Simon napisał(a):Faja napisał(a):MGS - ninja i jego wybryki, w tym walka z Rexem.
MGS2 - jeżdżący na rolkach grubas, i tańczący na wodzie wampir.
MGS3 - tu chyba mamy największą plejadę kiczowatych postaci: End, Fear, Volgin, Pain.
MGS4 - Raiden i jego walka z armią Gecko.
MGS:PO - Python jak dla mnie wcale nie odstaje od ekipy z trójeczki.
MGS:PW - każdy maszyniasty boss jest kiczowaty do bólu, końcówka kiczowata jeszcze bardziej do bólu.
Tyle jeśli chodzi o mnie.
A teraz, Faja, powiedz mi co z wyżej wymienionych ma cokolwiek wspólnego z Rodriguezem lub Tarantino.
I BTW, jeśli pierwszy przykład to kicz to ja naprawdę nie wiem co NIE jest kiczem.
Moim zdaniem mylisz pojęcia,a wyżej wymienione przykłady rzekomego kiczu odnoszą się raczej do niezależności twórczej.


Powinienem był uściślić,że chodzi mi o surrealizm,tylko błagam,bez powtórek bo idąc dalej w tym kierunku wyjdzie na to,że wszystko może być kiczowate( i zapewne tak jest xD).Nie wiem może zbyt poważnie traktuję MGS'a,w każdym razie nie widzę żadnego kiczu w walce Fox'a z Gearem 
Może rozchodzi się bardziej o pewne utarte reżyserskie schematy jak np.słynne liquidowskie"THERE YOU ARE!"ileż to razy słyszeliśmy wcześniej w RÓŻNYCH filmach?no dobra,wiem,że to przykład z dupy,ale kumaty ogarnie,oraz pewnego rodzaju naiwności i umowności...oto jest pytanie!