przez kotlet_schabowy » Cz lut 26, 09 02:45
Kilka dni temu skończyłem fabułę w GTA4, grałem od premiery na PC, czyli początku grudnia 2008 roku.
Nie powiem, żebym jakoś wielce oczekiwał tej części (nie to co SA), przede wszystkim dlatego, że przed premierą na PC nie miałem na czym w nią grać. Druga sprawa, że już jakoś chłodniej podchodzę do gier, no ale co jak co, GTA prędzej czy później zaliczyć trzeba.
Trzecia sprawa, to to, że zapał skutecznie zmniejszyły różnego rodzaju problemy i kombinacje z wersją PC, ale to inna dyskusja.
W każdym razie : gra miażdży, choć im dłużej grać tym bardziej zajawka opada. Na początek trochę negatywów :
gra na dobrą sprawę nie wnosi rewolucyjnych zmian, i to nie mówię o zmianach na skalę branży, tylko na skalę samej serii. Co najlepsze, najbardziej "bawią" małe smaczki, typu rozwalanie opon od palenia gum, zachowanie ludzi w otoczeniu itd. Będąc przy tym : choć jest ciekawie, miasto "żyje", to jednak nie jest to coś, czego oczekiwałem po next-genowym GTA. Idąc dalej mógłbym powiedzieć, że daleko poza poziom SA nie wykroczono. Napisano ludzikom czynności takie jak siedzenie na ławce i/czytanie/picie kawy/inne, lub spacer z torbami/kawą/telefonem. Mało rozmów na ulicy (zresztą naturalne to to nadal nie jest), praktycznie brak interakcji "rozmowowej" (w SA dało się chociaż rzucić jakieś hasło, negatywne lub pozytywne). Nie powiem : jako tło jest ok, ale nic nadzwyczajnego.
Zawiódł mnie brak, znowu, jakiegoś rozwiniętego motywu więzienia. Nie wierzę, że w Rockstar nikt nie wpadł na pomysł, żeby głównego bohatera "wsadzić" do pierdla (idealnie pasowałaby na to misja SPOILER z napadem na bank, a swoją drogą napad na bank też mogli bardziej "rozwinąć", w VC mieliśmy cały epizod z "kolekcjonowaniem" ekipy, a tu zwykła misja z trochę większą ilością strzelania KONIEC SPOILERA). Niko byłby złapany, mielibyśmy kilka małych misji w więzieniu, a potem ktoś wysoko postawiony wyciągnąłby go w zamian za usługi. Szkoda, szkoda.
Grafika i muzyka : krótko : jest bardzo dobrze. Nawet jak na wiosnę roku 2008, grafika czasami nawet zachwyca (widoki, oświetlenie, animacja, fizyka). Samochody prezentują się kozacko, woda, budynki, ogólnie otoczenie również. Miasto tradycyjnie architektonicznie świetne, choć po kilku pierwszych godzinach z grą samo zwiedzanie nie jest już jakąś wielką frajdą.
Muzyka : "bałem się", że będzie trochę jak z GTA3, czyli muzyka współczesna i średnio znane kawałki, ale mile się zaskoczyłem. Stacji jest dużo, choć kilku praktycznie nie słuchałem (K100, JNR, LCHC). Najlepsze : Beat, Classics, Electro Choc, Liberty Rock Station. Integrity. Nie jest to rzecz jasna coś na miarę Vice City czy "kolosa" z SA, no ale trzyma poziom. Da się zauważyć jednak lekko nijakość wynikającą z obsadzenia gry we współczesności.
Gameplay : jak już wspomniałem, szoku nie ma. Misje nadal mają podobny schemat, ale tak na prawdę nie jest to problemem. Szkoda, że tak na dobrą sprawę nie ma bardzo wiele zabawy poza fabułą (pomijam standardowe motywy jak skoki i gołębie). Umawianie się z kumplami i kobitkami jest całkiem ok, ale do czasu. Potem zaczynają trochę męczyć, no i aż tak dużo do roboty nie ma (plus za patent z oglądaniem kabaretów). Zbieranie aut oczywiście jak zawsze super, z tym, że te dla Bruciego to praktycznie formalność, większe wyzwanie jest z tymi dla Steviego. Wyścigi to tradycja, też spoko.
Kilka patentów z SA ucięto, ale miło, że zostawiono zabawę w ubieranie (w wygodniejszej formie) i w pewnym stopniu w jedzenie. Jednak czuć, że GTA4 to w głównym stopniu scenariusz główny. Trzeba przyznać, że fabuła jest na prawdę na wysokim poziomie, a postacie są interesujące. Co do Niko, to jestem gotów stwierdzić, że to najfajniejsza postać w serii, obok Tommy'ego.
Fabuła ma klimat nieco poważniejszy niż poprzednio, trochę bardziej "możliwy". Nie brak jednak humoru, a jako całokształt GTA4 wcale aż tak bardzo nie odbiega klimatem od poprzednich części.
Sążny post wyszedł. W każdym razie, mimo wszystko, GTA4 to gra na 9/10, może nawet 10/10. Można dyskutować o tym, czego nie ma, co ma niski poziom, bo jest tego trochę. Jednak nie oszukujmy się : w to i tak trzeba zagrać.