Ps2 is Back!
Nareszcie odzyskałem swoją konsolkę, więc już mi się nie nudzi
Odzyskałem to jednak nie jest dobre słowo, bo kupiłem nową, a do tego srebrną wersję, więc troszkę lepiej się prezentuje od starej czarnulki. Korzystając z okazji napiszę co nieco o grze która zmieniła moje spojrzenia na gry action-adventure...
God of War
Ogólnie:
Czasami są w życiu gracza chwile w których dorywa się w końcu do tytułu o którym się naczytał w czasopismach internecie itp.. Nie ukrywam, że moje oczekiwani co do GoW'a były wielkie. Czy się spełniły? Oczywiście i to w 150%!
Ostrzegam, nie jestem profesjonalnym recenzentem, więc tekst może być pełen superlatyw
Gameplay:
Oczywiście najważniejszy dla każdego gracza punkt. To właśnie tutaj GoW kłądzie na łopatki konkurencję. Grałem w PoP'y i tym podobne produkcje, ale one nie imają się do GoW'a. Oczywiście książę Persii to też wspaniałą gra, ale jak dla mnie za dużo tam skakania z gzymsu na gzyms itd.
W GoW liczy się przede wszystkim walka, wykonana na najwyższym poziome. Doładowane ostrza chaosu, pokazują, że nie bez powodu naszą taką, a nie inną nazwę.
Ciekawe jest też rozwiązanie o którym nie czytałem w recenzjach, a mianowicie backtraking bez backtrackingu

. Wiem, że to głupio brzmi, ale zazwycaj w grach, gdy szukamy klucza biegniemy po niego przez dziesięć minut, by później wrócić się kolejne 10 min. do tyłu.
Tutaj tego prawie nie ma. Zazwyczaj po odnalezieniu tego o nas interesuje zostajemy cofnięci jakimś skrótem, co zajmuje parę sekund. Naprawdę za design poziomów należą się brawa na stojąco.
Oprawa:
Graficzka jest bardzo przyjemna, nawet teraz, w erze next genów. Otoczenie i efekty prezentują się naprawdę super, tylko postacie mogły by być lepiej dopracowane, ale nie wymagajmy za dużo od ps2.
Najlepsze jednak jest to, że twórcy bardzo dobrze wiedzieli, że zrobili piękną grę i chwalą się tym wielokrotnie. Dużo tutaj miejsc gdzie kamera odjeżdża i pokazuje piękne posągi, budowle, czy widoczki (byłem naprawdę pod wrażeniem gdy po raz pierwszy zobaczyłem z daleka pole bitwy na którym Ares stoi w świetle płomieni, a malutkie ludziki strzelają do niego z łuków).
Ważna jest też muzyka, której sam raczej nie posłuchałbym do relaksu, ale w grze działa doskonale.
Fabuła:
Może nie wgniotła mnie w fotel, jak to ma miejsce w MGS'ach, ae było naprawdę dobrze. Ciekawe retrospekcje powoli tłumaczą dlaczego wszyscy tak nienawidzą Kratosa. Szkoda, że trochę tego mało, bo Kratos to naprawdę cool postać. Jest zły, ale lubimy go... to dziwne

.
Ograniczenie wiekowe:
"GoW" jest oczywiście, od 18 lat. Czy słusznie? Wg. mnie tak.
O ile nagość w niektórych momentach mi nie przeszkadzała, to wcale też nie wywarła na mnie złego wpływu (tzn. nadal wolę realne kobiece piersi

), więc sądzę, że pozostawienie nagich pań i stworzeń (sic!) było dobrym posunięciem.
Jeżeli chodzi o brutalność, to o ile w gameplay'u jest świetnie, to już w filmikach, trochę przesadzono. Scena w której Kratos wchodzi do świątyni i wybija niewinnych ludzi jest trochę niesmaczna. Krew leje się wielkimi strumieniami, a dodatkowo pokazywane są tez już martwe ofiary.
Mam lat 15, gra jest od 18. Czy się przez nią zepsułem? Nie...
Zakończenie:
Uwaga fragment naszpikowany spojlerami, proszę nie czytać, jeżeli nie przeszliście gry
Tutaj po raz kolejny miłe zaskoczenie. Wrota sie otwarły, a ja rozsiadłem się w fotelu, gdy nagle powrót do gameplay'u. Sam wchodzę na Olimp i do komnaty w której widzę swoje trofea. Jednak te trudy nie poszły na marne. To zakończenie zadziałało na mnie mocniej, niż w MGS3, gdzie sami pociągaliśmy za spust patriota.
Tutaj sami siadamy an tron boga wojny i jest to cholernie satysfakcjonujące

.
Podsumowanie:
Jest to na pewno gra, która mną wstrząsnęła, jako graczem. Chyba jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłem. Sądzę, że jedyną gra, która może zmienić moja zdanie co do tego, że "God of War" króluje wśród gier jeżeli chodzi o gameplay, jest "God of War 2".
Jednak nim zakupię sequel, czeka mnie jeszcze wiele godzin przy jedynce i wiele dni zbierania kasy, ale jak tylko będę miał odpowiednią kwotę, to nie zawaham się, ani sekundy. Jednym słowem "God of War" RZĄDZI!
Ja tymczasem kończę swe wywody i idę grać w MGS2. Po trzyletniej przewie wreszcie wróciłem na Big Shell...
