Moderatorzy: Infernal Warrior, GM
)... Toż to jest gra na miarę PS3! Z resztą klimat na statku też jest świetny i chyba bardziej przypada mi do gustu niż Shadow Moses. O fabule się nie wypowiadam, bo gry nie przeszedłem, ale nie omieszkam tego zrobić po skończeniu. Tak czy inaczej ta gra ma "power", którego brakowało w jedynce (choć to raczej względy techniczne), ale nie wiem jak w trójce. IMO ta gra zasługuje na obecność w tej serii. 


ArecaS napisał(a):Może zabrzmi to jak wytykanie błędów, na co jest inny temat, ale jedynka była dużo bardziej filmowa. Może ograniczona technicznie, ale tutaj prawdziwych cutscenek było tyle co kot napłakał, a nadganiali to zdecydowanie zbyt dużą ilością gadek przez nanokomunikację w miejscach, gdzie można było sobie tego darować.
) i zbuntowany grubas na rolkach - cała trójka pozbawiona jest głębi postaci z MGS 1 i 3. Nawet Solidus nie jest zbyt ciekawy, ot kolejny Snake owładnięty historią Big Bossa. Olga daje radę i Ocelot byłby świetny, gdyby tylko przestał mówić do ręki (co za niewypał!).
Głębia postaci w 3? Gdzie? Vamp, Fortune i Fatman mieli przynajmniej jakąs swoją historię, jakieś motywy działania. Czego nie można powiedziec o Cobra, które przylazły tylko zatłuc snejka i pluć szczękami.Xello napisał(a):cała trójka pozbawiona jest głębi postaci z MGS 1 i 3
Toś mnie zagiął. Akurat scenariusz w MGS2 jest najbardziej złożony, najbardziej głeboki, wielowątkowy. Ma sporo tych typowo Kojimowych dziwactw (grałeś w MGS4? jeżeli nie to przygotuj sie na totalną dawkę), ale sam rdzeń fabuły jest rewelacyjnie zrobiony.Xello napisał(a):praktycznie tylko i wyłącznie przez kiepski scenariusz
twilite kid napisał(a):Głębia postaci w 3? Gdzie? Vamp, Fortune i Fatman mieli przynajmniej jakąs swoją historię, jakieś motywy działania. Czego nie można powiedziec o Cobra, które przylazły tylko zatłuc snejka i pluć szczękami.
Jeśli będzie inaczej całość sprostuję - ale bardzo wątpię
Zagraj w MGS4 ; ).Xello napisał(a):absolutnie nie wierzę żebym miał zostać przekonany, że gadająca ręka jest sensowna
hah, przez radio poznaliśmy praktycznie Raidena, postać o chyba najgłębszej osobowości w grze.Xello napisał(a):radio w dwójce nie było szczególnie ciekawe
Dość naciągana historia swoją drogą. Co jak co, ale do mnie chyba nigdy nie trafi "piękno" i "tragizm" postaci The Boss.nobodylikeyou napisał(a):Tragiczna historia i jej finał w przepięknej scenerii.
twilite kid napisał(a):Xello napisał/a:
absolutnie nie wierzę żebym miał zostać przekonany, że gadająca ręka jest sensowna
Zagraj w MGS4 ; ).
twilite kid napisał(a):Dość naciągana historia swoją drogą. Co jak co, ale do mnie chyba nigdy nie trafi "piękno" i "tragizm" postaci The Boss.
Xello napisał(a):(idź się utop, kretynko!)
)

Oczywiście, że jest. Jedna naciągana historia nie wyklucza istnienia innych ; ).nobodylikeyou napisał(a):Wiem, wiem. Pytania są tendencyjne
Czytałem i to kilka razy chyba. Te teksty ostatecznie przekonały mnie do MGS2 ; ). No i chyba też dzięki temu sięgnąłem po Murakamiego.kul napisał(a):naprawde polecam Wam zapoznanie sie chociaz z dreaming in an empty room
kul napisał(a):Kazdy ma prawo odbierac te historie jak chce, ale naprawde polecam Wam zapoznanie sie chociaz z dreaming in an empty room
), jednak jest to część dużej serii, a jako taka (nie rozpatrywana jako samoistny twór, jak w artykule) pod względem fabularnym jest zwyczajnie kiepska (ta ręka, arghhhhh~!)

kul napisał(a):Zachecam do przeczytania post scriptum w wersji oryginalnej.
). No i po trzecie, imho najważniejsze - kolejne i poprzednie części zupełnie niszczą tą teorię - starają się być logiczne i twardo stąpać po ziemi (po wyznaczonym sobie, pełnym fantastyki poletku).uci napisał(a):MGS2 nie miał być kontynuowany
Poza tym, nigdy nie słyszałem stwierdzenia, że dwójka miała być ostatnim MGSem, Kojima po każdej części mówi, że rezygnuje z dalszej pracy nad serią, ale nigdy się nie zająknął, że nie będzie ona ciągnięta 
No ale po co wrzucasz tu inne części? One rządzą się swoimi prawami, dwójka swoimi.Xello napisał(a):No i po trzecie, imho najważniejsze - kolejne i poprzednie części zupełnie niszczą tą teorię - starają się być logiczne i twardo stąpać po ziemi
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość