Pomysł na taką grę, zrodził się na forum PSX Extreme, podczas dyskusji odbytej pomiędzy mną, a Grigorim.
O co chodzi? Oto wymiana myśli z forum.
JA:
A wiecie, co mi się marzy?
Metal Gear Boss.
Gra w której mogłyby skonfrontować się wszystkie postacie z uniwersum MGS. Wyobrażacie to sobie? The Boss vs. Solid Snake, The Fear vs. Vamp; The End vs. Sniper Wolf; Gray Fox vs. Raiden; Crying Wolf vs. Fortunne...
Już widzę te ukryte postacie: Old Big Boss, Żywy The Sorrow, Decoy Octopus.
Ach te marzenia...
Ale to by było coś, pokierować The Boss przeciwko Ocelotowi...
Grigori:
Takie coś to powinno być w Metal Gear Online od początku. Mały oddział + boss.
J:
Ale Grigori, wyobraź to sobie.
Praktycznie każda postać musi mieć inny interfejs sterowania. Każda postać musi mieć swoje specjalne zdolności (Vamp robiący skoki po 50 metrów i unikający w tańcu kul co zabierałoby mu stamine, perfekcyjny system strzelania dla The End i Sniper Wolf. A poruszanie się za pomocą macek octupusem?) Ile to pracy, ile wywarzania postaci. (Żeby "The Pain" miał szanse z Mantisem lub Revolverem) Ja nawet sobie tego nie wyobrażam. Każdą postacią grałoby się zupełnie inaczej. Big Boss korzystałby z kamuflażu, Vamp biegał po wodzie. The End atakował tylko z dystansu, The Fear latał po drzewach...
Nawet ja sobie tego nie wyobrażam. Wielka plansza (Wszystkie muszą być bardzo duże, żeby było sie gdzie ukryć i żeby snajperzy mieli duże szansę) i tylko dwóch przeciwników. Old Snake i Old Big Boss. Coś pięknego.
Teraz rozumiesz? Nie chodzi mi o coś ala MGO. MGB jest w moich marzeniach prawdziwym pojedynkiem bossów. Każda taka walka byłaby czymś wyjątkowym.
To jest marzenie.
G:
Ok, tylko niewiele by zostało z Metal Gear'a wtedy. Raczej coś jak ta bijatyka z postaciami z Finala, która na PSP ma wyjść. Może nieco bardziej strategiczna. wink.gif
Ja bym wolał żeby każdemu z bossów/liderów małej grupki, dać 2-3 specyficzne umiejętności/bronie - bez żadnych zmian interfejsu, tylko dodatki: łażenie po ścianach dla Fear, jet-pack dla Fury, przebieranie się za wroga dla Decoy'a, kontrolowanie przeciwnika dla Mantis'a, Ocelot któremu wyświetla się mały punkcik na ścianie pokazujący gdzie strzelić by rykoszet trafił. Zrobić zestawy map tak aby każda była dostępna dla kilku bossów, tak aby każdy mógł walczyć z każdym, niekoniecznie na każdej planszy (bo wiadomo, specyficzne skille nie nadawałyby się na każdy level). Zmusić graczy (zwykłych żołnierzy) do grania stealth, w taki sposób jak gra się w MGS'a, podchodzenia się, knucia, planowania. A nie pure arcade rush jak w MGO które powstało.
To jest moje marzenie odkąd plotkowało się o pierwszym projekcie MGO. Z marzeniami jest tak że każdy ma swoje.
J:
Nie, zostałoby właśnie dużo. Masz fajny pomysł, ale zauważ, że to właśnie on zaburza konwencje Metal Geara. Pojedynek Bossów to jeden na jednego, tyle.
Ale jak sobie wyobrażasz chodzenie po ścianach bez zmiany interfejsu? Oczywiście, wszystko było by do siebie podobne, ale Vamp, Fear czy Cyber Gray Fox musieli by mieć przycisk skoku. Fury musiałby jakoś tym Jet Packiem sterować. Kontrolowanie innych Mantisem, też musiałoby zostać odpowiednio zrobione. Nie mówiąc o tym, że koniecznie musiałby umieć podnosić przedmioty telekinezą i rzucać nimi w innych. Wszystko zachowałoby klimat MGS, i da się to zrobić co potwierdza walka Rexa z Rayem w MGS4. A pojedynki jeden na jeden w CQC? Musiałby zostać ulepszony system, na tyle, by pozwalał na używanie nie tyle kombosów, co odpowiedniej taktyki, kontr i różnych dźwigni. i nie byłoby to pure arcade rush.
Bo wyobraź sobie walkę Vampa z The End. Jedyną szansą dla dziadka jest odpowiednie skradanie się, czajenie po całej planszy i w odpowiednim momencie zaatakowanie. Snake'm mozna by było grać na Jana, ale też skradać się i czaić na przeciwnika.
A pojedynek Sniper Wolf z The Endem? Ciekawie, ile to by trwało... Może nawet cały dzień?
Teraz rozumiesz? Taktyka i akcja, nie "głupia" bijatyka. O to mi dokładnie chodzi.
G:
No to w moim przypadku jest to samo, tyle że 4 kolesi do pomocy (mogliby równoważyć naturalnie nierównie pojedynki, vide Vamp vs End właśnie). Można by też zrobić tryb bez nich, taki o jakim mówisz. How cool would it be? cool.gif
Już mniejsza o interfejs, zmiany byłyby tylko minimalne - znaleźć ze dwa przyciski do akcji specjalnych to niewielki kłopot, zarówno przy starym jaki i nowym obłożeniu pada. CQC w takiej formie o jakiej mówisz też by się przydało, może jestem naiwny ale wydaje mi się że dałoby się nawet osiągnąć poziom zbliżony do tego co "Nagi" zrobił z Ocelot Unit albo "Solidny" z członkami Paradise Lost Army na filmikach - odpowiednia praca kamery na podstawie algorytmów obliczających zagrożenie/dystans (czyli lokowanie na przeciwniku który z natury CQC byłby następny) + ruchy gałkami i ze dwa przyciski funkcyjne.
Hmm... chyba cierpię na przerost ambicji. Fajnie mi z tym. biggrin.gif
PS. Pisząc "pure arcade rush" miałem na myśli nie Twój pomysł, tylko MGO. Dla mnie to ani refleksowy shooter (Unreal, Quake), ni taktyczny (CS, Rainbow Six) a tylko takie gatunki uważam za "strzelanki".
J:
Hm.. Cały szkopuł tkwi w tym, by to wszystko wyrównać...
Np. Vamp, nawet gdyby zauważył End'a i przyważył jak celuje, nie mógłby ominąć pocisku tańcem. Albo ktoś posługujący się mieczem nie mógłby go odbić. (A można to by wyjaśnić potęgą pocisku).
Po za tym, sądzę, że jeśli do takiego pojedynku doszłoby w dżungli, to właśnie End miałby większe szanse. Właśnie, z Endem byłoby tak: na pierwszy rzut oka dość słaba postać, ale w rękach wprawnego gracza... narzędzie mordu.
PS. eee... jestem już spiący, więc nie zauważyłem... Sorry
Flook:
Żeście się rozmarzyli, ale pomysł oryginalny, nie ma to tamto ;]
J:
Postacie które musiałyby obowiązkowo się tam znaleźć:
Solid Snake; Old Snake; Naked Snake; Big Boss; Old Big Boss; Liquid Snake; Gray Fox; Cyborg Ninja Gray Fox; Ocelot; Old Ocelot; The Boss; Liquid Ocelot; The Sorrow (jeszcze żywy, z martwym nie da się już walczyć); Sniper Wolf; The End; Psycho Mantis; Raven; Raiden; Cyborg Ninja Raiden; Solidus; Vamp i Laughing Octopus.
Oczywiście reszta mile widziana, ale te postacie są obowiązkowe.
G:
Ja bym sprawę balansu rozwiązał tak, że każda z map ma przypisany zestaw bossów, którzy mogą na niej walczyć. Dla każdej inny zestaw, ale w taki sposób żeby każda para mogła spotkać się na 2-3 rożnych levelach. Jasne, to by wymagało ogromnej ich ilości, ale zaangażowany, ambitny team projektantów dałby radę. Zależy mi na tym dlatego że nie wyobrażam sobie wrzucenia Vampa do lasu takiego jak ten gdzie walczyliśmy z Endem, albo Enda do czysto urbanistycznej, małej lokacji. Musi być coś pośredniego.
J:
E tam, co ty gadasz. W takiego rodzaju grze, sprawiłoby to tylko to, że każdy kręciłby nosem. Bo wyobraźnia ludzi jest nieograniczona i wielu pewnie by chciało koniecznie, żeby Vamp spotkał się z Endem w Lesie, nigdzie indziej.
Ale z mapami coś się wiąże, wszystkie, muszą być ogromne. Czy to miasto, czy to dżungla, obszar działania musi być ogromny. A przed walką, mielibyśmy opcje, czy przeciwnicy mają zacząć twarzą w twarz, czy też być oddaleni od siebie. Face to Face idealnie nadawałoby się do pojedynków takich madafaków jak Vamp z Raidenem, a starcia odległościowe to np. Snake i Sniper Wolf. Chociaż nic nie stałoby na przeszkodzie, by The End stanał twarzą w twarz z Volginem i wyeliminował go szybkim headshotem. A jeżeli, The End miałby wystąpić w mieście, to co za problem, zrobić dla niego bonusowy odpowiedni kamuflaż? Np. Szare liście?
I odwrotnie z Vampem, dać mu np. kilka innych stroi. Po za tym, świetnie by sobie poradził w dżungli. Latał po drzewach, biegał po wodzie...
A kwestia balansu, musi zostać rozwiązana w samych postaciach. I to naprawdę porządnie, żeby nie było, że znajdzie się jakiś Glitch, i np. The Boss dzięki niemu będzie nie do pokonania.
PS. To, że czegoś sobie nie wyobrażasz, od razu nie oznacza, że musisz zabraniać marzyć innym...
G:
Bystrzak. wink.gif
Moglibyśmy współpracować nad tą grą. happy.gif
J:
Blue Grigori Production?
Co sądzicie o takiej idei?



