MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Początek rewolucji Big Bossa i przekształcenie serii jaką znamy

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Gac666 » N wrz 27, 15 12:37

Całość...

W 1/4 gry poznajemy juz Metal Gear i przed nim uciekamy, no spoko. Może trochę za wcześnie ale niech im będzie. Mamy kolesia w ogniu, który jest spoko bossem, ale potem nie jest bo wpada pod tory. Przez całą grę zastanawiam się kim jest ruda dziewczynka i koleś w ogniu ale хуй widocznie się nie dowiem, bo widziałem już napisy końcowe. O, nie jednak to nie jest TRUE ending i teraz grę muszę przechodzić na jakichś wyśrubowanych poziomach trudności... dobrze, że mam myszkę i klawiaturę bo bym wyjebał grę przez okno (oh wait, steam... nvm).
Bossowie "skulls" ja chromole... w każdym MGSie mieliśmy jakąś historię, jakąś ciekawą postać, aż chciało się gościowi wklepać. Tutaj nagle mamy Skulls i nic o nich nie wiemy... zero. Jakieś pasożyty czy inne gunwa, super. Zabiłem i zapomniałem o nich totalnie. Nie wiem może się potem więcej dowiadujemy, ale forma podawania informacji do mnie nie przemawia kompletnie. Wolałem Codec i fajne cutscenki, ale widać od MGSa 3 równia pochyła jeśli chodzi o przedstawianie bossów... (w MGS 4 było ciut lepiej ale też jakoś z dupy). Na końcu epizod 32 i SkullFace... chciałem mu nakopać, ale nie nagle na przejażdżkę mnie wziął, a ja milczę całą drogę grzebiąc w iDroidzie:D, boskooooo.

Gra się fajnie nie powiem, że nie. Mam 100h na liczniku i cały czas gram, ale ta epizodyczność, pustka pomiędzy misjami i sideopsami, pustka w afganistanie i afryce oraz rozrzedzenie fabularne sprawia, że muszę patrzeć na tę grę jak nie na MGS.

MGS zawsze mi się kojarzył z czymś unikatowym, zwariowanym, taką skondensowaną jazdą bez trzymanki. Teraz sie zastanawiam ile razy ja wołałem ten jebany helikopter, bo nie mogę zrobić nawet fast forward do konkretnej misji tylko muszę jakimś jeepem zapierdalać zatrzymując się na każdym kroku, bo akurat jest straż. Zamiast ratować świat przed Metal Gearami zbieram syf z podłogi jak chytra baba z Radomia. Na początku było to fajne, ale ja chromole z Ahaba to niezły kleptoman.

No i w sumie jednego nie rozumiem. Dlaczego z gry na grę mamy co raz mniej broni do zabawy. MGS polegał na eksperymentowaniu bronią, a tu muszę non stop dzwonić po bazookę, BO AKURAT MOŻE SIĘ PRZYDA. Już w MGS 3 mnie wkurzały ograniczenia, ale tam były jeszcze całkiem sensowne. Potem już było coraz gorzej.

Do tego przez całą grę zastanawiam się czy gadam z Millerem czy z Ocelotem, bo głosy mają tak podobne, że ja chromole. Mamy postać Hueygo i marzyłem o tym by był takim Otaconem z MGS 1, 2 i 4, ale nie. Koleś ma może 5 zdań na krzyż jak to kocha DD i każdemu by tam obciągnął, bo jest takim sojusznikiem.

Wszyscy się spuszczają na widok Quiet że taka zajebista, a ja non stop się wkurwiam, bo mi zabija kolesi, których ja w tym samym momencie uśpiłem... GOOD JOB. Sama postać bez sensu moim zdaniem, to że jest chodzącym pasożytem w ogóle jej nie usprawiedliwia. Żałuję, że nie sprzedałem jej kulki przy pierwszym spotkaniu.

Ogólnie rozumiem, połowa gra przede mną, pewnie się jeszcze dowiem nie jednego. Ale porównując do poprzednich tytułów gdzie grę kończyłem w 10-12h i miałem wątków fabularnych PO USZY, a tu gram 100h i już nie pamiętam o co chodziło to jednak stwierdzam, że otwarty świat w MGSie to pomyłka totalna.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Osvelot » N wrz 27, 15 13:20

Gac666 napisał(a):Wszyscy się spuszczają na widok Quiet że taka zajebista, a ja non stop się wkurwiam, bo mi zabija kolesi, których ja w tym samym momencie uśpiłem... GOOD JOB. Sama postać bez sensu moim zdaniem, to że jest chodzącym pasożytem w ogóle jej nie usprawiedliwia. Żałuję, że nie sprzedałem jej kulki przy pierwszym spotkaniu.

Od kiedy fabularnie
Spoiler:
przy każdym replayu misji 10 lub 40 sprzedaję jej kulkę.

Moja twarz za każdym razem:
Obrazek

Mówiłem, że pindę zatłukę :^)

Polecam.
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » N wrz 27, 15 22:31

W 1/4 gry poznajemy juz Metal Gear i przed nim uciekamy, no spoko. Może trochę za wcześnie ale niech im będzie. Mamy kolesia w ogniu, który jest spoko bossem, ale potem nie jest bo wpada pod tory. Przez całą grę zastanawiam się kim jest ruda dziewczynka i koleś w ogniu ale хуй widocznie się nie dowiem, bo widziałem już napisy końcowe. O, nie jednak to nie jest TRUE ending i teraz grę muszę przechodzić na jakichś wyśrubowanych poziomach trudności... dobrze, że mam myszkę i klawiaturę bo bym wyjebał grę przez okno (oh wait, steam... nvm).
Bossowie "skulls" ja chromole... w każdym MGSie mieliśmy jakąś historię, jakąś ciekawą postać, aż chciało się gościowi wklepać. Tutaj nagle mamy Skulls i nic o nich nie wiemy... zero. Jakieś pasożyty czy inne gunwa, super. Zabiłem i zapomniałem o nich totalnie. Nie wiem może się potem więcej dowiadujemy, ale forma podawania informacji do mnie nie przemawia kompletnie. Wolałem Codec i fajne cutscenki, ale widać od MGSa 3 równia pochyła jeśli chodzi o przedstawianie bossów... (w MGS 4 było ciut lepiej ale też jakoś z dupy). Na końcu epizod 32 i SkullFace... chciałem mu nakopać, ale nie nagle na przejażdżkę mnie wziął, a ja milczę całą drogę grzebiąc w iDroidzie:D, boskooooo.


Chyba jestem jedyną osoba na świecie co lubi tę scenę ze Skullfacem w samochodzie.

MGS V to Peace Walker "na duża konsolę" więc mogłeś się spodziewać że napisy końcowe to nie koniec historii zresztą już o tym pisałem. Epizodyczny charakter gry powoduje że napisy końcowe należy traktować jako koniec sezonu a nie historii.

Wiesz dobrze kto jest w masce to raz. A dwa to chłopiec nie dziewczynka. Tak samo jak wszyscy wiedzą kim jest człowiek w ogniu. Co do poziomu extreme... Tak jak pisałem leniwe хуй i tyle(Specjalnie tym razem nie cenzuruję wulgaryzmu)

Gra się fajnie nie powiem, że nie. Mam 100h na liczniku i cały czas gram, ale ta epizodyczność, pustka pomiędzy misjami i sideopsami, pustka w afganistanie i afryce oraz rozrzedzenie fabularne sprawia, że muszę patrzeć na tę grę jak nie na MGS.

MGS zawsze mi się kojarzył z czymś unikatowym, zwariowanym, taką skondensowaną jazdą bez trzymanki. Teraz sie zastanawiam ile razy ja wołałem ten jebany helikopter, bo nie mogę zrobić nawet fast forward do konkretnej misji tylko muszę jakimś jeepem zapierdalać zatrzymując się na każdym kroku, bo akurat jest straż. Zamiast ratować świat przed Metal Gearami zbieram syf z podłogi jak chytra baba z Radomia. Na początku było to fajne, ale ja chromole z Ahaba to niezły kleptoman.


W side opsach po wykonaniu zadania można spokojnie wybrać opcję return to ACC(Jeśli to miałeś na mysli pisząc o braku szybkiej podróży)

No i w sumie jednego nie rozumiem. Dlaczego z gry na grę mamy co raz mniej broni do zabawy. MGS polegał na eksperymentowaniu bronią, a tu muszę non stop dzwonić po bazookę, BO AKURAT MOŻE SIĘ PRZYDA. Już w MGS 3 mnie wkurzały ograniczenia, ale tam były jeszcze całkiem sensowne. Potem już było coraz gorzej.


Bo realizm ... Tak samo jak realizm każe Ci wierzyć że wojskowa dajka pije przez skórę bo posiada efekt interferencji.

Do tego przez całą grę zastanawiam się czy gadam z Millerem czy z Ocelotem, bo głosy mają tak podobne, że ja chromole. Mamy postać Hueygo i marzyłem o tym by był takim Otaconem z MGS 1, 2 i 4, ale nie. Koleś ma może 5 zdań na krzyż jak to kocha DD i każdemu by tam obciągnął, bo jest takim sojusznikiem.


Miller wypada jeszcze całkiem spoko. Widać u niego złość wynikającą z tego co się wydarzyło no ale Ocelot jest płaski jak deska. Gdzie ten facet, który przewidywał kroki każdego innego bohatera i miał gotowe 1001 planów. Huey jest i tak jedną z lepszych postaci w MGS V problem w tym, że jego "historia" znajduje się na taśmach i nikomu nie chce się tego słuchać i mają rację.

Wszyscy się spuszczają na widok Quiet że taka zajebista, a ja non stop się wkurwiam, bo mi zabija kolesi, których ja w tym samym momencie uśpiłem... GOOD JOB. Sama postać bez sensu moim zdaniem, to że jest chodzącym pasożytem w ogóle jej nie usprawiedliwia. Żałuję, że nie sprzedałem jej kulki przy pierwszym spotkaniu.


Bez przesady z tym spuszczaniem się. Wiem że to kwestia gustu cała ta Quiet i jej historia ale przynajmniej ona jakąś ma w przeciwieństwie do hue hue Snake'a :> Poza tym to że ona zabija Ci kolesi uśpionych to Twoja wina wydałeś rozkaż i go nie odwołałeś. W tym całym pseudo MGSowym bajzlu ona ma i tak jeszcze w miare najwięcej sensu ale to też chyba kwesta gustu.

A sam MGS V straszne gówno. Wolałbym żeby ta gra w ogóle nie wyszła niż żeby wyglądała tak jak wygląda.
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Gac666 » N wrz 27, 15 22:47

Wiesz dobrze kto jest w masce to raz. A dwa to chłopiec nie dziewczynka. Tak samo jak wszyscy wiedzą kim jest człowiek w ogniu. Co do poziomu extreme... Tak jak pisałem leniwe хуй i tyle(Specjalnie tym razem nie cenzuruję wulgaryzmu)


Nie, nie wiem. Ok psychokinetyk domyślam się kim jest, ale nie wiem kim jest człowiek w ogniu (nie pisz proszę).
W PW niestety nie grałem, moja wina... no ale jednak to jest tylko kieszonsolka.

Ok nazywaj mnie leniwym хуй, ale chyba nie rozumiesz o co chodzi. Każdego MGSa można było przejść dla fabuły na jednym poziomie trudności. Tu zaś stosują taktykę utrudniania by tylko Ci najbardziej zagorzali dowiedzieli się pełnej prawdy. To jest bardzo słaby chwyt moim zdaniem, zły game design. Oczywiście ja to przejdę prędzej czy później, ale gra jest już wystarczająco długa i mogli sobie takie chwyty darować.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » N wrz 27, 15 22:50

Ok nazywaj mnie leniwym хуй, ale chyba nie rozumiesz o co chodzi


Ale leniwe хуй to nie gracze(czyli nie Ty panie kolego) Tylko KojiPro plus Konami że w ogóle w na taki pomysł wpadli by 12 misji fabularnych na 50 były powtórkami misji :>
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Gac666 » N wrz 27, 15 22:55

Ok faktycznie leniwe хуй, a ja tępy хуй bo nie zrozumiałem :D.

Anyway gry nie skreślam, jest jaka jest. Ale nabieram bardziej ochoty na poprzednie części i to może i dobrze ;).
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » N wrz 27, 15 23:29

Tak swoją drogą te 12 misji to jest chyba mój największa zarzut względem tej gry. Większy niż powtarzalność side-opsów czy słaba fabuła. No krew mnie zalewa jak widzę jak wygląda drugi rozdział. Mam ochotę j*bnąć Kojimę tępym narzedziem w tył głowy i zapytać "Coś Ty sobie myślał ?"
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Faja » N wrz 27, 15 23:31

Nie kumam zarzutów. Zrobił jak chciał. Nawet te modyfikacje dodają tym misjom uroku
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » N wrz 27, 15 23:39

No tak bo nie można było dodać możliwości zmiany poziomu trudności po zaliczeniu danej misji... :D Lepiej udawać że jest ich 50 zamiast zrobić 38 :D
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Faja » N wrz 27, 15 23:42

Mozna bylo, ale nie chcieli
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » N wrz 27, 15 23:48

Bo się okazali leniwymi хуй i dlatego dla mnie Konami to trup i Metal Gear Solid to trup. Bez względu na to co dalej będzie z marką dla mnie seria kończy się na Peace Walker.

Zamiast pisać "nie chcieli". Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy Konami od dawna musiało mieć w dupie MGSa i Silent Hills ale sam MGS był w zbyt zaawansowanym stadium by go wyjebać no to wypchnięto produkt okrojony i niedokończony. "THE MISSING LINK THAT COMPLETES THE SAGA" my ass...
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Rubi7231 » Pn wrz 28, 15 07:24

Wystarczyło tych misji powtórkowych nie numerować jako kolejne epizody, oraz stworzyć dla nich osobną kartę w Idroidzie. Powinno być tak:

- Misje główne (0-31 + te kilka za chaptera 2 odpowiednio ponumerowanych jako logiczna kontynuacja czyli - 32, 35 (jako 33), 38 (jako 34), 41 (jako 35), 43 (jako 36), 45 (jako 37), no i 46 (jako 38).
- Side Opsy
- Misje powtórkowe, na wyższym poziomie.
Avatar użytkownika
Rubi7231
Coward Duck
 
Posty: 32
Dołączył(a): Śr kwi 01, 09 16:19

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Gac666 » Pn wrz 28, 15 07:42

Po pierwsze to mogliby dodać poziomy trudności ;). Więcej przeciwników, lepszy zasięg widzenia itp itd, a nie jakies chicken haty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez abovePL » Pn wrz 28, 15 09:05

Jestem chyba jedyną osobą na świecie, której nowy MGS podoba się tak bardzo, że pomimo przegranych 160h/75% gram dalej i cieszę się grą, bo jest świetna. Fabularnie cieszy fakt wyrzucenia bossów, bo nie pasują do obecnych czasów i wizja rozmowy z Skull Face w 4 oczy, na tyłach jeep'a jest dużo ciekawsza niż np. forma napieprzania się na lądowisku. Po prostu gościu swoją postawą nie pasuje na bossa jako takiego z którym mielibyśmy się zmierzyć. Jest tajemniczy, jest egoistyczny i pełen nienawiści, ale przy tym elegancki i w pewien sposób gentlemenem. Co do Skull Unit to od początku czułem do nich respekt wiedząc, że ich nie pokonam, a czego nigdy nie czułem do żadnej jednostki czy mini bossów w poprzednich częściach.

Podoba mi się wizja "wprowadzenia do misji" w helikopterze, podoba mi się forma swobody i możliwości zakończenia danej misji na kilka różnych sposobów. Podoba mi wzywanie helikoptera po każdej misji lub w dowolnym momencie, aby nas odebrał. Podoba mi się konkretny i rzeczowy Boss, który odzywa się w momencie, gdy ma coś mądrego do powiedzenia. Nie stęka, nie sapie, nie chrząka. Jest tajemniczy i cholernie poważny - wokal Kiefer'a idealnie pasuje do postaci.


Przeszkadza mi charakter MMO gry, zbieranie roślin, zwierząt. Przeszkadza serialowa fabuła z pociętymi misjami w formie "to be continued" i zbyt rozrzedzona na przestrzeni świata, misji fabuła. Jednak sama w sobie jest dojrzała, mroczna i pozbawiona głupot z małpami, sraczką czy niepotrzebnymi postaciami, które były w MGS 4. Przeszkadza brak małej ilości filmików, które są nakręcone w sposób mistrzowski!


MGS 5 jest inny i na szczęście poważny.
Avatar użytkownika
abovePL
Coward Duck
 
Posty: 39
Dołączył(a): N sie 17, 08 12:46
Lokalizacja: Jaworzno

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Pn wrz 28, 15 11:07

Jestem chyba jedyną osobą na świecie, której nowy MGS podoba się tak bardzo, że pomimo przegranych 160h/75% gram dalej i cieszę się grą, bo jest świetna. Fabularnie cieszy fakt wyrzucenia bossów, bo nie pasują do obecnych czasów i wizja rozmowy z Skull Face w 4 oczy, na tyłach jeep'a jest dużo ciekawsza niż np. forma napieprzania się na lądowisku. Po prostu gościu swoją postawą nie pasuje na bossa jako takiego z którym mielibyśmy się zmierzyć. Jest tajemniczy, jest egoistyczny i pełen nienawiści, ale przy tym elegancki i w pewien sposób gentlemenem. Co do Skull Unit to od początku czułem do nich respekt wiedząc, że ich nie pokonam, a czego nigdy nie czułem do żadnej jednostki czy mini bossów w poprzednich częściach.


To nie chodzi nawet o to żeby był jakiś pojedynek twarzą w twarz ze Skullfacem a o to że co z tego że był jakiś pomysł na niego jak jest ogólnie tego wszystkiego tak mało. W czasie gry spotykasz tak właściwie raz. Co do skull unit serio można mieć respekt do "bossów" nie mających absolutnie NIC ? Żadnej podstawy fabularnej, żadnych celów, żadnych motywacji ? Smutne.

Podoba mi się wizja "wprowadzenia do misji" w helikopterze, podoba mi się forma swobody i możliwości zakończenia danej misji na kilka różnych sposobów. Podoba mi wzywanie helikoptera po każdej misji lub w dowolnym momencie, aby nas odebrał.


No ale jak widzi się np. tę animację Snejka w helikopterze na początku każdej misji po raz miliardowy bez możliwości jej ominięcia to robi się ciemno przed oczami.

Podoba mi się konkretny i rzeczowy Boss, który odzywa się w momencie, gdy ma coś mądrego do powiedzenia. Nie stęka, nie sapie, nie chrząka. Jest tajemniczy i cholernie poważny - wokal Kiefer'a idealnie pasuje do postaci.


Bardziej rzeczowy był zarówno Solidus jak i LIKWED. Co do sapania to przypomniałeś mi jeszcze jeden bzdet za który Kojima ma u mnie w pysk. Męcz się szukaj jakiś tam tłumaczy bo zrozumieć co gadają strażnicy ale jak ich przytrzymasz i przesłuchasz to zamiast voice actingu masz właśnie sapanie i chrząkanie... Thank you Fox Engine :D

Przeszkadza mi charakter MMO gry, zbieranie roślin, zwierząt. Przeszkadza serialowa fabuła z pociętymi misjami w formie "to be continued" i zbyt rozrzedzona na przestrzeni świata, misji fabuła. Jednak sama w sobie jest dojrzała, mroczna i pozbawiona głupot z małpami, sraczką czy niepotrzebnymi postaciami, które były w MGS 4. Przeszkadza brak małej ilości filmików, które są nakręcone w sposób mistrzowski!


Zgadzam się że za pomysł z wprowadzeniem Sasakiego jako postaci fabularnej Kojimie należy się piącha w oczodół. Ale dlaczego małpa była głupia ? Big
Spoiler:
Snake miał psa a Drebin miał małpę i tyle. W MGS 4 tylko akiba był niepotrzebny.
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez shalashaska » Pn wrz 28, 15 18:23

Gac666 napisał(a):Po pierwsze to mogliby dodać poziomy trudności ;). Więcej przeciwników, lepszy zasięg widzenia itp itd, a nie jakies chicken haty.


No ten zasięg widzenia to chyba zaczerpnęli z MG
My Hero ... plis ... set me free.
Avatar użytkownika
shalashaska
Crying Wolf
 
Posty: 763
Dołączył(a): Wt wrz 05, 06 21:59
Lokalizacja: Kraków
Gram: Tenchu, MoH

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Pn wrz 28, 15 18:41

W ciągu dnia ich "wizja" chyba jest w miarę dopuszczalna ? Czy i to zjebali ?

BTW szczytem lenistwa tych leniwych programistów jest kur... OKB Zero... Niby główna Baza XOF a ja tam na każdym kontenerze widzę logo Diamond Doga no kuuurrr... Tacy leniwi jesteście, że potraficie tylko kopiuj, wklej ?
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez shalashaska » Pn wrz 28, 15 18:46

Wizję w miarę normalną to mają snajpery
My Hero ... plis ... set me free.
Avatar użytkownika
shalashaska
Crying Wolf
 
Posty: 763
Dołączył(a): Wt wrz 05, 06 21:59
Lokalizacja: Kraków
Gram: Tenchu, MoH

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Pn wrz 28, 15 19:07

BOSS get down... An enemy sniper... Te powtarzane w kółko sentencje wypaliły mi się na mózgu... Fox Engine nie podołał :(
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez shalashaska » Pn wrz 28, 15 19:41

Czy wydaje mi się że w GZ lepiej było z wzrokiem wrogów?
My Hero ... plis ... set me free.
Avatar użytkownika
shalashaska
Crying Wolf
 
Posty: 763
Dołączył(a): Wt wrz 05, 06 21:59
Lokalizacja: Kraków
Gram: Tenchu, MoH

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Osvelot » Pn wrz 28, 15 19:54

Tak generalnie to GZ było znacznie trudniejsze.

Swoją drogą muszę przyznać, że coś jednak przez ten ostatni rok czy dwa lata robili. Odpaliłem właśnie GZ wczoraj i w porównaniu do TPP gra jest znacznie bardziej toporna, zwłaszcza jeśli chodzi o sterowanie.
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Zielakpl » Wt wrz 29, 15 10:35

gz było trudniejsze? chyba na hardzie
kiedy grałem świeżo w tpp po długim męczeniu gz nie dawałem rady nic zrobić po cichu
strażnicy w tpp nie śpią wiecznie po tranq. gunie jak w gz, zawsze ktoś znajdował ciało (teraz wiem jak to obejść ale wtedy przyzwyczajony do gz było ciężko)
zasięg wzroku jest chyba taki sam
Avatar użytkownika
Zielakpl
Psycho Mantis
 
Posty: 217
Dołączył(a): Śr maja 28, 14 11:47

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Cichsson » Wt wrz 29, 15 10:39

Przeszkadza mi charakter MMO gry, zbieranie roślin, zwierząt. Przeszkadza serialowa fabuła z pociętymi misjami w formie "to be continued" i zbyt rozrzedzona na przestrzeni świata, misji fabuła. Jednak sama w sobie jest dojrzała, mroczna i pozbawiona głupot z małpami, sraczką czy niepotrzebnymi postaciami, które były w MGS 4.


Mnie roślinki i zwierzęta śmieszą (w sensie ich zbieranie :P ). Mamy mega poważnego człowieka (no poza odzywkami które skutecznie rozśmieszały mnie w rozmowach na codecu w PW), wojownika jakich mało, legendarnego żołnierza, szefa organizacji najemniczej... a ten sobie hasa po afganie i zbiera kwiatki lol :scratch:
Co do misji z "to be continued", w MGS:PW praktycznie każda misja poprzedzająca bossa (pojazd itp.) posiadała taki dopisek. A co do sraczki, jest :) Można dorwać kasetę z nagraniem :pirate:

Co do moich wrażeń, niesamowite jest to że każdą misję mogę robić na wiele, wiele sposobów. To powoduje że każdą misję ogrywam kilka razy, a następnie planuję jak ugryźć ją na Skę :) W aspekcie grywalności na długie wieczory i nie tylko, gra ma u mnie pewne miejsce na piedestale. Co się tyczy fabuły, cut-scenki wciskają w podłogę (przynajmniej za pierwszym razem) czasami tylko dość milczący BB robi wrażenie jakby działania Millera i Ocelota mało go obchodziły. Ogólnie fabuła w PW trzymała mnie w napięciu do "ostatniego", a potem jeszcze do ostatniego filmiku :)
Rozbudowa bazy dużo ciekawiej zrobiona niż w PW, fajny wątek "ekonomiczny" odnośnie zarabiania na misjach i pokrywania kosztów sprzętu, trzeba uważać by nie zjechać poniżej zera z gotówką, co momentami jest łatwe (mi się udało jak na raz dołożyłem trzy platformy i poleciałem na side-opsa ze sprzętem wyższego poziomu :D).
Jako że gram na PC, jestem bardzo zadowolony z optymalizacji (działa płynnie na wysokich na i3 i karcie z 1gb ramu :P ), przeniesienie sterowania też złe nie jest. Nawet przy transmisji rozgrywki nie zdarzają się większe zacięcia.
Co zaś się tyczy tego co mnie denerwuje, bo liczyłem w tej części na coś więcej... SI przeciwników. No błagam, złapałem strażnika stojącego obok drugiego. Zupełnie przez przypadek, chciałem zrobić cqc na dwóch i ich powalić, a tu palec się omsknął :P zamyśliłem się, etc. no w każdym razie BB gościa trzyma, drugi nic. Patrzy praktycznie na kucającą na ziemi dwójkę, kontempluje gwiazdy na nocnym niebie. Przesłuchuję kolesia (sic!), ogłuszam, łapię drugiego... No jak to jest możliwe, pytam się :D
Inna rzecz, lata sobie wiatrak, któryś tam side-ops, po kolei ściągam strażników, ręcznie, bo broń droga lol znika ostatni, zostaje wiatrak... W PW to chociaż była jakaś reakcja po wywaleniu całej obstawy, tutaj latadełko lata dalej jakby nigdy nic, żadnego ostrzału na oślep, uników itp. Zestrzelenie jest fraszką, szczególnie że zawsze jakiś szurawi ma ze sobą wyrzutnię z jednym pociskiem, który idealnie starcza :)
Trochę pusty ten Afganistan, ta Afryka, brak Pasztunów, brak miejscowych. Są dzieci, nie ma rodziców, bądź dorosłych niebędących pod bronią. Mogli to nieco urozmaicić, dodać kilka wątków, no ale wymagam może zbyt wiele. Ale misja gdzie zatrzymujemy siłę sowiecką by wesprzeć bojówkarzy, mogliby chociaż kilku ręcznikogłowych pokazać :)

Grę oceniam:
Fabularnie na 6/10 fabuła jest stanowczo zbyt krótka.
Wizualnie (cut-scenki) 10/10!
Gameplayowo 8/10 (czasem AI głupieje, momentami gra jest stanowczo zbyt prosta, ale ratują ją misje o podwyższonym stopniu trudności)


Co do GZ, było dużo trudniejsze, moje pierwsze 10 podejść to było co jest, gdzie i kiedy mnie zauważą. Ale tam było naszpikowane strażników, żołdaków dość gęsto, non stop dało się na kogoś natknąć jeśli wcześniej nie oznaczyło się wszystkich. Brakuje mi takiego silnie strzeżonego kompleksu w PP. Na spotkanie ze Skullem wślizgnąłem się za pierwszym razem... Po Paz w GZ chodziłem chyba ze trzydzieści... :)
Avatar użytkownika
Cichsson
Black Color
 
Posty: 54
Dołączył(a): Pt lip 24, 15 08:34
Gram: MGS:PW/V:TPP
Czytam: Co 5 dni coś nowego :)

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Wt wrz 29, 15 17:58

Zbudował ktoś z was w ogóle nuke'a ? Ja jak widze ile paliwa tam trzeba ... Nigdy tyle nie zbiorę :D
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Zielakpl » Wt wrz 29, 15 18:15

nie ma opcji
ja ledwo zbieram 48tyś paliwa na dokończenie MB
a to jedna platforma tyle wymaga
Avatar użytkownika
Zielakpl
Psycho Mantis
 
Posty: 217
Dołączył(a): Śr maja 28, 14 11:47

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Faja » Wt wrz 29, 15 18:51

dziś mi się zbudował, dziś go zniszczyłem

paliwo to pół biedy, budowa trwa 24 godziny
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Wt wrz 29, 15 18:54

24 godziny to pół-biedy mogę zostawić konsolę włączoną ale weź na to to cholerne paliwo zbierz jak nie masz nawet wszystkich platform MB zbudowanych :D
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Rubi7231 » Wt wrz 29, 15 19:00

Dla kogoś kto nie gra w FOBa, nuk jest bezużyteczny. Strata czasu, zasobów, heroizmu i do tego wpadają nam demon pointsy. Przez to cholerstwo dwa dni latałem zakrwawiony...
Avatar użytkownika
Rubi7231
Coward Duck
 
Posty: 32
Dołączył(a): Śr kwi 01, 09 16:19

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Curtis » Wt wrz 29, 15 19:03

Ale chyba do jakiegoś trofeum jest potrzebne ?
Osvelot jest Bogiem
Avatar użytkownika
Curtis
The Sorrow
 
Posty: 661
Dołączył(a): Śr sty 09, 08 15:06
Czytam: Nie podam bo jak skończę będzie nieaktualne

Re: MGS V: Wrażenia tych którzy grali [spoilery]

Postprzez Gillian » Cz paź 01, 15 15:47

Szybkie pytanko - te powtórkowe misje nie mają wpływu na przebieg fabuły? Rozumiem, że fabułę pcha wszystko co jest pokolorowane na złoto.

Tylko nie mówcie, że trv ending odblokowuje się tylko po przeoraniu tych misji na extreme?
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Metal Gear Solid V

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron