Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Lazuli Lapis » Wt lut 17, 15 13:27

Deus Ex: Human Revolution - The Missing Link

Z żalem stwierdzam, że się zawiodłam. Zaczęło się co prawda ciekawie, ale im bliżej końca tym bardziej poziom leciał na łeb, na szyję. W momencie w którym zaliczałam backtracking chyba ósmy(!) raz przez tę samą lokację myślałam że mnie szlag trafi... do tego sporo miejscówek było urządzonych tak, że nie było zbyt wielkiego pola do popisu w kwestii wyboru ścieżki, którą można się było tamtędy prześlizgnąć, większość czasu miałam wrażenie, jakbym szła po sznurku. No, może trochę przesadzam, bo częściowo ograniczała mi ruchy także chęć zaliczenia achievka za nie używanie ekwipunku/wszczepów, no ale jednak. BTW achievment i tak się nie odblokował (bo bugi lol xDD), ale nawet nie mam o to bólu, bo całkiem ciekawie mi się dzięki tym limitom grało (kombinatorstwo poziom 99).

Co do kwestii fabularnych,
Spoiler:
Obrazek
Avatar użytkownika
Lazuli Lapis
The Inspector
 
Posty: 381
Dołączył(a): Wt gru 07, 10 20:12
Lokalizacja: Stare Babice
Gram: BioShock, Mirror's Edge
Czytam: Fahrenheit 451

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Wt lut 17, 15 18:11

O ile całą grę uważam za genialną, tak dodatek niezbyt mnie przekonał i sama moja niechęć do fabularnych DLC nie ma tutaj nic do rzeczy. Backtracking nie dał mi się jakoś szczególnie we znaki, ale ogólnie było nudno, bo to co działo się w fabule, mniej ciekawiło od podstawki. Całkiem inaczej ten fragment bym odebrał, gdyby pojawił sie w grze. Może nawet bym go nie pamiętał. W sumie już teraz niewiele pamiętam z niego. Głównie całe to wracanie do "zbrojowni" i spotkanie z końcówki. Podoba mi się również okładka Missing Linka, pasuje do tego co działo się na jego początku :D.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Cz lut 19, 15 01:44

Dawno tutaj nie pisałem, a jednak trochę tytułów ukończyłem. Warto na pewno wymienić Jak & Daxter: the Precursor Legacy HD od razu z platyną. Bardzo przyjemna gra, w której jedyne co mnie bardziej denerwowało to kilka z ostatnich lokacji, w których było nieco za dużo niewygodnego sterowania. Nie porywa jakość samej reedycji. Takie tam zwykłe podbicie rozdziałki czy cokolwiek oni tam wyprawiają. W następnej kolejności pękł Deus Ex: Human Revolution, do którego ciągnęło mnie odkąd zobaczyłem kilka pierwszych zwiastunów. To w sumie moje pierwsze spotkanie z serią, więc trudno mi porównać do reszty odsłon. Podobnie jest z gatunkiem, bo w wiele podobnych gier nie grałem. Przede wszystkim urzekł mnie klimat, ta złoto-czarna kolorystyka gry i cudna ścieżka dźwiękowa. Fabuła to też mocna strona gry, ale niestety, po pierwszym przejściu pamiętam niewiele. Najbardziej do głowy wpadło mi zakończenie i kilka pojedynczych motywów. Jeśli chodzi o zakończenie, było to wyjawienie prawdy całemu światu. Coś podobnego czułem ostatnio podczas pierwszego przechodzenia MGS2. Pochwalę również zadania poboczne, bo mimo faktu iż są na boku, z fabułą łączą się naprawdę fajnie. Zdają się być jej nieodłączną częścią i naprawdę warto je przejść, bo nieźle rozbudowują wątek główny. Nic w rodzaju "idź tam i przenieś coś, gdzieś". Bardzo na plus, aż chciało mi się je przechodzić. To samo tyczy się czytanych maili, dzienników i tym podobnych. Super to wszystko skonstruowane. Boli nieco średnia grafika, ale ona przecież nie ma znaczenia. Szybko się przyzwyczajam, czy to do ładnej, czy brzydkiej. Moja ocena to 9/10. O dodatku wypowiedziałem się powyżej. Oprócz tego przeszedłem i obejrzałem również Kingdom Hearts HD 2.5 ReMIX. Nieco ze swoich wrażeń pozostawiłem w recenzji za czasów gdy jeszcze pisałem na rzecz PS Site (http://www.pssite.com/recenzje-1477-rec ... _ps3_.html), ale co do ogólnych wrażeń to jestem zadowolony, że mogłem w końcu ograć Final Mix "dwójki" oraz ogólnie Birth By Sleep, z którym po raz pierwszy spotkałem się właśnie za sprawą tej kolekcji. Naprawdę super gra. Całościowo o wiele lepsza od takiego Days z NDS (ale tam znów możliwości konsoli maja do gadania). Kolekcja też starannie wykonana, boli jedynie fakt, iż Re:coded był tylko w postaci filmików, a to akurat część w której fabuła ssie po całości. No ale dobre i to, dla tych co nigdy nie grali i nie zagrają. Tym bardziej że ładnie to zrealizowane (jedynie jakość obrazu trochę słaba). Final Mix to naprawdę dobra sprawa, ale nie było chyba tak dobrze jak oczekiwałem. Widocznie ta masa dodatkowej zawartości odkrywa sie po wielu godzinach gry, a to jeszcze przede mną. Podczas przechodzenia fabuły tak dużo tego nie widziałem. Martwi mnie platyna i wizja maksowania tych całych przygód ze statkami Gummi. Będzie ciężko.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Cz lut 19, 15 04:23

obadaj sobie platyne BBS - wymasterować wszystkie 3 postacie na 100% + minigry - to będzie jakiś koszmar ...
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Cz lut 19, 15 05:58

Heh, w BBS nie mam jeszcze tego prawdziwego zakończenia, które zdobywa sie jakoś poprzez przejście jakiegoś Final Episode, na który trzeba sobie zasłużyć (za fabularne ukończenie Final Mix dwójki oraz obejrzenie Re:coded dostałem skórki do homebrew, a za BBS jeszcze nie, a byłem przekonany że fabuła za mną) . Co do platyny, jedyne pocieszenie jest takie, że nie ma trofeów online i czas na wbicie platyny mam do końca życia :).
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Cz lut 19, 15 08:59

A jest arena w BBS?

jak dobrze pamiętam musisz skończyć całą grę wszystkimi trzema postaciami, wtedy pojawia się brakujący epizod spinający wątki z innych części
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Cz lut 19, 15 10:26

za czasów gdy jeszcze pisałem na rzecz PS Site

Chcesz powiedzieć, że już nie piszesz? (i że poziom serwisu spadł jeszcze niżej? :P)
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Cz lut 19, 15 11:58

Gillian napisał(a):
za czasów gdy jeszcze pisałem na rzecz PS Site

Chcesz powiedzieć, że już nie piszesz? (i że poziom serwisu spadł jeszcze niżej? :P)

No, jako redaktor już nie piszę. Ograniczam się do rzadkiego komentowania i prowadzenia weekendowego bloga.

uci napisał(a):A jest arena w BBS?

jak dobrze pamiętam musisz skończyć całą grę wszystkimi trzema postaciami, wtedy pojawia się brakujący epizod spinający wątki z innych części
Arena jest. Troszkę tam pograłem. A co do Last Episode to z tego co teraz widzę, trzeba zebrać wszystkie raporty Xehanorta i z nimi pokonać ostatniego bossa. Jeśli to tylko tyle, to nie wiem czemu jeszcze tego nie zrobiłem.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt lut 20, 15 20:23

Wczoraj ukończyłem Asura's Wrath. Mam za sobą zarówno drugą wersję epizodu 18 (dostępną po zdobyciu oceny S w pięciu odcinkach) oraz cztery odcinki z DLC, które razem tworzą część czwartą o tytule "Nirvana". Jeśli to zakończenie bez DLC miałbym uznać za główne, byłoby bardzo słabo. Jeśli jednak wydać te 30 złotych, to dostaniemy naprawdę piękne zwieńczenie tej świetnie napisanej historii. Niemniej jest to dosłownie kop w jaja dla wszystkich graczy, którym ta gra się spodobała. Cały Capcom. Oby nie weszło to za szybko w krew twórcom (a wejdzie na pewno prędzej czy później). Co tu dużo mówić. "Gniew Asury" to dla mnie gra niemal idealna. Chciałbym wystawić pełną 10, ale sam fakt że gry w grze jest mniej niż zwykle, już tą ocenę obniża. Samo QTE nie jest wymagane do przejścia danych sekwencji (tak jak było np w Fahrenheit), a po prostu jest oceniane i mocno wpływa na ocenę końcową naszej gry w danej misji. Nie powiedziałbym żeby QTE było jakieś ciężkie, czy przekombinowane, ale to co dzieje się na ekranie może opóźnić reakcję. Męczyć mogą natomiast momenty, w którym trzeba mashować (na wzór MGS podczas tortur) "kółko". Ogólnie QTE jest niestety za dużo, ale to przede wszystkim zależy od podejścia. W The Walking Dead czy Heavy Rain nikomu nie przeszkadza, a to podobno słabe gry (szczególnie wypocina niedoszłego filmowca Cage'a - swoją drogą, ci z telltale nie powinni się wziąć za kreskówki?). W Asura's Wrath gra się sporo, bo same walki z przeciwnikami wyglądają jak z wielu gier akcji. Główna różnica jest taka, że swoimi atakami nie odejmujemy życia przeciwnikowi, a zapełniamy pasek gniewu, który wybuchnie naszego bohatera i każe nam przejść przez sekwencję z naciskaniem przycisków. Są jeszcze etapy w którym strzelamy (bohater biegnie przed siebie, a my celujemy celownikiem i strzelamy na dwa różne sposoby - jeden z nich to Rapid Fire, a drugi, nieco silniejszy, dostępny jest po namierzeniu jakiegoś celu). Sama fabuła, który jest głównym atutem tej produkcji, ma prosty ale silny przekaz. Do mnie akurat trafia, bo jestem Gniewny Krzychu. Ogólnie celem twórców było stworzenie gry i bohatera, z którym każdy mógłby się utożsamić. Bo przecież wszyscy go czujemy. Myślę, że temat uniwersalny, ale podany w sposób który nie każdemu się spodoba (dlatego jest też God of War). Były momenty w których się wzruszyłem, były takie w których poziom adrenaliny się zwiększył, ogólnie miodzik. I tak jak wspominałem w odpowiednim temacie, mamy mnóstwo epickich akcji, od których wiadomo - szczęka szczeka. Ostatecznie zdecydowałem się na ocenę 8.5/10 - oceniałem jako grę, nie interaktywny serial. Trudno mi ją traktować podobnie jak Fahrenheit czy właśnie jakieś gry od Telltale, bo tutaj grania jest zdecydowanie więcej.Może robię źle, ale jeśli miałbym oceniać jako serial, byłoby to mocne 9, może 9.5/10. Boli najwyżej dobra grafika (ale mamy tu jednocześnie wspaniały design), za mało gry i okazyjne spadki animacji. Polecam i czekam na więcej. Ponoć coś podobnego mógłbym znaleźć w Bayonettce 2 albo Wonderful 101. Tak, Nintendo. Przybywaj.

Wcześniej ukończyłem jeszcze Yakuza 3. Moje pierwsze spotkanie z serią. Miałem poczekać, aż dopadnę dwie poprzednie części na PS2, ale wieść o filmikach streszczających ich fabułę, sprawiła że zagrałem szybciej. Początkowo nieco mi sie nudziło. Tzn, dużo sie naczytałem opinii o tym jaka ta gra jest wspaniała i ciągle nie mogłem się tej wspaniałości doszukać (uroki hype'u, meh). Tym bardziej, że gra nieco długo się rozkręca. Przez długą część gry obserwujemy nieco sielankowe życie Kazumy z niebezpieczną przeszłością czającą się gdzieś w tle. Większość czasu spędzamy w prowadzonym przez niego sierocińcu i pomagamy zyjącym tam dzieciakom. Nie było to złe, co więcej uważam że dzięki temu zdążyłem przywiązać się do tych wszystkich postaci, co z kolei później okazało się strzałem w 10 (nie to co TLOU, gdzie twórcy chcieli nas wzruszyć śmiercią postaci którą znamy 5 minut - no, chyba ze nie chcieli). Nie wiem jaki byłby mój odbiór gdybym znał poprzedniczki, ale podejrzewam że w takim wypadku trójkę pokochałbym z miejsca. Poza powolnym tempem fabuły, nie mogłem przekonać się do tego, że nie ma w zasadzie w ogóle strzelania (a jeśli jest, to raczej na tyle archaicznie zrobione, że strzelać się nie chce). Taki gatunek, jak podejrzewam. To w sumie beat 'em up z elementami jRPG. Jak się tylko do tego przyzwyczaiłem, a fabuła się rozkręciła, nie mogłem się oderwać. W zasadzie nie przechodziłem wielu zadań pobocznych (zrobiłem kilka tych z wpisami na bloga - niezłe jaja, szczególnie z babką na motorku i jej idolem), ale to tylko dlatego że chciałem sprawdzić co dalej. A działo się sporo. Znów były wzruszające momenty, epickie i przede wszystkim dobre. Cały scenariusz to najwyższa półka. Z niecierpliwością czekam na czwórkę, którą określają jeszcze lepszą, ale najpierw muszę uporać się z zaczętymi już grami. A trochę jeszcze tego jest. Y3 oceniłem 9/10. Z wad wymieniłbym nieco "biedną" konstrukcję miasta (choć to pewnie przez GTA), trochę za dużo archaizmów (szczególnie poruszanie się postaci podczas "milczących" rozmów) i brak porządnego anti-aliasingu. Planuję kiedyś wbić platynę, dlatego czeka mnie jeszcze jedno przejście na Hard oraz na jeszcze trudniejszym, który sie po tym odblokuje.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt lut 20, 15 23:04

Mówi się, że fabularnie Y4 jest lepsza, bo bardziej pokręcona fabularnie i wprowadza różnorodność faktem, że są 4 postaci. Jednak dla mnie Y3 wygrywa tym sielankowym klimatem przez długi fragment gry i ogólnie przez słoneczną Okinawę :).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt lut 20, 15 23:21

No właśnie tę sielankę doceniłem dopiero później, kiedy te postaci okazały się mi bliższe niż sądziłem. Czwórka ponoć już bardziej epicka i tak jak mówisz pokręcona, a wiadomo że to łatwiej przełknąć niż coś takiego "przyziemnego".
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Pabian01 » So lut 21, 15 10:51

Z QTE w Asurze mogli zrobić tak jak w GoW. Jeżeli kwadrat to po lewej stronie ekranu, jeżeli kółko to po prawej itd... a nie, że cały czas na środku.
Na plus na pewno jest to, że czuć moc i uderzenia bohatera :)
Grałem tylko w demo, ale tytuł jest gdzieś u mnie na liście.
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » So lut 21, 15 14:39

To o czym mówisz chyba dopiero w GoWIII się pojawiło. wcześniej też było na środku. Poza tym, w Asurze na środku pojawia się tylko trójkąt. Nie ma takiego QTE podczas scenek jak w GoW. Zwykle naciska się tylko trójkąt, przestawia gałki i mashuje kółko. Co innego w trakcie walki, gdzie u dołu w małym kółku pojawiają się różne przyciski w takim samym ułożeniu jak na padzie. Mimo wszystko fakt, GoW ma bardziej przejrzyste to QTE.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Cz lut 26, 15 22:20

Ja właśnie kończę przygodę z Drakengard 3. Dzieło geniusza, które podobnie jak wcześniej Nier, zmiotło mnie jak miotła drobinki przynoszone z zewnątrz do domu. Oczywiście, pierwsze wrażenie jak najbardziej średnie. Średnia (żeby nie powiedzieć bardzo kiepska) grafika, nieco toporny system walki i lokacje, które swoją konstrukcją mogą przywodzić na myśl najbardziej liniowe gry z PlayStation 2. Sam film otwierający grę nie spodobał mi się tak bardzo jak ten z Niera (słynny monolog Kaine w stronę Weissa niszczy wszystko), ale zaintrygował mnie sporą dawką dramatyzmu. Zwróciłem również uwagę na jeden krótki dialog pomiędzy Zero, a jej smokiem, Mikhailem: „Zero…” >”Co znowu?” >”Mogę iść w krzaki? Potrzebuję zrobić siusiu”. Tak, to smok o głosie małego dziecka pyta się, czy może zrobić siusiu. Nie przygotowało mnie to jednak na to, jak wiele bardziej zabawnych scen i dialogów uświadczę później. Nie tylko pomiędzy smokiem, a główną bohaterką, ale pomiędzy nią, a jej sługusami. Ogólnie bohaterowie gry, to banda dosłownie popaprańców. Przede wszystkim mamy 6 sióstr. W założeniu każda z nich ma swojego sługusa, który nie odstępuje jej na krok i zaspokaja WSZYSTKIE potrzeby, czy ma na to ochotę, czy też nie. Każdy ze sługusów jest odzwierciedleniem największych pragnień danej Intonerki (tak o siostrach mówią ludzie, traktujący ich jak boginie), choć z pozoru może to wyglądać nieco sprzecznie. Wyjątek stanowiła siostra One, która nie wiedziała za bardzo czego chce, dlatego była sama.

https://www.youtube.com/watch?v=HPEsvwqFX-E

Trochę streszczę kim są postacie z tej gry, bo reszta z tego co piszę straci trochę na sensie. Five to siostra o rządzach, których NIE SPOSÓB zaspokoić, bo jak tylko coś dostanie w swoje łapy, traci tym zainteresowanie. W sumie jest nieco stereotypowym obrazem typowej blondynki o dużym i krągłym biuście, która jest bardzo „otwarta”, głupiutka i nie wie w co się ubrać – a jeśli się ubierać, to tylko w to, co pokaże tyle ile trzeba – czyli jak najwięcej. Jej sługą jest Dito. Młody chłopak o niewinnej twarzy i bardzo… okrutnych myślach. Jest typowym sadystą, który w dużym skrócie mówiąc, dostaje erekcji, gdy słyszy agonalne krzyki swoich ofiar – powiedzmy, że są to żołnierze których zabijamy w setkach, jeśli nie tysiącach na przestrzeni całej gry. Od siebie dodam, że jest to najgorsza postać z całej gry, dlatego że wydaje mi się nieautentyczna, zbyt przesadzona i pełna elementów, które nie współgrają ze sobą najlepiej. Dalej mamy Four, która ma niezrównaną chęć niesienia dobra, sprawiedliwości. Chce, aby na świecie zapanował niczym niezmącony pokój. Seks traktuje jako dowód miłości dla tego jedynego i najlepsze w tym wszystkim jest to, że jej sługą jest masochista – Decadus, który płonie z pożądania ilekroć Four go odrzuca zniesmaczona jego dewiacją. Three to taka typowa, spaczona postać z anime, która mówi zaspanym głosem, ma zamglone oczy i zabija z niezmąconym spokojem. Co ją odróżnia jednak od tych postaci, z którymi się spotkałem to fakt, iż jest jedną z postaci w Drakengard 3. Żartuję oczywiście, chodzi o to, iż bardzo lubi bawić się lalkami. Do tego stopnia, że z czasem lalki zamieniają się w ludzi. Jej sługą jest Octa – człowiek (?) o tak potężnym popędzie seksualnym, że starzeje się w przyspieszonym tempie. Kolejna to Two – niewinna kobieta, która chce nieść pomoc wszystkiemu, co żyje. Co więcej, żyje w miłości ze swoim sługą, Centem. Cent, to czarujący idiota który zgrywa mądrale. Ilekroć chce poczęstować towarzyszy jakąś ciekawostką, wychodzi na jaw, że jest debilem. One to zdaje się najmądrzejsza i najbardziej stonowana ze wszystkich sióstr. Pewnie dlatego jest jakby ich „królową” (choć to określenie jest nieco przesadne).

Zero, nasza protagonistka to porywcza, wredna i wulgarna kobieta, która jak wspominałem wcześniej, pragnie zabić swoje siostry. Początkowo tłumaczy to tym, że chce mieć cały świat i ich moc dla siebie. Z czasem okazuje się jednak, że stoi za tym ZNACZNIE więcej. Towarzyszy jej młody smok imieniem Mikhail, który jest uosobieniem niewinności, naiwności i dziecinności. Jest głupi, często psuje plan Zero poprzez swoją nieuwagę i nienawidzi zabijania. Ciągle próbuje przekonać Zero do tego, by w końcu porozmawiała ze swoimi siostrami, zamiast je zabijać jedną po drugiej. Jeśli chodzi o mnie, zdecydowanie duet Zero i Mikhail, jest moim ulubionym. Sam fakt, że Mikhail jest zaprzeczeniem typowego smoka, dodaje mu sporo uroku. Oczarował mnie od pierwszych scen, a później niejednokrotnie sprawiał, że łapałem się za głowę na widok tego, co wygaduje i wyczynia. Jednak czym dłużej go poznawałem, tym bardziej byłem wzruszony jego losem. To postać z rodzaju tych, z których najpierw się śmiejesz, bo myślisz że ten film co oglądasz to komedia, a na końcu się okazuje, że to jednak dramat. Płaczesz jak koń i zasmarkany pytasz się babci: „ale jak to? Przecież to było śmieszne?!”. Oczywiście, po zabiciu każdej z sióstr jej sługa trafia do Zero. Dochodzi więc do wielu ciekawych dialogów, kiedy to Mikhail stara się pojąć o czym gada masochista z sadystą i dlaczego jemu nie dane jest pobawić się z nimi w nocy, kiedy to Zero tak krzyczy. Te wszystkie dialogi to mistrzostwo świata.

Fabuła Drakengard 3 jest skonstruowana w ten sposób, że „zwykłe” zabijanie sióstr zamienia się w historię jedyną w swoim rodzaju (nie wspominając o tym, że jest taka od początku) i zostawia odbiorcę (w tym przypadku mnie) leżącego we własnych wymiocinach, łzach i ślinie na podłodze pokoju, w którym tę historię poznawał. Kiedyś coś podobnego czułem, gdy stopniowo odkrywałem całą historię Patriotów z Metal Gear Solid, ale to co dostarczył mi Drakengard wraz z Nier, no to… BRAK MI SŁÓW. Nic mnie jeszcze tak nie zniszczyło. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że bez dogłębnej analizy wielu elementów gier z całej serii, całe tło fabularne jest niepojęte. Dlatego przede mną jeszcze wiele czytania oraz niejedno przejście tej gry, podobnie jak Drakengard na PS2 i Nier na PS3. Z tego co tutaj napisałem, może wynikać, że Drakengard 3 może zaoferować nam jedynie niesamowitą historię. Otóż nie.

Jest to naprawdę bardzo grywalna gra, która niemiłosiernie wciąga. Wiadomo, głównym czynnikiem, który pcha nas do przodu jest fabuła, ale ostatecznie, gdy gra się trochę rozkręci, masakrowanie kolejnych żołnierzy jest bardzo przyjemne. Dostajemy nowe bronie, ulepszamy je i podziwiamy jak postać Zero ubrana w biały strój, jest coraz bardziej czerwona od krwi zabitych przeciwników. Gdyby gra była bardziej dopracowana technicznie, byłby to twór idealny. Nie powiedziałbym jednak, że jest to poziom jakiegoś niegrywanego crapa, brzydkiego jak… kupa. Gra może się spodobać, nawet graficznie. Fakt, dużo ma z tym wspólnego design gry, bo lokacje naprawdę fajnie wyglądają. Na plus również ich zróżnicowanie. Trafiamy do gór przykrytych grubą warstwą śniegu, magicznego lasu z trollami (które zjadają jakieś coś w workach – pewnie ludzkie mienso), na pustynię, czy ruin współczesnego miasta.

Bardzo fajnie lata się na smoku, ale wydaje mi się że jest tego mniej niż w pierwszej części. Trochę szkoda. Ulepszanie broni również wygląda nieco inaczej. Tutaj potrzebujemy złota oraz odpowiedniego surowca. W „jedynce” ulepszało się je poprzez zabicie nimi określonej ilości przeciwników – zabijaliśmy 100 i jej poziom wzrastał o jeden stopień. To rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze, bo nie każdą bronią walczy się tak fajnie, niestety. Niektóre są bardzo ciężkie i zanim zadamy cios, oberwiemy sami. Inne są bardzo lekkie, ale jednocześnie zadają malutko obrażeń. Oczywiście, dla każdego coś miłego. Trzeba tylko to znaleźć. No i nie zapominajmy o muzyce, która stoi na NAJWYŻSZYM poziomie. Słuchamy przepięknych wokali i kompozycji będących mieszanką wielu gatunków, począwszy od symfonii, a kończąc na gitarowych czy elektronicznych (dubstep, ambient) brzmieniach. Są utwory melancholijne, nieco szybsze, brzmiące podczas walk, czy absolutnie mroczne i psychodeliczne. Prawdziwe arcydzieło, ale bardziej do gustu przypadła mi ta z Nier. Poniżej naprawdę przecudny utwór, któremu warto poświęcić te 8 minut (albo prawie).

https://www.youtube.com/watch?v=hGbja6xxM2w

Na koniec dodam, że Taro Yoko dosłownie zniszczył mnie ostatnim pojedynkiem, po którym poznajemy to prawdziwe zakończenie. Zakończeń jest cztery: A, B, C i D. Kolejne odkrywa przed nami nieco alternatywną wersję wydarzeń, ale to z D jest najbliższe temu co można rozumieć poprzez zakończenie tej opowieści. Mam jednak wrażenie, że Taro Yoko to jakiś szaleniec, który stwierdził że prawdziwe zakończenie należy się tylko wybrańcom, lub… muzykom. Otóż, ostatnia walka to gra rytmiczna. Przejmując stery nad smokiem, musimy bronić się przed morderczym śpiewem istoty z którą walczymy. Widzimy więc kiedy fala śpiewu dociera do naszego smoka i w odpowiednim momencie musimy ją odbić poprzez naciśnięcie DOWOLNEGO przycisku. Wszystko na początku wydaje się proste, jednak później dochodzi do tego, że kamera nie pokazuje nam tych fal i musimy polegać na swoim słuchu. Jako człowiek, który jedynie słucha muzyki i nie ma tak dobrego słuchu, miałem spory problem. To jednak nie wszystko. Na koniec tej „walki” ekran ciemnieje i jedyne co słyszymy to dialog Zero i Mikhaila. Okazuje się jednak, że podczas tego dialogu istota atakuje nas ostatnią dawką swego śpiewu. Ani tego nie słychać, ani nie widać, trzeba więc obronić się przed nią całkowicie na ślepo. Oczywiście wymiękłem i skorzystałem z nieco oszukańczej metody, ale i tak miałem spory problem. Cała walka trwa 8 minut, a jedna pomyłka jest równa przegranej. Może to być problem, bo do odbijania jest potem sporo i nawet jeśli za słabo naciśniemy przycisk, możemy przegrać. Tak, Taro Yoko to szaleniec, który z pewnością nienawidzi graczy. Ogólnie coś takiego pojawiło się w pierwszej części. Czytałem ostatnio jedną opinię, że podobno Taro dał komuś w to zagrać. Śmiał się w niebogłosy gdy ta osoba się frustrowała i przeklinała cały świat, ale ostatecznie po kilku próbach pełnych frustracji, podołała. Reżyser nie był zbyt z tego zadowolony, mina mu zrzedła, śmiech zamarł na wrednej twarzy, po czym doszedł do wniosku że to jednak było zbyt proste – a pamiętajmy, że ta walka z pierwszego Drakengard wywołała sporo kontrowersji poprzez przyprawienie wielu graczy o nieskończoną frustrację. Dlatego na rzecz D3 postanowił uczynić to JESZCZE trudniejszym. W zasadzie dla wielu niemożliwym do przejścia, do poznania prawdziwego zakończenia. Nieskończenie wielka pogarda aż wylewa się z tego wszystkiego. Może to przez to, że jego gry zna tak niewielu graczy? Nienawidzi tych wszystkich casuali, którzy decydują że sprzedaje się ścierwo o którym przecież czytamy codziennie WSZĘDZIE, a o ile się nie mylę, on nie ma zbyt dużych szans na stworzenie kolejnej gry. Haha. Ekhm.

Wracając do samego grania, zostało mi jeszcze poznanie reszty DLC (czyli wbicie maksymalnego, 10 poziomu doświadczenia dla każdej z sióstr i poznanie ich backstory). Na podsumowanie napiszę tylko (może się powtórzę), że D3 to gra GENIALNA. Nie mogę pojąć, że coś takiego jest zapomniane i doświadczy tego tak niewielu. Z drugiej jednak strony, wszyscy wiemy co to oznacza.
Ostatnio edytowano Pt lut 27, 15 00:47 przez kALWa888, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Cz lut 26, 15 23:33

Ściana tekstu O_o. Na takie coś powinien być paragraf w regulaminie.

Żeby to jeszcze od jakiegoś chłopka-roztropka wyszło, ale od recenzenta?
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt lut 27, 15 00:21

Jakiego recenzenta? Przyznaję, że się rozpędziłem, ale niestety pękłem. Nie mogłem inaczej. No ale jak rozumiem, źle się czyta i mało kto przebrnie więc będę pamiętał na przyszłość :D.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt lut 27, 15 00:34

No to może to popraw? Czy Ci nie zalezy?
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » Pt lut 27, 15 00:45

Gillian napisał(a):No to może to popraw? Czy Ci nie zalezy?

Tyle co mogę zrobić - podzielić na akapity. Streszczenie tego równałoby się pisaniem wszystkiego od nowa. Gdyby ktoś się zastanawiał nad spoilerami, to mówię od razu że ich nie ma, bo to wszystko co napisałem o siostrach, bardzo szybko wynika z gry. Jeśli jednak ktoś chce ich charaktery w pełni odkryć sam, niech lepiej pominie. Podejrzewam, że to tyczy się to jedynie tych osób, których nawet nie trzeba do gry zachęcać.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt lut 27, 15 00:48

No o dzielenie na akapity sie rozchodzi przeciez......
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N mar 01, 15 22:41

Z serii "zaliczamy bibliotekę Steam" - pękło Thomas Was Alone. Krótka platformówka o prostokątach, ale naprawdę świetna. Pokazuje co można zrobić z absolutnie minimalnymi środkami jeśli skupi się na samej rozgrywce ze szczyptą ciekawego kontekstu (fabułka o jakichś rouge-AI). Od teraz jeden z moich ulubionych wzorów na to jak zrobić malusieńką grę dobrze. Must try dla fanów platformówek 2D (choć sam nie wiem czy się do nich zaliczam.... lubię sidescrollery przez dzieciństwo z Pegasusem...).
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Wt mar 03, 15 04:52

Painkiller HD - miły powrót do przeszłości bo jestem ogromnym fanem tej produkcji i nabijania wrogów kołkami do ścian. Szkoda tylko że z +40 poziomów oryginału, dodatku i niby sequela dano nam do zagrania tylko 10 + 4 walki z bossami (i 2 bonusowe Lab na PS3 i miasto na wodzie na xboxie). Bo jednak trochę mało i zdecydowanie za krótko. Multi opustoszałe, więc na tryb hordy trzeba się było umawiać, ale przynajmniej platyna łatwa.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Wt mar 03, 15 09:48

Nie wiem gdzie Ty miałeś ponad 40 poziomów w Painkillerze
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Wt mar 03, 15 10:19

jak dobrze pamiętam to było 24 w podstawce, 10 w dodatku i jeszcze 17 w tym prequelu z nefalemem, może nie wszystkie były najwyższych lotów jak chodzi o klimat ale jednak.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gac666 » Wt mar 03, 15 10:19

No właśnie z podstawki, dodatku i niby sequela ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Wt mar 03, 15 10:20

ten niby sequel/prequel się liczy bo przewija się w zakończeniu ;)
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Wt mar 03, 15 10:39

Dragon Age Inkwizycja
Wczoraj stwierdziłem: dość tego, idę na endgame bo już mi się nie chce grindować. Wziąłem do pomocy 3 magów i poszedłem na ostatniego bossa, padł dość szybko :D Także koniec gry widziałem, po czym wróciłem do gry, zmieniłem poziom na łatwy i zaczynam rozwalać 3 ostatnie smoki, które były na normalnym za mocne. Poza tym zotały mi jeszcze 2 sidequesty i 100% będzie. Z czystym sumieniem będę mógł powiedzieć, że nie mam po co tam wracać. Poczekam na dodatki fabularne i dopiero zaś odpalę. Gra jest naprawdę zajebista. Jedna z lepszych gier RPG ostatnich lat. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana DA i gatunku.
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Osvelot » Wt mar 03, 15 12:26

Faja napisał(a):Jedna z lepszych gier RPG ostatnich lat. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana DA i gatunku.

Obrazek
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt mar 06, 15 10:02

Parę dni temu nieśmiało zacząłem The Swapper. Po godzince byłem już zachwycony. Zaskoczyło mnie to, że w tej gierce jest jakaś historia i to taka, która zapowiadała się na coś mocnego. Poza tym patent na rozwiązywanie zagadek z klonami zwyczajnie jest genialny.

Wczoraj skończyłem i powiem, że wywarło to na mnie spore wrażenie. Gdybym jarał się giereczkami tak jak jeszcze kilka lat temu, to pewnie byłbym w takim szoku jak po przejściu pierwszego Portala. Ale przyznam, że Swapper to gra na podobnym poziomie. Co prawda zabawa klonami nie krzywi mózgu jak portale za pierwszym razem i nie jest to taki szok, ale pomysły na zagadki są świetne i pod koniec trzeba było mocno główkować (2 razy zajrzałem na YT, bo już mi brakowało pomysłów). No i ten tajemniczy klimat, sama zagadkowość historii przypomniała mi to zdezorientowanie, jakie towarzyszyło graniu w Portal.

Może jeszcze szybko wyjaśnię, na czym polega gameplay. Mamy urządzonko, którymi można stworzyć sobie 4 klony, które powtarzają nasze ruchy. Z tym że zawsze kierujemy jedną postacią, reszta to "narzędzia" do wciskania przycisków itp, które zresztą mogą zginąć. Można się przełączać między klonami, jednak poza pewnymi strefami. Są też strefy, które nie pozwalają na postawienie w nich klona. No i na tym polega cała zabawa. Manewrujemy klonami, poświęcamy niektóre, przełączamy się między nimi "w locie" aby się gdzieś dostać. Potem dochodzą jeszcze inne warunki, w których musimy sobie radzić. Zabawa jest przednia. Polecam! Zwłaszcza, że to chyba w plusie było. Ja miałem z bundla.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » Pt mar 06, 15 11:47

A u mnie pękł Far Cry 4. Gra jest posądzana o bycie trzecią częścią po liftingu, nie dziwię się tym oskarżeniom bo rzeczywiście sporo tej gry to recykling. Postacią steruje się tak samo, mamy te same gadżety, pojazdy, bronie, umiejętności plus kilka nowych. Jest nawet ten same generyczny gameplay z bieganiem od ikonki do ikonki, wyzwalaniem obozów, odkrywaniem mapy. Całość w moich oczach ratuje rozmiar mapy i to że nie trzeba wszystkiego robić więc spokojnie można wyłączyć wszystkie pierdoły, jak dotąd to największa miejscówka w jakiej mi było dane spędzić czas, ale też nie mam zbyt dobrego porównania bo np w takie GTAV nie grałem. No i tybetański klimacik jest niczego sobie. Całość to teraz taka sama seria jak Assassins Creed, ta sama gra w nowej miejscówce, z innym bohaterem i nieco usprawniona więc można się spodziewać nowych kuponów.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt mar 06, 15 12:22

Taka posucha panuje na peescztyry, że już nawet myślałem o zagraniu w to FC4 ze względu na ten tybetański klimacik. Ale jak czytam o bieganiu od ikonki do ikonki i uwalnianiu obozów to mnie mdli...
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron