Chyba kpisz. Chodzi najprościej w świecie o fakt, że prawie każdy twój post to narzekanie, które nie ma końca. Ile można! Wszyscy wiemy, że gra хуй - dla ciebie.
Dobra, to skoro już tak narzekamy to i ja się wyrzygam. Dla mnie Phantom Pain do moja Gra Wszechczasów, ale nie będę ukrywał, że pewne rzeczy mnie coraz bardziej wkur*iają. A konkretnie polityka Konami. Cieszę się bardzo, że "naprawili" zniknięcie Quiet po 46 misji, ale czemu ten Cloaked in Silence trzeba tyle razy przechodzić ?! Nie można było zrobić tak, że ciotka po prostu nie znika z Buddy List ? Albo że wystarczy tą misję przejść raz ? Albo chociaż przejść na S ?... Przecież to głupota totalna. Większy idiotyzm to chyba patent z save'm z Ground Zeroes. Od czasu jak go sobie zaimplementowałem do TPP (dodam, że teraz już mi zupełnie nie jest potrzebny, bo z żadnego z jego 'cudów' nie korzystam - ludzi z GZ już dawno zwolniłem, a SV-Suit nie używam) to nie mogę uruchomić gry bez połączenia z netem. Sejw jest bowiem pobierany przy każdorazowym (!) uruchamianiu gry i do tego nie z dysku tylko z sieci (!!!). Nie wszędzie jest internet (czytałem kiedyś piękne wynurzenia gracza, który wyjechał na tydzień na działkę i zabrał konsolę żeby sobie pograć - ino gra się nie uruchamiała...), nie zawsze mam czas na natychmiastowy update systemu, nie zawsze mam ochotę przewijać ileś_tam powiadomień pt. "co_nowego_w_trybach_online" - z których i tak nie korzystam... gracze już w dniu premiery pisali, żeby coś z tym zrobiono. Odpowiedź Konami była, że oczywiście "sory za eny inkonwinjens", "pracujemy nad tym issue" itd. - i mamy update 1.06 i nadal ch*ja z tym zrobili. Mam wrażenie, że do czegoś jest to im potrzebne - śledzenia ile czasu grasz, jak długo i o jakich porach ?...
Przechodzi misję White Mamba 51 razy żeby sprawdzić, co się stanie.
Spoiler:
Spoiler: Pokaż
A skąd wiesz ?! Sprawdziłeś !?

:D:D