Fakt, początek gry jest nudny nieco. Po samym prologu jest sporo biegania i robienia pierdołowatych rzeczy, ale potem robi się lepiej. Co do fabuły ogólnie - myślę, że jest na tyle dobra że każdy ją doceni, choć nie do końca może się podobać obrany kierunek. Tak czy siak. W samej grze wszystkiego nie ma. Gra ma potężne backstory i o ile to co w grze zainteresuje, warto zapoznać się z takim tekstowym Groimoire Nier, który jest gdzieś na wiki. Sporo wyjaśnia, aczkolwiek niezbędny w moim mniemaniu nie jest - ot, bez niego może być kilka niejasności, odnośnie choćby tej dziewczyny z tego pustynnego miasteczka. Deadly to to nie jest, nie ma co się martwić o tak źle poprowadzoną historięFaja napisał(a):NiER
(...) Natomiast nie podoba mi się przydługawy wstęp do NG+. Fabularnie na razie dziwnie, niby coś się dzieje, ale w zasadzie nie wiadomo co. Strzępki informacji z dokumentów coś tam niby wyjaśniają, ale pewnie dopiero po 4 zakończeniu będę w stanie poskładać to w jedną wielką kupę. Oby tylko nie kupę gówna.

No a u mnie platyna w Kingdom Hearts: Birth By Sleep FINAL MIX HD. Było ciężko. Bardzo wrednego i agresywnego typa jakim był zakapturzony Unknown pokonałem najpierw Ventusem, potem o dziwo udało mi się to zrobić Terrą, który był na 81 poziomie (gość ma tak słaby unik, że miałem ochotę rozerwać pada na strzępy). Ventus miał o tyle szczęścia, że przeciwnik podczas walki nie był niewidzialny i nie za bardzo używał śmiertelnej pułapki z odliczaniem. Mniej szczęścia miałem Aquą, gdzie częstotliwość tych ataków była wysoka (podobnie jak niewidzialność), ale znów uniki bohaterki o niebieskich włosach były na tyle dobre, że udało mi się go pokonać na jakimś 50 poziomie doświadczenia. Niestety, mimo wszystko nerwy mnie nie ominęły, bo byłem już zniecierpliwiony. Miałem dość tej gry, chciałem odstawić na półkę, a przeciwnik nie ustępował. Najgorsze w tej grze jest to, że w sumie trzeba wszystko zrobić trzy razy, bo każda z postaci ma niemal ten sam zestaw zadań dodatkowych. Arena nie była taka zła, ale musiałem sobie ją dawkować, bo trzeba zdobyć blisko 10k medali. Miałem też trochę szczęścia, bo taki D-Link z Petem ponoć wpada bardzo losowo - ja chwyciłem go w zasadzie przy pierwszym podejściu każdą z postaci. Bardzo zmęczyła mnie gra rytmiczna, ale sporo przy tym siedziałem i w końcu się nauczyłem. Ogólnie zrobiłem sobie trochę pod górkę, bo platynę wbiłem na najtrudniejszym poziomie, a mogłem zrobić to na normalnym (a na najtrudniejszym przejść jedynie fabułę). Przez to na całość poświęciłem jakieś 250 godzin. Unknown to ponoć najtrudniejszy boss w serii, więc skoro mam go za sobą to żaden inny nie powinien być problemem. Tym bardziej że w BBS postacie mają jakiś gorszy refleks - tzn, z ataku do gardy nie da się tak zgrabnie i szybko przejść jak choćby w "dwójce". Teraz zabieram się za pierwszą kolekcję HD, ale już mi się trofea nie podobają, bo się trudnościowe nie stackują. I co najmniej trzy przejścia jednej części przede mną.






