zamian za bonusowe kostiumy, arty, czy inne tego typu bajery, w tym miejscu również nie oszczędzono mortalowego klimatu nagrobków, maszyn do tortur, wisielców na drzewach czy nagle wyskakującego przed ekran mutanta :), wszystkie odkryte bajery mozna później przejrzeć w specjalnej świątyni.

Co do systemu walki to jak zwykle w przypadku mordobić musi być pewne ale, jest dobrze, postacie nie mają kosmicznych dwudziestociosowych kombosów które odrzucały w Tekkenie i z początku repertuar zagrań może się wydawać skromny jednak szybko okazuje się że jest to przemyślana liczba i większa jest po prostu zbędna skoro w walkach najczęściej decyduje szczęście czy podzielność uwagi że o skillu nie wspomnę a nie wyryte na blachę zagrania, poza tym szeroki wybór postaci i ich umiejętności zachęcają do sprawdzenia każdego a nie obierania faworyta od samego początku. Samym postaciom na pewno brak wyważenia, takich gostków jak Shao Kahn, Kintaro czy Goro trzeba załatwiać sposobami bo kto to widział żeby postać po otrzymaniu ciosu w tym samym czasie wykonywała swój, doprowadza to do kuriozalnych sytuacji gdzie przegrywa się walkę raz za razem ledwo uszczuplając pasek przeciwnika i to niezależnie od poziomu trudności, mowa oczywiście o walce z komputerem bo przy żywym człowieku można liczyć na jego błąd.

Trzeba być naprawdę chorym antyfanem uniwersum MK lub mordobić aby nie być oczarowanym tą grą, ja nie żałuje ani grosza i zastanawiam się poważnie nad zakupem arcade sticka specjalnie dla tej gry.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Gillian » So cze 11, 11 02:20

LA Noire zaliczone. Jeszcze kończę street crimes, bo mnie później tak historia wciągnęła że nie miałem czasu na takie bzdurki.

Jak już chyba wspomniałem, gra jest pewnym zawodem. Ale co się dziwić - oczekiwania miałem kosmiczne. Ale i tak jest ok, choć tu i ówdzie wkrada się monotonia i co najgorsze - schematyczność. W sumie najlepsza z całej gry jest jej końcówka, o której nic nie powiem. Ale jeśli cała gra by tak wyglądała to byłaby perfekcja : ).

Mimo wszystko w to trzeba zagrać. Nie ma takich gier, rozgrywka w dużej części jest świetnie poprowadzona i pomimo pewnych niedoróbek, wspomnianej schematyczności i potraktowania pewnych wątków po macoszemu, gra się broni. Fabuła początkowo rzuca kilka wątków, które ostatecznie łączą się i dają bardzo dobrą historię. Spodziewałem się jednak trochę innego noir (Chandler, Bogart, te mroczniejsze sprawy) - tu troszkę bliżej Chinatown, ale raczej pod koniec gry. Ale z całości pamiętam chyba wszystkie śledztwa i wątki z nimi związane, co dobrze świadczy bo po prostu były dobre. Ciężko utrzymać w dłuższych grach ten sam poziom, co normalne - nawet IMO genialne RDR miało słabszy ten Meksyk - więc i w LA Noire są słabsze momenty, ale ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne.

Nie żałuję preordera, udało mi się dostać grę za pół ceny w ramach promocji z kompanii graczy, ale byłem gotów dać za nią pełną sumę i po skończeniu stwierdzam, że byłaby tego warta.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » N cze 19, 11 19:44

Valkyrie Profile 2 zakończone. Pierwszy raz. Jeszcze chyba 4 razy i będzie na 100%. Przejście gry zajęło mi trochę ponad 60h. Cóż mogę powiedzieć o samej grze? To istne arcydzieło. Gra niemal idealna. Wspaniała grafika wyciskająca z PS2 maksimum możliwości, zachwycająca i wzruszająca muzyka, która przede wszystkim dodaje klimatu grze. No i odmienny gameplay od innych jRPG poprawiony względem tego z części pierwszej. Żadnego ograniczenia czasowego, żadnego przymusowego grindingu. Wszystko perfect. Dodatkowo jest co robić poza samym wątkiem fabularnym. Dużo questów pobocznych za które mamy pod koniec gry nagrody bardzo przydatne w pokonaniu ostatniego bossa. Zbieranie sealstonów, einherjarów i maksowanie postaci. Wszystko to czysta przyjemność. Jedynie zbieranie sealstonów niektórych zajmuje zbyt długo. No i wspaniała i wciągająca fabuła.

Cóż, nasłodziłem grze cholernie, ale skoro po drugim przejściu moja ocena wynosi 11/10 to coś w tym jest. Tym bardziej że mam wielką ochotę zagrać ponownie. Polecam :D
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Faja » Pn cze 20, 11 19:53

Pierwszy Killzone dziś został skończony. Jutro zostanie wymieniony. Tak jak pisałem wcześniej gra mi się podobała. Staroszkolne podejście do rozgrywki. Brak akcji typu Rambo, jestem nieśmiertelny i lecę na łeb na szyję. Wojna pełną gębą gdzie nie ma miejsca na samozwańczych bohaterów. Jutro, albo nawet dziś zaczynam Killzone2 yeah.
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez kALWa888 » Pn cze 20, 11 21:53

Hm w pierwszej części bardzo często stosowałem "taktykę rambo" i dobrze na tym wychodziłem. W sumie zależy to od postaci i poziomu trudności. Hard faktycznie jest trudny, ale normal to banał. Może być i rambo. Według mnie Killzone to gra która nie wprowadza niczego nowego tym samym nie wyróżniając się na tle dzisiejszych FPSów. I że oldschool? Im' sorry but i can't see it. I te okrzyki przeciwników... wciąż nie mogę ich strawić. Grafika jak na tamte czasy raczej na niskim poziomie. Jedyne dla czego mam uznanie to intro i ogólnie przerywniki filmowe oraz klimat gry. Jednak trzeba przyznać, że mimo swojej kiepścizny wciąż jest lepszy od Medal of Honor Wojna w Europie (European Assault) na PS2. To chyba najgorszy MOH w jakiego miałem okazję zagrać. Jak dotąd razem z KIllzonem to dwa najgorsze FPSy jakie znam.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Faja » Pn cze 20, 11 22:18

kALWa888 napisał(a):Według mnie Killzone to gra która nie wprowadza niczego nowego tym samym nie wyróżniając się na tle dzisiejszych FPSów.

Dlatego właśnie jest oldschool m.in.

kALWa888 napisał(a):I że oldschool? Im' sorry but i can't see it.

Pisałem o tym w innym temacie, tu mi się nie chce już.
kALWa888 napisał(a):I te okrzyki przeciwników... wciąż nie mogę ich strawić.

Nie rozumiem co w nich takiego dziwnego.
kALWa888 napisał(a):Jak dotąd razem z KIllzonem to dwa najgorsze FPSy jakie znam.

W Daikatana grałeś?
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez kALWa888 » Pn cze 20, 11 22:37

Nie grałem w Daikatana i raczej nie zamierzam. Ale znam tą grę.

Skoro nie widzisz nic dziwnego w okrzykach przeciwników to nie dogadamy się w tym temacie. Dla mnie są totalnie drętwe.

Hm, gdyby to był oldschool to wyróżniłby się wśród tamtejszych FPSów. Pod żadnym względem się nie wyróżnia więc idzie z prądem :). Nie zapominajmy że mówię tu o pierwszej części. Na tamte czasy, gdy wychodził było multum podobnych gier z tego gatunku. I pewne jest że twórcy w tamtym okresie ciągle szukali usprawnień, nie chcieli wracać do oldschoolu. FPS to gatunek, który z każdą chwilą się zmienia. Szuka nowych rozwiązań, rozwija się. A stare pomysły sobie idą, gdzie to cie nie powiem. (Nie żebym to wiedział.) Pierwszy raz zobaczyłem Killzone'a i powiedziałem "jawnogrzesznica, ale przeciętniak! Ale fajny ma MP". A i jeszcze jedna cecha oldschoolowych FPSów. Zawsze samemu rozwalało się cały świat, Dzisiaj (jak również w KIllzone) robi się to z drużyną.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Faja » Pn cze 20, 11 23:04

kALWa888 napisał(a):A i jeszcze jedna cecha oldschoolowych FPSów. Zawsze samemu rozwalało się cały świat, Dzisiaj (jak również w KIllzone) robi się to z drużyną.


Żartujesz tak? A czegoś się spodziewał po wojnie? Weź zweryfikuj swoje militarne poglądy a potem się wypowiadaj w temacie. To że w Blood, DN3D, Doom, Hexenie grało sie samemu nie robi z tego czynnika Oldschool Factora. Oldschool to jest brak regeneracji życia, ładowanie tony amunicji w większych twardzieli i inne zagrywki z tamtych lat. Poza tym wszystkie FPSy, które się jakoś wyróżniały nie były Oldschoolowe. Przez innowacje i bajery ze starą szkołą nie miały raczej nic wspólnego.
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez kALWa888 » Pn cze 20, 11 23:19

Oldschool to już dzisiaj nawet Medal of Honor na PSXa, tam się samemu całą wojnę wygrywało. Starszego FPSa wojennego nie znam. Ale jeśłi istnieje to na pewno poznam. Będę zaskoczony jeśli wygramy tą wojnę inaczej niż w pojedynkę. Ha i brak ładowania życia. No cóż w Killzonie jest ładowanie życia. Na normal wystarczy chwile poczekać i mamy pełne HP. No i gameplay też oldschoolowy nie jest. I czytaj ze zrozumienie Faja, please. Trudno się rozmawia z taką osobą.

Wciąż nie moge dostrzec tego oldschoolu w tym Killzonie. Podajesz cechy starej szkoły i ni w ząb w KZ tego nie zauważyłem. A grę przeszedłem trzykrotnie.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Pn cze 20, 11 23:38

kALWa888 napisał(a):A grę przeszedłem trzykrotnie.
Mówiłeś że kiepska : )
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SALADYN » Wt cze 21, 11 09:43

twilite kid napisał(a):
kALWa888 napisał(a):A grę przeszedłem trzykrotnie.
Mówiłeś że kiepska : )


Właśnie, kiepskich gier nie przechodzi sie trzy razy a co jest lepszym wyznacznikiem jakości gry od jej kilkukrotnego zaliczenia i raczej nie ma co dyskutować o realizmie w FPS'ach bo to tylko gra i pewien poziom umowności po protu musi być.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Operator » Wt cze 21, 11 12:22

kALWa888 napisał(a):Starszego FPSa wojennego nie znam

A pradziadek wszystkich FPSów, czyli Wolfenstein?
Avatar użytkownika
Operator
Laughing Octopus
 
Posty: 916
Dołączył(a): Śr sie 20, 08 15:08
Lokalizacja: Vault 13
Gram: USOSweb

Postprzez Faja » Wt cze 21, 11 15:17

Operator napisał(a):
kALWa888 napisał(a):Starszego FPSa wojennego nie znam

A pradziadek wszystkich FPSów, czyli Wolfenstein?


Taki to wojenny fps jak i Sniper: Ghost Warrior.
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Operator » Wt cze 21, 11 15:20

Czyli do reszty zapomniałem o właściwej definicji "wojennego" FPSa (skrypt, skrypt, skrypt...)
A o Wolfenstein'ie bardziej to dla jaj napisałem.
Avatar użytkownika
Operator
Laughing Octopus
 
Posty: 916
Dołączył(a): Śr sie 20, 08 15:08
Lokalizacja: Vault 13
Gram: USOSweb

Postprzez Gac666 » Wt cze 21, 11 20:24

Fakycznie chyba Medal of Honor był takim pierwszym. Aczkolwiek i tak dużo lepszy był Delta Force Land Warrior, bo przynajmniej bardziej przypominał prawdziwą wojnę ;P.

Ale Killzone to ma tyle wspólnego z oldschoolem co 90 letnia babcia ze wspinaczką wysokogórską.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Postprzez kALWa888 » Wt cze 21, 11 21:03

[quote="twilite kid"][quote="kALWa888"]A grę przeszedłem trzykrotnie.[/quote]Mówiłeś że kiepska : )[/quote]

Ale wiesz ile mi to zajęło?? Zmuszałem się jak cholera. Żeby przejść za pierwszym razem wracałem do tej gry kilkakrotnie po dwóch tygodniach a nawet miesiącu przerwy. Ale jestem uparty i przechodzę gry. Nawet jak są kiepskie. Przyznam jednak, że nie jest tak masakrycznie kiepska. Raczej po prostu przeciętna. Nie gram w gry które odrzucają mnie po 5 minutach obcowania :).

No i właśnie o tym mówię, Killzone z oldschoolem ma naprawdę niewiele wspólnego.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez uci » Cz cze 23, 11 17:51

Mass Effect 2 na platynie i nawet udało mi się utrzymać cały oddział przy życiu, choć muszę przyznać że Insane gdzieś do połowy potrafił nieźle wkopać. Ale jak już wpadły upgrade'y broni 6/6 to do samego końca po prostu szło się jak przez masło. Ale zdecydowanie gra nabrała rumieńców na wyższym poziomie.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 15:55

No i w koncu poznałem wspaniałe i epickie zakończenie cudownej gry ICO. Gra jest po prostu przepiękna, artyzm wylewa się z niej litrami. Polecam fanom poważnych i artystycznych gier :). Zastanawia mnie tylko po co wychodzi kolekcja HD. ICO ze swoją grafikę raczej nikogo nie zachwyci. No chyba że tekstury budynków nie będą tak biednie wyglądać, może poprawią.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » So cze 25, 11 15:59

Zastanawia mnie tylko po co wychodzi kolekcja HD. ICO ze swoją grafikę raczej nikogo nie zachwyci.
Po to, żeby zagrać w rozdzielczości wyższej niż 320x240 ;].
Ja się wystraszyłem jak odpaliłem to ICO (ludzie, to jest PS2!!!) i stwierdziłem, że nie będę grał, kiedy nic na ekranie nie widać, więc poczekam na kolekcję.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 16:28

Nic nie widać? Ja widziałem wszystko ale nie ukrywam, że grafika gry nie jest najlepsza. Jednak to ma swój urok. Skoro odpalałeś na tv HD to nic dziwnego że słabo, ale to już problem wszystkich gier na PS2 w połączeniu z telewizorami HD. Cóz, jeśli grafiki nie poprawią to i tak będzie źle wyglądać nawet w HD. Poza tym jakbym zwracał uwagę tylko na grafikę to wiele wspaniałych gier by mnie ominęło. Grałbym tylko na PS3. (Pewnie większość tak czyni). A tak poznaję jeszcze cudeńka z PSXa i PS2 oraz innych konsolek jak Nintendo 64 czy DreamCast. Te HD to mnie w sumie gówno obchodzi. Według mnie główną zaletą tych wydań to trofea, ale czy faktycznie to jakaś zaleta? Obeszłoby się.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » So cze 25, 11 16:59

ale to już problem wszystkich gier na PS2 w połączeniu z telewizorami HD
Bzdura. Odpalam wszystko z PS2 przez component i da się przezyć. Przez swoją rozdzielczość ICO musiałem puścić zwykłym RGB. I wyglądało jak kupa :). Nie ma co się oszukiwać, ICO wygląda jak gra z PSX. I nie mówię o samej grafice, bo akurat do jakości grafiki szybko się przyzawyczajam. Mnie w ICO zabiła ta rozdzielczość. I właśnie dzięki HD będę przynajmniej w stanie odróżnić poszczególne elementy otoczenia bo nie będą się różniły od siebie trzema pikselami.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 20:47

No bez przesady. Gry z PSXa wyglądają gorzej. Ja tam nie miałem problemów z odróżnieniem. Nawet na tv HD. Choć no wtedy fajnie gra nie wygląda, ale żadna gra z PS2 na RGB do tv HD fajnie nie wygląda. Nawet na MGS3 nie mogłem patrzeć.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » So cze 25, 11 21:02

No bez przesady. Gry z PSXa wyglądają gorzej.
Mam na myśli rozdzielczość. NA PSX prawie każda szła w 320x240, wyżej (Tekken 3 np) to było święto. Zaś na PS2 nie spotkałem się z inną grą, która by w takiej rozdziałce szła.

kALWa888 napisał(a):Nawet na MGS3 nie mogłem patrzeć.
MGS3 szczególnie przez jednolitą paletę barw :/. Dlatego cieszę się na wieść o edycji HD, bo miałem serię odświeżać. Ciekawostka, MGS2 jakoś wygląda lepiej na LCD...
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 21:09

A to fakt, MGS2 wyglądało dobrze.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Lazuli Lapis » So cze 25, 11 22:27

twilite kid napisał(a):Nie ma co się oszukiwać, ICO wygląda jak gra z PSX.

Zapewne dlatego, że ICO pierwotnie miało wyjść na PSX. Dopiero potem twórcy postanowili, że trafi jednak na PS2 i stąd ta grafika.

Kalwa, ile ci zajęło ukończenie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Lazuli Lapis
The Inspector
 
Posty: 381
Dołączył(a): Wt gru 07, 10 20:12
Lokalizacja: Stare Babice
Gram: BioShock, Mirror's Edge
Czytam: Fahrenheit 451

Postprzez kALWa888 » So cze 25, 11 23:05

7 i pół godzinki miałem na liczniku po ostatnim zapisie. Nie wiem jak to jest z continuami czy czas leci dalej jak jest to np w MGSach. To możliwe, bo nie zawsze kontynuowałem od zapisu. No i kilka razy się zaciąłem na pół godziny. Nie wiedziałem gdzie iść.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Pt lip 01, 11 02:31

Heavy Rain. Czuję się zmęczony psychicznie, a jednocześnie zrelaksowany, gdyż to już koniec. Niestety doszły do mnie wcześniej słuchy kim jest zabójca, jednak do samego końca siedziałem jak na szpilkach i już wytrzymać nie mogłem tego napięcia. Przyznam jedno - dawno nie dałem się żadnej grze tak oszukać. Bo niby wiedziałem, że to gra, domyślam się, że jej nieliniowość jest tylko pozorna, ale ta świadomość, że nie ma game over, że trzeba się starać, żeby czegoś nie zepsuć. Jeszcze to samozaparcie "tak chcę zrobić, chcę to rozegrać dobrze". Niby wszystko zależy od jakichś QTE, niby w HR się nie gra tylko ogląda i niejako wybiera, co ma być dalej. Jakkolwiek dałem się wciągnąć jak wspomniałem. Dałem się pochłonąć i rzeczywiście czułem, że mam wpływ na to, jak potoczy się gra, że wiele zależy od tego, co zrobię i jak poradzę sobie z tym naprawdę autentycznym stresem i odpowiedzialnością. Po zakończeniu gry zdaję sobie sprawę z pewnych fabularnych niedociągnięć, z pewnego rodzaju naiwnością opowieści, denerwowało mnie to, że [spoiler]w dalszej części gry prawie każda scena polegała na przetrwaniu[/spoiler], że sterowanie jest do dupy, że te QTE są na siłe często zroione. Jakkolwiek nie zmienia to mojego odbioru gry. Obawiałem się, że mi nie spasuje, że się od niej odbiję, że zawiodę się fabułą, ale dałem się pochłonąć. Nie jest to dla mnie najlepsza gra tamtego roku, bo w sumie ciężko HR sklasyfikować jako stricte grę. Po części przyznam rację Cage'owi - Heavy Rain to swego rodzaju przeżycie. Ja jestem pod wrażeniem i twierdzę, że było warto.

PS. W niektórych fragmentach gry było naprawdę więcej klimatu noir niż w LA Noire. Patrząc z perspektywy Heavy Rain, myślę że LAN można było zrobić dużo lepiej zachowując mimo wszystko trzon rozgrywki gry Team Bondi. Mam na myśli oddanie dusznego klimatu, tej gęstej atmosfery.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Faja » Pt lip 01, 11 08:29

Które zakończenie miałeś?
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Pabian01 » Pt lip 01, 11 18:46

Hej, jeśli będziecie kontynuować rozmowę to w spojlerach :)
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron