Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Postprzez kALWa888 » Pt sie 19, 11 23:12

A co tu rozumieć? Było z przymrużeniem oka.

Ale druga częśc wciąż się nie pojawiła, ubisoft podobno wycofało ją z produkcji ze względu na problemy finansowe. Ktoś z góry uważał że gra może nie najlepiej się sprzedać. Jak pierwsza część zresztą. A czy nie mówi się że dzieła artystyczne to te które mają słabą sprzedaż? Taki żarcik...
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » So sie 20, 11 10:16

No tak ale jakos rzucili to na cyfrowa dystrybucje i znajduja sie samobojcy wydajacy gry pokroju Limbo, Braid, Flower czy ostatnio From Dust. Ja bym nawet chetnie zobaczyl sequel na xbl.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Tidus93x » So sie 20, 11 18:59

METAL GEAR SOLID 4: GUNS OF THE PATRIOTS

UWAGA SPOILERY!

Gra-legenda. Gra-epos. Jak te wyrażenia wypadły na tle mych własnych doświadczeń z grą?

Szczerze? Jestem ZA-CHWY-CO-NY. O tak, nie zawiodłem się. To już nie jest gra. To zwieńczenie epickiej historii, prawdopodobnie jednej z najlepszych w historii gier wideo. Ale po kolei. Może najpierw co mi się nie podobało.

Po pierwsze motyw z Meryl i Johnnym - wg mnie wciśnięty na siłę, absolutnie nie potrzebny, niby miał śmieszyć, a mnie tylko niesmaczył. Po drugie - o tak, tego się będę czepiał wiecznie - brak Holly White z MG2:SS. Powraca tyle postaci (nawet Madnar!!) a ją kompletnie olali. Przykre zmarnowanie potencjału. Po trzecie - szkoda, że wszystko zostało tak łopatologicznie podane na tacy, ale czemu się dziwić, po słabym przyjęciu zagmatwanego MGS2. Zostawiłbym kilka smaczków niezamkniętych, a tu nawet wiadomo co Snake ostatecznie porabia.

To tyle z mankamentów. Czas na wychwalanko!
Po pierwsze... REX vs RAY!!!!!!! Oj, it's been too long, chciałoby się rzec. Mam save przed nią i gram co jakiś czas jak mnie najdzie smaczek XD. Uwielbiam tą walkę, mimo że jest krótka i mam tylko 3 bronie. Najbardziej żałuję braku rail guna, bez niego mój ulubiony MG REX już nie wygląda idealnie. Po drugie ogół fabuły. Nie mam się czego przyczepić. Owszem, wszystko jest szyte grubymi nićmi, ale ja to kupuję (btw fan wiele nie potrzebuje XD). Historia wciąga, jest dobrze napisana, choć trochę przewidywalna. Po trzecie postacie! Zarówno pod względem designu jak i historii. Cieszy powrót Raidena w wielkim stylu, Meryl cwanej dzięki SOP, a Liquid/Ocelot świetnie wypada jako szwarccharakter. Z nowych postaci Drebin przypadł mi bardzo do gustu (jego angielski VA genialny XD). No i dziadyga Snake. Z łamaniem w krzyżu i ciągłymi napadami. Że o ostatniej scence nie wspomnę... Dla mnie, fana, ostatnia scenka miecie absolutnie. Po czwarte gameplay! Różne miejsca, klimat wojny, raj dla poszukiwaczy znajdziek i innych. Stary dobry MGS w środku wojny. Ilość broni satysfakcjonuje (kija, że ja mam zwyczaj z PW używania tylko mk22 i mosina >.>) a i pomysł z ich zakupem i odblokowywaniem u Drebina dobry Co do samych lokacji... Powrót na Shadow Moses po prostu BOSKI. I "The Best Is Yet To Come" w tle... Miodzio. Cieszyłem się jak dziecko, biegając tam gdzie kiedyś w MGSie. Te wspomnienia... Masę scenek to jak dla mnie plus. Wiele wyjaśnień itp. Nie czuję niedosytu, ani przesytu w żadnym aspekcie.

Wszystko to co napisałem wyżej sprawia, że ten epos jest warty każdej poświęconej mu minuty. Każda historia ma swój koniec. Koniec historii Snake'a jest wręcz idealny. Spokojnie zasługuje na 10-/10.

Teraz mogę czuć się w pełni spełniony, zakończywszy wszystkie kanoniczne części METAL GEARA.

This is good, isn't it?
Obrazek
Avatar użytkownika
Tidus93x
Jack the Ripper
 
Posty: 1827
Dołączył(a): N sty 31, 10 22:54
Lokalizacja: Zanarkand

Postprzez Pabian01 » So sie 20, 11 19:38

Jest Meryl nie ma Holy. Może w Rising jak nie będzie tej pierwszej to pojawi się ta druga :)
Cieszę się, że tak Ci się spodobał. Czyli MGS4 stary, ale jary :D
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Gillian » So sie 20, 11 21:05

Powiem, że nabrałem znów ochoty na MGS4, niech no tylko wejdą w życie te obniżki PS3.
Ale czekam na Kolekcję HD. Wtedy zrobię taki mega rajd od MG1 po MGS4 ; ).
Bo tak z perspektywy czasu czwórka wydaje się fajniejsza niż wtedy kiedy w nią grałem. A to już prawie 2 lata... jak ten czas leci.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » So sie 20, 11 21:22

Ja byłem podobnie zachwycony jak Tidus93x. Gra jest niemal idealna.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » So sie 20, 11 21:27

kALWa888, prowokujesz ;>
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » So sie 20, 11 22:00

Jestem bardzo grzeczniutki i nigdy czegoś podobnego nie robiłem ;>. Jakżebym mógł?

No i wracając do tematu ostatnio ukończyłem Shadow of the Colossus. Jednak nie na przysłowiowe 100%. To zrobię sobie kiedy indziej. Wciąż mam do zaliczenia kilka tytułów z gatunku jRPG, FPS itd :). Po kolei trzeba jakoś.

Sama gra jest przecudna, szkoda tylko że tak bardzo krótka. Soundtrack znałem jż wcześniej i świetnie sięsprawdza jako muzyka do słuchania, jednak przy grze prezentuje się jeszcze lepiej. Tak jak mówiłem wcześniej schematycznie podobna jest do ICO jeśli chodzi o gameplay, a dokładniej obsługiwanie bohatera. Biegamy, skaczemy, wspinamy się. Tyle że zamiast Yordy mamy konia, który tym razem ciągnie (a raczej wozi) nas. Też go tracimy pod koniec gry i też potem wraca. Schemat fabularny jest bardzo podobny. (Ciekawe czy w TLG też tak będzie).Gra od ICO różni się znacznie większą ilością muzyki, przeciwnikami i kilkoma innymi szczegółami.

Jednak trzeba grze przyznać, że potrafi wzruszyć i zachwycić. Kolosy robią naprawdę kolosalne wrażenie, szczególnie gdy przygrywa nam tak epicka muzyka. Czuć ich wielkość, te potężne kroki wzbijające tumany kurzu oraz odrzucające naszego bohatera. Lub gdy już na niego włazimy czuć całą tą wielkość jeszcze bardziej. Szkoda, że poza zwalczaniem kolosów pozostaje nam jedynie polowania na owoce przedłużające pasek życia oraz na jaszczurki przedłużające koło energii. Pustki są. Ale ma to wytłumaczenie w fabule. Więc na dobrą sprawę nie ma się czego czepiać. Co jakiś czas będę wracać do tej gry jak do ulubionego filmu. Pograć sobie chwilę, wspiąć się na kolosa i wbić mu kosę w czoło. Iście epickie. Polecam, choć raczej zbędnie.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez uci » N sie 21, 11 11:07

Platyna wpadła, więc myślę że dobry czas rzucić od siebie kilka słów na temat Nier'a.

Jest to typowy jap. H'n'S z RPGowym zacięciem, z typowa jap. fabuła i bandą bardzo barwnych postaci pobocznych.
W grze wcielamy się w postać bezimiennego ojca (imię możemy mu nadać dowolne), który próbuje odnaleźć sposób na uzdrowienie swojej córki z śmiertelnej choroby znanej jako Black Scrawl. W poszukiwaniu lekarstwa przyjdzie nam zwiedzić postapokaliptyczny świat 1300 lat po zagładzie ludzkości, a obecnie utrzymany na poziomie średniowiecza.
jak w to w RPGach bywa z czasem fabuła się zaczyna kręcić, pojawiają się nowi bohaterowie - gadająca z ang. akcentem księga magii czy klnąca jak szewc zabójczyni (o genialnym VA). fabułę nam uprzyjemniają questy poboczne i inne popierdólki jak zbieranie/ulepszanie broni, łowienie ryb czy uprawa własnego ogródka. Czyli po trochu dla każdego.
Nasz bohater jak na slasher przystało sieka wrogów mieczami i magią, wszystko szybko, płynnie i całkiem przyjemnie, zbiera Expy i leveluje sie co jakiś czas - zwiększając automatycznie staty. Innym miłym elementem sa miejscówki gdzie totalnie zmienia klimat, raz stając sie platformerem 2D, raz izometrycznym siekaczem jak diablo by chwile później wylądować w rezydencji z statecznymi kamerami czy zmienić się w grę tekstową gdzie pozostaje nam tylko nasza wyobraźnia.

Całość dodatkowo podkreśla przecudowna ścieżka dźwiękowa, gdzie niegdzie wspominana jako najlepszy OST tej generacji.
oczywiście nie brakuje minusów, gra siedzi jeszcze mocno w PS2, co widać i w grafice jak w mechanizmach rozgrywki. Denerwuje też fabuła, dość pokręcona ale nabierająca głębi i sensu po przeczytaniu "grimuar Nier" opisującego historię świata przez te 1300 lat, która wyjaśnia wszystkie brakujące elementy i denerwuje że nie pojawia sie to w samej grze.
(fabuła Nier'a rozpoczyna sie od 5tego zakończenia poprzedniej gry twórców - Drakengard).
Całość uzupełniają 4 alternatywne zakończenia z miażdżącym zakończeniem D.

Polecam każdemu kto lubi jRPGi i gry pochodne, na reszcie raczej nie zrobi wrażenia.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Gillian » N sie 21, 11 12:04

Ja skończyłem Asasyna II. Do momentu wejścia do Wenecji i przez pierwszą jej część byłem zachwycony. Potem zaczęła mnie gra nużyć. Wenecja na pewno jest bardzo ciekawa, przepiękna. Ale też ogromna przez co chyba połowa gry w niej się odbywa no i zaczęło mnie to męczyć. Grałem w edycję GOTY więc siłą zostały wrzucone 2 dodatki, które swoją drogą są tylko takim zapychaczem. Nic ciekawego. Dłużyło się szczególnie te 9 zabójstw. No ale w końcu ostatnia sekwencja, koniec gry. Początkowo super klimat, a później masakra. [spoilery] [spoiler]Walka z papieżem - tego jeszcze nie było. Wszystko tak ładnie się rozgrywało, parliśmy przed siebie na to ostatnie zabójstwo, byłoby tak pięknie rozegrane, ale nie. Oto papież się wybronił i zaczęły się cudawianki i potyczka na moce z kosmosu. Aczkolwiek po tej żenującej walce z bossem klimat w krypcie mi się podobał, choć to klasyczna już ograna gadka-szmatka o tym jak życie przybyło z kosmosu i o złych templariuszach. No i te creditsy. Zaczęły się napisy, ja się rozsiadam, bo to już koniec a tu jeszcze mamy grywalną partię. A napisy dalej się z boczku przewijają. Fajna sprawa.[/spoiler] [/spoilery]
Ogólnie grało mi się przyjemnie i to jeden z lepszych tytułów, z jakimi miałem przyjemność się zaznajomić. Początkowo porównywałem ACII do Batmana, ale Batman trzymał mnie do samego końca, kazał mi zrobić wszystko co mogłem. Zaś przygoda Ezio zaczęła mnie nużyć i dodatkowe zadania praktycznie olałem.


Wziąłem się teraz za Undead Nightmare. Ludzie, RDR to ma klimat. Kiedy ponownie zobaczyłem ten wschód słońca lekko za chmurką, te rozległe obszary, na których gdzieś tam majaczy drzewko a liście błyszczą w promieniach słońca. Żadna inna gra nie wzbudza we mnie takich nostalgicznych uczuć. I nawet nie przeszkadza to, że wokół ganiają zombiaki. Można się wczuć. Zaś sam motyw z nieumarłymi jest śmieszny. Ogólnie gra zaczęła się bardzo fajnie, tak typowo głupio. No i te dialogi - Rockstar to mistrzowie w pisaniu lekkich, zabawnych kwestii.
Ostatnio edytowano N sie 21, 11 14:43 przez Gillian, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SALADYN » N sie 21, 11 13:04

No to skoro wszyscy sypia reckami to i ja nie pozostanę dłużny.

Last Window The Secret of Cape West

Kto miał styczność z grami na DS ten wie że konsolka ta przywróciła do życia swego czasu mocno eksploatowany gatunek przygodówek gdzie główna rolę gra fabuła i dialogi, akcji czy hoolywodzkiego efekciarstwa się tu nie uświadczy.
Hotel Dusk to jedna z lepszych gier jakie DS ma w swojej bibliotece i zakup sequela tej gry był dla mnie naturalnym następstwem.
Głównym bohaterem jest ponownie eks detektyw a obecnie domokrążca Kyle Hyde, postać której raczej nie da się nie lubić, fabuła tym razem przenosi nas do budynku Cape West Apartment gdzie bohater wynajmuje mieszkanie już od czterech lat, miejsce to kiedyś było dość popularnym hotelem a teraz jak dowiadujemy sie na początku gry ma zostać wkrótce zburzone.
Właściwa historia rozpoczyna się od momentu gdy Kyle znajduje w drzwiach anonimowy list będą zleceniem odnalezienia tajemniczego przedmiotu który zaginął w owym budynku przed 25-cioma latami, w miarę przebijania sie przez kolejne rozdziały dowiadujemy sie że tajemniczy przedmiot to dość sporych rozmiarów i warty fortunę brylant a w całą aferę wmieszany jest nieżyjący ojciec Kyle'a którego morderstwo jest bezpośrednim skutkiem zaginięcia owego klejnotu.
Przez całą historie przewija się sporo postaci i chwała twórcom za to że nie powtórzyli błędu z HD czyli usilnego wiązania wszystkich postaci z głównym tłem fabularnym, tym razem są osoby które po prostu tu mieszkają i nie maja jakieś wielkiej tajemnicy którą wścibski Kyle stara się rozwiązać, za to każda z nich ma unikalny charakter i sposób bycia a niektóre są kluczem do rozwiązania zagadki.
Sam gameplay to powtórka z rozgrywki czyli silny nacisk na eksploracje połączony z pchaniem fabuły i okazjonalnym rozwiązywaniem zagadek od tak prostych jak wyciąganie monet ze skarbonki po szukanie przejścia do tajemnego pokoju zabezpieczonego odpowiednim kodem, tym razem rzadko mozna sie zaciąć a jeśli to sie stanie to zawsze mozna skorzystać z podpowiedzi którą mozna znaleźć w powieści którą odkrywamy rozdział po rozdziale i przy okazji jest dość ciekawym alternatywnym patentem na przedstawienie historii gry.
Sporym plusem jest oprawa dźwiękowa, bardzo nostalgiczna i wpadająca w ucho przywodząca na myśl filmy z nurtu Noir, co prawda ja tu tego klimatu aż tak bardzo nie czuje ale jednak to właśnie ścieżka i sposób prowadzenia fabuły jak i jej konkluzja sprawia że czuć tu taki lekki powiew klasycznego kryminału gdzie ciężko uświadczyć wartkiej akcji a zamiast tego dostajemy tylko tajemnicę z przeszłości do rozwikłania.
Jakichś większych minusów nie jestem w stanie wymienić, tytuł wszedł gładko bez popity i jedyne co mam do zarzucenia to bardzo słabe replaybility które jest mankamentem charakterystycznym dla przygodówek fabularnych i mocno rzucająca się w oczy sztuczna przypadkowość niektórych wątków [spoiler](np. bohater przypadkiem na mieszkanie wybrał budynek w którym został zamordowany jego ojciec i przypadkiem wciąż mieszkają tam osoby powiązane z całą aferą)[/spoiler], poza tym gra jest jak najbardziej warta uwagi każdego posiadacza DS'a jak i warto go razem z poprzednią częścią wpisać na listę jeśli ktoś ma dopiero zamiar sprawdzić co ta konsolka ma do zaoferowania.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Pabian01 » N sie 21, 11 13:33

TK, zaznaczyłeś spojlery, nic nie było widać póki nie najechało się kursorem, jednakże jak się zalogowałem to wszystko widać...oznacz jakoś inaczej
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Gillian » N sie 21, 11 14:39

Pabian napisał(a):jednakże jak się zalogowałem to wszystko widać...oznacz jakoś inaczej
Te spoilery działają tylko na domyślnym motywie subsilver. Nic z tym nie zrobię...
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » Pn sie 22, 11 17:15

twilite kid napisał(a):te rozległe obszary, na których gdzieś tam majaczy drzewko a liście błyszczą w promieniach słońca.


Przez snajperkę to ja tylko sprite'y widziałem.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » Pn sie 22, 11 17:39

Liczy się wrażenie. Przecież to oczywiste, że na konsolach obecnej generacji tego się nie da lepiej zrobić.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » Pn sie 22, 11 18:06

Ale to i tak psuje wrażenie na zbliżeniach - walisz zoomem w kolesia z tłem w 2D.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » Cz sie 25, 11 00:15

Skończyłem główny wątek Undead Nightmare. Mam coś 60% i 6h gry. Pozostało jeszcze trochę pobocznych zadań, może kiedyś się za nie wezmę. Ogólnie bardzo mi się podobało. Ta magia RDR została zachowana i przeniesiona w nieco inne klimaty. Super. Wydaje mi się to lepsze niż dodatki do GTA, tylko znacznie krótsze. Kiedy historia nabierze tempa, raz dwa się kończy...

A poranek w górach w RDR to jeden z najpiękniejszych obrazów, jakie można w grach ujrzeć. Cudo!
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » Cz sie 25, 11 09:58

Te chmury wyglądają jednak dość realistycznie, choć z ostatnich bajerów podobało mi się moczenie nóg - i zaraz osiadający na nogawkach piasek.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez kALWa888 » Śr sie 31, 11 22:55

Pękł przed chwilą Chrono Trigger. Jestem pod bardzo dobrym wrażeniem. Wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie. Wysoka grywalność i mega ciekawa fabuła sprawiała, że potrafiłem przy tej old schoolowej grze przesiedzieć cały dzień. Nie ma losowych walk, wszystkich przeciwników widać na mapie (z wyjątkiem tych co się gdzieś kryją) i większość walk możemy ominąć zgrabnie umykając bocznymi ścieżkami. Do tego jak na SNESową grę to muzyka jest po prostu przecudna. Przebija ścieżki dźwiękowe większości współczesnych tytułów. Na plus również jest brak przymusu grindowania co bardzo mi się ceni. Nawet nie musiałem zmieniać teamu, jako że nieaktywne postaci otrzymują ok 70% doświadczenia. No i te podróże w czasie plus zgranie postaci z różnych epok. Mega. Ale o fabule już wspominałem. Na pochwałę zasługujące jeszcze animowane przerywniki. Bardzo przyjemnie się je oglądało, a muszę zaznaczyć że brakowało tego na przykład w FF6 gdzie jedynie intro takie jest. W CT w ważniejszych momentach. Wszystkich jeszcze nie obejrzałem, ale jak tylko wezmę się za ogarnianie gry na 100% to raczej się na nie natknę. Jest co robić, bo gra ma aż 13 zakończeń. Miodzio. Grę ukończyłem w trochę mniej niż 30 godzin na średnio 50lvl. A moim ulubionym składem byli Crono, Marle i Robo uzbrojeni w zabawki zdobyte w opcjonalnych questach mających miejsce zaraz przed końcem gry.
No i na koniec postawmy ocenkę. Gra ma spokojnie 9/10 u mnie, w porywach czułości 10/10. Polecam chcoć raczej nie musze. I szkoda że dopiero teraz poznałem ten legendarny tytuł. Ale jak to się mówi powszechnie: "Lepiej późno niż wcale".
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez ArecaS » Śr sie 31, 11 23:44

30h? Długo. Ja z subquestami się w 15 chyba wyrobiłem. No ale ja się spieszyłem, żeby zaraz potem zacząć Chrono Cross. I tobie radzę zrobić to samo, bo jest jeszcze lepszy. W zasadzie, to w porównaniu z nim CT naprawdę przestaje być czymkolwiek niezwykłym. Ot, BARDZO porządny szpil. A CC to najlepsza fabuła w jRPG jaką miałem okazję spotkać. ;) I jeden z lepszych systemów. Zero grindu. :P
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Postprzez Faja » Pt wrz 02, 11 11:02

Outland

Gra fajna przez pierwsze dwie godziny, potem już nudno i długo długo nic. W ostatnich levelach leciałem na pałę, byle dalej, byle szybciej. Poziom trudności dosyć wysoki, dwaj ostatni szefowie napsuli mi trochę nerwów, ale i tak pękli.
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez SALADYN » N wrz 04, 11 11:33

RED FACTION GUERRILLA

Kolejny sandbox odhaczony.
Ciężko mi cokolwiek napisać konkretnego o tej grze, jest to typowy sandbox z typowymi misjami głównymi i pobocznymi, typową fabułą, typowym bohaterem, typowym gameplayem, cała gra jest taka typowa. Wyróżnikiem na pewno jest miejscówka czyli powierzchnia marsa która jednak z czasem jak cała gra zresztą staje sie monotonna i nie potrafi niczym ciekawym zaskoczyć, poza tym mamy tutaj świetny system zniszczeń budynków które efektownie sypią się w gruz i złom ale jednak ten aspekt cierpi na spore braki jeśli chodzi o realizm, zdarzały mi sie momenty że czteropiętrowy budynek którego pozbawiłem wszystkich ścian dookoła wciąż stał na jednym małym i licho wyglądającym kawałku zbrojenia i dopiero po jego usunięciu całość sie zawaliła, no i gruzy dosłownie równają się z ziemią.
Red Faction nie jest grą złą ale tonie ona w morzu sztampy i nic nie potrafi ją wybić ponad inne gry tego typu, mozna sprawdzić jeśli lubi się rozpierduchę ale cudów sie nie spodziewajcie.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez deadspace6 » N wrz 04, 11 18:50

DEUS EX: HUMAN REVOLUTION

Hm.... Mam mieszane odczucia. Niby grafika znośna, fabuła dość ciekawa, sporo możliwości. Niby gra się przyjemnie skradając się i hakując komputery. Po kilkunastu godzinach jednak staje się to tak monotonne, że radość z grania znika.

Schematy są non stop powtarzane co jest niedopuszczalne. A co frustrowało mnie jeszcze bardziej? Bezsensowne kredyty. Zebrałem niemalże wszystkie w grze (tak myślę), kupiłem wszystkie PRAXIS, trochę broni i żarcia i okazało się że na końcu zostało mi prawie 30 tysięcy. W HR brakuje jakichkolwiek kasopożeraczy. Jest to chyba największa wada.

Ogólnie polecam. Być może nie potrafię w pełni docenić tej gry z racji tego że raczej nie przepadam za cyberpunkiem.
Avatar użytkownika
deadspace6
Fortune
 
Posty: 295
Dołączył(a): So gru 12, 09 15:07

Postprzez kALWa888 » N wrz 04, 11 20:38

A ja właśnie skończyłem MediEvil. Stary hiciorek z PSXa. Nie był to pierwszy raz, ale teraz mogę powiedzieć że zrobiłem to oficjalnie bo już na oryginalnej kopii :). Gry raczej nie musze opisywac, chyba wszyscy ją znają. Ocenę jaką bym jej postawił to 9/10. Główną jej wadą jest zła praca kamery, momentami strasznie to przeszkadza i denerwuje. Ale to akurat przypadłość wielu gier tamtej daty. Nienajlepszy jest też voiceacting, ale ta gra wysokiego budżetu nie miała a i tak jest po prostu wyśmienita i jest to jedna z gier dla której warto kupić PSX. Dodatkowo jeśli ktoś uwielbia groteskowe klimaty rodem z Tima Burtona to poczuje się jak w domu. Stare cmentarzyska, zamczyska i zombie, oraz główny bohater który nie wygląda jakoś znacznie lepiej od reszty :). Grafika i muzyka stoją na przyzwoitym poziomie (teraz trudno mi to obiektywnie ocenić). (Soundtracka już sobie zrippowałem z gry, hehe). No i wysoka grywalność, bardzo wciąga. Jak dzisiaj przysiadłem tak przez resztę dnia przesiedziałem i ukończyłem. Zebrałem już wszystkie kielichy, więc gra jest na 100% rozwalona. Szkoda, że tak niewiele do roboty w niej. Fabuła to nic nadzwyczajnego jak to zwykle bywa w tego typu grach. Ale nie o to tu chodzi. Zwykła walka dobra ze złem. Miało być przyjemnie i tak jest. Czysta rozrywka, jak najbardziej godna polecenia.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez SALADYN » Pn wrz 05, 11 07:23

deadspace6 napisał(a):i okazało się że na końcu zostało mi prawie 30 tysięcy. W HR brakuje jakichkolwiek kasopożeraczy. Jest to chyba największa wada.


Skoro uzbierałeś tyle kasy to pewno lizałeś ściany i szperałeś wszędzie gdzie sie da a to jest kolejny smaczek bo w grze ponoć w końcu ktoś puszcza famę że Jensen sznupie wszystkim po biurkach i podkrada kredyty lub uogólniając kradnie.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Gac666 » Pn wrz 05, 11 10:08

Jensen to kleptomanem, bohater Fallouta jest kleptomanem, bohater elder scrolls jest kleptomanem... poczekaj poczekaj czy to znaczy, że JA jestem kleptomanem?

Deadspace, fakt faktem trzeba lubić Cyberpunk, ale dziwne, że nie gustujesz skoro jesteś przecież na forum MGS.

Fakt faktem kasy jest w bród, a ceny sprzetów są tanie jak barszcz, aczkolwiek gdybym nie lizał wszystkich ścian i nie kradł kredytów gdzie popadnie to nie nazbierałbym 80.000+ :), ale patrzę na to jak na emeryturę, trzeba sobie doskrobać.

Jeśli o schematy hackowania chodzi, to na wysokim poziomie hackingu są proste, ale nie frustrują mnie i nie przeszkadza mi to, że spośród 1000 rzeczy do hackowania połowa się powtarza... naprawdę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Postprzez kALWa888 » Wt wrz 06, 11 21:30

Dzisiaj przeszedłem MediEvil 2. Pozostało mi jedynie przejść jeszcze raz bez używania Gattling Gun. Wtedy uzyskam "nudne" zakończenie, gdzie teraz otrzymałem "zabawne". No cóż. Druga część jest gorsza od pierwszej, ale nie o wiele. Trochę gra utraciła na tym wspaniałym, groteskowym klimacie z jedynki. Już nie jest tak mrocznie. Grafika oczywiście lepsza, sterowanie również, muzyka stoi na równie wysokim poziomie co w częsci pierwszej jednak ze względu na odmienne klimaty większość uznaję ścieżkę dźwiękową części pierwszej za tą lepszą. Ja też wolę pierwszą, ale nie jakoś znacznie bardziej. W przyszłości, jak tylko dopadnę, po raz kolejny przejdę sobie MediEvil Resurrection, dość udany remake części pierwszej na PSP. Tymczasem pora brać się za grę drugi raz, ale to przy okazji... :)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Wt wrz 06, 11 22:08

Ile czasu takie Medievile zajmowały?
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » Wt wrz 06, 11 22:33

Średnio po 6 godzin. A jak masz wszystko obcykane to da się w 3 godzinki przejść z wynikiem maksymalnym. Krótkie są.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Wt wrz 06, 11 23:18

Ech, kiedyś gry to były długaśne. Dzisiaj tylko te CoDy na 5 godzin ; )
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron