Zaliczone tytuły

Moderator: GM

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » Pt lis 21, 14 12:54

Mimo wszystko polecam sprawdzić dwójkę, choćby tak samo pobieżnie jak second son. Jest ona po prostu bardzo dobra i zaliczyła podobny skok jakościowy ja Uncharted i Uncharted 2.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » Pt lis 21, 14 13:22

Musiałbym zrobić sobie znów przerwię ponad 2 letnią. A za 2 lata nie wiem czy będę chciał sprawdzać pobieżnie takie gry :).
Whatever. Teraz leci do mnie Alien Isolation :D
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Pt lis 21, 14 14:29

Gillian napisał(a):Pewnie tak, ale szkoda mi było poświęcić tej grze nawet minuty więcej.

A faktycznie, to Tidusa udało nam się przekonać :).
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N lis 23, 14 17:06

No i pękł Alien Isolation. Chociaż ogólnie wrażenia mam bardzo pozytywne, to ciężko mi nie czuć zmieszania.

Gra w dwie główne (i najbardziej oczywiste) zalety: grafikę budującą świetny klimat i bardzo dobre AI obcego, które generuje ciągłe napięcie podczas skradania i świetne, nieoskryptowane, zaskakujące momenty.

Ale to wie już absolutnie każdy kto przeczytał więcej niż dwa zdania o grze. Niestety cała reszta jest dużo bardziej problematyczna.

Wszystko pomiędzy tymi sekcjami to zapchaj-dziura, a jest tego sporo. Moim zdaniem 1/4 gry można wywalić lekką ręką, bez zastanowienia. Potwórzę się: "włącz dwa generatory, odpal cztery dźwignie, znajdź i użyj klucza" to typowy schemat zadań zmuszający nas do ciągłego biegania w tę i nazad. I byłoby ok, gdyby nie przegięta ilość i powtarzalność. Problem leży w tym, że rozkład tych zadań często zahacza o granicę absurdu.To są sztuczki na przedłużanie czasu gry na poziomie typowych MMO.

Chociaż skradanie jest dużo lepsze niż w Amnezji dzięki AI obcego, to same zadania wymagają posiadania umiejętności:
1) otwierania mapy i szukania zaznaczonych miejsc
2) odnajdywania świecących obiektów które trzeba wcisnąć
3) podstawowego refleksu
Żadnych zagadek, żadnego wysilania mózgu, tylko od czasu do czasu mini-gierka na refleks albo zdolność rozróżniania kolorów/cyfr - poważnie, czasami czułem się jak na teście inteligencji dla małp. Jednak w wielu przypadkach wybaczałem to, ponieważ przeciwnicy mogą nas capnąć w każdej chwili i na przykład hakowanie komputera kiedy obcy kręci się na tyle blisko, że słychać jego kroki, ostro podnosiło ciśnienie.

Jednocześnie mamy śmiesznie proste motywy z szukaniem potrzebnego sprzętu albo jakiegoś pinu, które najczęściej znajdują się w tym samym pomieszczeniu lub tuż obok. Kod musimy zapamiętać sami, ale co z tego, skoro nie trzeba nawet szukać gdzie go wpisać, bo zwykle jest tylko jedno miejsce i to bardzo blisko. Gdyby to trochę skomplikować, bylibyśmy zmuszeni do czytania wiadomości w komputerach żeby dowiedzieć się do czego jest dany kod i gdzie go użyć - a tak nie musimy w ogóle się wysilać.

Może by mnie te dłużyzny i bezmyślne czynności nie drażniły, gdyby istniał jakiś sensowny scenariusz - a jest po to żeby był. Tradycyjne już audiologi i wiadomości na terminalach nie robią nic poza komentowaniem tego co w większości wiemy, nie budują żadnych ciekawych postaci jak w Bioshocku, po prostu są. Bo tak. Cała fabuła istnieje bo powinna - bo film też miał.
Najbardziej boli mnie w tym, że tyle czasu spędzili na dodawaniu kolejnych misji i niekończących się komplikacji, a zostawili mnie z tragicznym zakończeniem, które wygląda jakby powstało w ostatnij chwili "bo już nie wiemy jak przedłużyć grę". Zakończenie powinno być nagrodą, a tutaj jest jak wredny żart - nabija się ze mnie, że tyle czasu spędziłem przy grze.

Ograłem też DLC z Nostromo. Cholernie krótkie (chyba mniej niż 30 minut), a wybór postaci nic nie wnosi poza kilkoma linijkami dialogu. Co ciekawe, są tutaj dwa unikalne elementy pod względem gameplay'u - 10 minut, którymi można było urozmaicić główną grę zamiast zapychać kolejnym backtrackiem. Nie jest to coś, na co warto wydawać pieniądze, chyba że mówimy o promocji "za 5zł". W sumie fajnie wrócić do gry po pół roku na godzinkę.
Mam po tym DLC wrażenie, że stworzenie takiej typowej misji i levelu zajmuje sporo czasu. Jeśli tak, to strasznie smutne ile pieniędzy zmarnowali na niepotrzebne wydłużanie głównej gry.

Chciałbym jednak zakończyć pozytywną nutą. Mimo swoich dłużyzn i typowej dla gier AAA debiloodporności zadań, jest to cudowny horror, który w swoich najlepszych chwilach jest naprawdę wybitny. Gra wciągnęła mnie diabelnie i zarwałem nockę żeby ją ukończyć. Gdyby nie słabe zakończenie, to w ogóle nie przejmowałbym się wymuszonym scenariuszem; gdyby nie dłużyzny, to pewnie bym do gry kiedyś wrócił. Zostawiła mnie jednak z pięknymi, przerażającymi wspomnieniami.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Tidus93x » N lis 23, 14 23:08

Solidny napisał(a):
Gillian napisał(a):Pewnie tak, ale szkoda mi było poświęcić tej grze nawet minuty więcej.

A faktycznie, to Tidusa udało nam się przekonać :).


Co mnie? Bo trochę średnio w temacie jestem :P.

Tymczasem może w końcu pochwalę się, jakie tytuły ja ostatnio zaliczyłem :P. Pod koniec wakacji skończyłem trylogię Mass Effect, ale o tym napiszę w dedykowanym temacie, bo trochę tego jest. Od tamtego czasu grałem sporadycznie, bo rok akademicki daje w kość, jeszcze praca do tego. Mimo to udało mi się ukończyć Assassin's Creed IV: Black Flag. Powiem szczerze: ta gra naprawdę nie jest zła! W porównaniu do trójeczki jest bardzo dobra. Ale po kolei.

Plusy:
+ różnorodność misji - naprawdę, zaskoczyło mnie to ile różnych rzeczy było do zrobienia. Klasyczne zabójstwa, forty, misje morskie, polowanie na templariuszy, poszukiwanie majańskich kluczy itp.
+ postać Edwarda Kenweya - kontrast między nim a jego wnukiem ogromny
+ muzyka - jak najbardziej miła dla ucha, dobry motyw z szantami
+ grafika - nie mówię tu o jakości, ale o kolorystyce - nawet moja dziewczyna stwierdziła, że piękne widoki

Minusy:
- fabuła - tak jak na początku mi się podobała, tak im dalej tym bardziej nie porywała mnie i nie zachęcała by brnąć dalej
- niedopracowanie - no takie bugi się zdarzały, że głowa mała, kiedyś wrzucę filmik, który zrobiłem, gdzie Edward złamał nogę. Dosłownie.
- nie wszystkie misje poboczne były dobre - te podwodne to był mega wrzód na dupie na przykład

Ogólnie jedna z bardziej udanych części serii, zaraz po dwójeczce i Brotherhood. Spodziewałem się, że motyw z morskimi wojażami nie będzie zbyt trafnym wyborem, ale jednak zdał egzamin. Choć i to pływanie statkiem mogło znudzić. Ogólnie gra dobra, w sam raz na takie granie z braku czasu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Tidus93x
Jack the Ripper
 
Posty: 1827
Dołączył(a): N sty 31, 10 22:54
Lokalizacja: Zanarkand

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Pn lis 24, 14 05:13

Tidus93x napisał(a):
Solidny napisał(a):
Gillian napisał(a):Pewnie tak, ale szkoda mi było poświęcić tej grze nawet minuty więcej.

A faktycznie, to Tidusa udało nam się przekonać :).


Co mnie? Bo trochę średnio w temacie jestem :P.

To przeczytaj stronę wcześniej :P.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Tidus93x » Pn lis 24, 14 07:47

Solidny napisał(a):To przeczytaj stronę wcześniej :P.


A, widzę, wczoraj tak na szybko wzrokiem przeleciałem i mi umknął Twój post :P
Obrazek
Avatar użytkownika
Tidus93x
Jack the Ripper
 
Posty: 1827
Dołączył(a): N sty 31, 10 22:54
Lokalizacja: Zanarkand

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Pn gru 01, 14 08:28

Faja napisał(a):Thief
Było w promocji za 23 ziko to, aż żal było nie brać, tym bardziej, że nie tak całkiem dawno skończyłem trylogię. Tyle tytułem wstępu.

Wielkim fanem trylogii Thief nigdy nie byłem, powiem nawet więcej, ze wszystkich trzech najbardziej podobała mi się część trzecia. Także z wielką nadzieją podchodziłem do tego rebootu. Po recenzjach widziałam, że to średniak, ale nie raz już miałem okazję przekonać się, że moje osobiste odczucia, a recenzje to jak siodło na świńskim grzbiecie. Także odpaliłem, skończyłem prolog i kilka misji fabularnych i już wiedziałem, że jest dobrze. Złodziej jaki jest każdy widzi. Kompletnie nie przeszkadzają mi te niuanse jak brak możliwości zaznaczenia na mapie celu jaki nam się podoba, zupełne pominięcie sprzedaży łupów, czy parkourowy przycisk odpowiadający za wspinaczkę i szybkie pokonywanie terenu. Gra mnie zachwyciła projektem miasta i lokacji. Ostatnio takie uczucie towarzyszyło mi przy okazji Dishonored, którego nota bene muszę sobie przypomnieć, mamy dużo poukrywanych ścieżek, skrótów, sekretnych pomieszczeń itp itd. Wracając jeszcze do mapy i malkontentów, którzy narzekają, że jest mało czytelna. Nadal jest bardziej czytelna niż w częściach 1 i 2, więc nie wiem o co to bicie piany. Fabularnie to taka se historyjka o stracie, amnezji i szukanii straconego czasu. Najlepsze co jest w tej grze to oczywiście złodziejki kunszt. Zresztą to kolejna rzecz ukazywana jako minus, że Garret zajmuje się jumaniem absolutnie wszystkiego co się da, od nożyczek, noży do papieru, piór, na piersiówkach i portfelach kończąc. No i co z tego się pytam? Misję są porozrzucane po całej mapie, nie są one jednak na niej zaznaczone, więc jeśli chce się do którejś wrócić po jakimś czasie to trza trochę poszukać. Akurat to mi też nie przeszkadza. W sumie nic mi nie przeszkadza w tej grze. Nawet zadania poboczne są przyzwoite. Właściwie to teraz zajmuje się tylko i wyłącznie nimi. Za mną coś około 12 godzin grania, z tego co wiem do końca pozostały mi dwie misje, a potem pewnie będę wracać i szukać reszty łupów i znajdziek. Bardzo dobry tytuł, godny następca trylogii.

PS. Misja w zakładzie dla obłąkanych brrrrrr, nadal mam ciary na plecach.


Skończone. Wszystko co napisałem wyżej nadal aktualne. Może kiedyś jeszcze wrócę, bo w sumie w ogóle nie liznąłem wyzwań. Zwieńczenie historii nawet do przyjęcia, trochę za dużo mumbo jumbo jak dla mnie, ale Thief zawsze miał ten pierwiastek paranienormalny w sobie, także nie ma co narzekać

Assassin's Creed: Bloodlines
Jako, że robię sobie powtórkę wszystkich asasynów przed Unity, postanowiłem sobie zakupić tą część z PSP. Nie ma co tu się rozpisywać. Typowa zapchajdziura, niby rozwinięcie fabularne do jedynki, ale tak mało do tej fabuł wnoszące, że szkoda gadać. Zła kontynuacja złego asasyna. Jedyna fajna rzecz to bonusy do AC2. Nie polecam
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez ArecaS » Pt gru 05, 14 03:36

Far Cry 3

And the award for the longest credits roll goes to... Licznik w grze pokazał mi 100% ukończenia, więc chyba można usunąć w końcu z dysku. Gra to bardzo ładny i bardzo przyjemny przedstawiciel open worldów od Ubisoftu. Jak ktoś lubi, to będzie wniebowzięty. Jak ktoś nie lubi, to gra go wręcz odrzuci. Generalnie to miło pobawić się w Rambo, tym bardziej, że w przeciwieństwie do AC, tu gra jest tak skrojona, że wszystkimi naszymi możliwościami możemy się pobawić - zawsze jest kogo zabić czy gdzie się poskradać. Do tego wyspa jest piękna i zachęca do zwiedzania. Muzyczka i fabuła mnie jakoś nie ruszyły. Po prostu są. Na wyróżnienie zasługuje może kilka postaci, ale to tyle. Najważniejszy w tej grze jest gameplay. Pod tym względem gra może tylko niektórych zawieść poziomem trudności. Poza tym polecam z całego serca.
Avatar użytkownika
ArecaS
Miał 0 punktów w quizie
 
Posty: 2862
Dołączył(a): Cz sie 21, 08 17:26
Lokalizacja: Katowice

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gac666 » Śr gru 10, 14 10:16

Dla tych co zaliczyli Aliena i mówią, że za prosty:

http://www.pcgamer.com/alien-isolation- ... ty-levels/
Obrazek
Avatar użytkownika
Gac666
Big Boss
 
Posty: 3443
Dołączył(a): N sie 23, 09 12:22
Lokalizacja: Ultramar/Warszawa

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Zancudo » Cz gru 11, 14 23:20

∅
Ostatnio edytowano So cze 27, 20 15:20 przez Zancudo, łącznie edytowano 1 raz
Zancudo
Jack the Ripper
 
Posty: 1209
Dołączył(a): Cz sty 03, 13 21:33

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » Wt gru 16, 14 05:58

Przeszukiwałem sobie internety w poszukiwaniu gier z dobrą historyjką, które mogły mi umknąć. Trafiłem na listę zawierającą To The Moon, zdające się być czarnym koniem w zestawieniu, gdzie większość to co ambitniejsze AAA. W dodatku chyba obiło mi się wcześniej o uszy. Mało tego. Okazało się, że mam tę grę na Steam - była w pakiecie gier zrobionych w RPG Maker. Co więcej, odpalałem ją już wcześniej, dosłownie na 5 minut, bo skojarzyłem sam początek. A zatem wróciłem do gry, o której niegdyś zapomniałem po jednym dniu. I zakochałem się.

To The Moon jest bardzo prostą przygodówką "nakieruj i kliknij". Co jakiś czas mamy ten sam puzel, wałkowany w kółko. I to tyle w gameplay'u.

Wzorem Telltale, twórcy, pod przywództwem Kan Gao, skupili się przede wszystkim na opowieści i atmosferze, budowanej przez śliczną muzykę i ładną retro grafikę (chociaż jest kilka obiektów "z painta").

I w zasadzie nie chcę dużo więcej o niej pisać. Gra trwa 4 godziny i był to czas idealny. Opowieść z gatunku "życiowe romansidło", z fajnym zabarwieniem sci-fi. Jedni ziewną, drudzy zapłaczą. Ja należę do tych drugich. Nie pamiętam, kiedy gra wzbudziła w mnie takie emocje i czy kiedykolwiek. Od dawna chodziły mi po głowie wątpliwości co do możliwości gier we wzbudzaniu głębszych emocji, na zmianę z przekonaniem o własnym "stępieniu" spowodowanym życiowym pesymizmem czy innym wypaleniem. Myślałem, że może sztuczność grafiki nigdy nie pozwoli na osiągnięcie tego, co może prawdziwa gra aktorska. Mimo wszystko szukałem kolejnej "gry z dobrą historią", która może tym razem by zadziałała. I znalazłem. Napisać, że uroniłem łzę, to gigantyczny eufemizm.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N gru 21, 14 22:47

Cholera jasna, nareszcie zaliczyłem Demon's Souls :D. Zacząłem kilka lat temu i przez brak możliwości kopiowania zapisu nie mogłem kontynuować wyjeżdżając z kraju. Powrót do takiej gry nie był też najprostszy po roku przerwy, musiałem trochę pofarmić i poprzypominać sobie.

Nie wiem tylko co napisać, czego już nie było... Hmm... Serwery dalej stoją, to dopiero miłe zaskoczenie :D. Ludzie nadal są głodni pierwszych dusz demonów :)

Gra jest fantastyczna, chociaż ze mnie taki casual, że przez te długie przerwy nie zawsze miałem ochoty wracać do bycia łojonym. Usiadłem jednak dzisiaj i przebiłem się do zakończenia. Na liczniku 53h, z czego 3h nabite tego dnia. Długo gra czekała na ten ostatni kawałek, z pół roku/rok będzie :D. Szkoda tylko, że końcowe walki to w sumie nic ciekawego. Najlepsze zecydowanie było już za mną. No to teraz nic mnie nie powstrzymuje przed zabraniem się za Dark Souls...
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N gru 21, 14 23:17

Ja się pogodziłem z myślą, że nigdy w to dłużej nie pogram. Mam problem z tym, żeby po przerwie wracać do DkS... Na horyzoncie Bloodborne... Także na DS po prostu braknie mi sił i czasu. Trudno... wpada to na "półkę" świetnych gier, w które prawdopodobnie albo nigdy nie zagram, albo o których przypomnę sobie za 10 lat i wtedy spróbuję. Tak jak dziś zaliczam wiekowe Zeldy, tak może kiedyś zrobię sobie bieg przez Soulsy.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » Pt gru 26, 14 18:18

Asasyn 3 - bida connora, bo ciężko tą część nazwać jakoś lepiej - 2 miasta + las, najwyższy budynek do wdrapania jest wielkości bram do kościoła z AC1/2. Brakuje tu tej radości z ulepszania naszego asasyna jak w AC2 gdzie każda kolejna karta z kodeksu dawała nam nowe zabawki - tutaj startujemy z pełnymi kieszeniami i kosimy 90% wrogów pistoletami. W sumie gdyby nie radosne pływanie statkiem to taki asasyn krok w tył zrobiony po to by wypełnić luki i skończyć fabułę desmonda.

jak dla mnie tylko pozycja dla fanów
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N sty 04, 15 11:40

Dobilem do ostatniego bossa w Ni no Kuni i sie odbilem. Mam chyba po prostu za slaby team. W ogole co za absurd... Ide przez gre jak przez maselko, nawet przedostatni boss szybko pada, to samo 2 pierwsze etapy walki z ostatnim, ale ostatnia walka to jakas przesada i objaw zlego wywazenia gry. Nie mam zamiaru wracac i grindowac jeszcze pare godzin... Obejrzalem zakonczenie na yt.

A poza tym ze sie zirytowalem walka? W sumie to od polowy gry gralem juz tylko dla klimatu, fabuly, postaci... Bo system walki jest dla mnie jakis chaotyczny i przestal sprawiac przyjemnosc. Moze tez dlatego zaniedbalem druzyne. Uwielbiam filmy Ghibli i w NNK gralo sie wlasnie tak jakby uczestniczyc w jednej z ich fantastycznych animacji. Z pewnoscia bede dlugo i milo wspominal te przygode. Zwlaszcza tez ze to pierwszy jRPG, ktorego (prawie) przeszedlem!
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » N sty 04, 15 12:15

dinoceros i jakby się jeszcze trafił to ten drzewny łobuz z takiej wysepki pod miastem świń, troche ich popakować na złotych toko (wystarczy godzina/dwie) i wszystko włącznie ze specjalnymi bossami leży.

A wracając do bossa masz na myśli Shadara czy WW?
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » N sty 04, 15 12:27

Na bank WW. Na bank nie GOTW ;)

Tapnięte z mojego 1+1
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N sty 04, 15 12:44

Mam na myśli ostatni etap ostatniej walki, czyli Zodiarchy.
Teraz czytam jakieś walkthrough i tekst w stylu "if your characters are level 80"... aha - moi są bodajże poniżej 50lvl.

Shadar siadł za pierwszym razem, Gallus też, Cassiopea też, a tu trzy próby, które kończą się tak samo - połowa HP bossowi spada, kończy się mana moim healerom, dwa strzały od bossa i cały team pada. I ten system walki... przeglądam spells, zaraz widzę, że bossowi ładuje się atak, więc szybko próbuję przeklikać się przez menu aby wybrać defence, ale nie zdążam i siup - 70% HP nie moje. Nim zdążę wszystkich podleczyć, uzupełnić manę albo coś, to siup drugi taki atak (i tak nie zdążę kliknąć defence, bo próbuję się odratować po poprzednim ataku) i po ptokach.

Gdybym chociaż nie musiał tych dwóch poprzednich walk z WW za każdym razem robić to może nie czułbym, że marnuję bezsensownie czas.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez kALWa888 » N sty 04, 15 14:39

Ja przez ten kiepski system walki przestałem grać po 20h w Ni no Kuni i póki co nie mam ochoty wracać. Ostatnio trochę pograłem, ale doszedłem do tego czołgu w świńskim zamku i że moi towarzysze ciągle zachowywali się tak samo głupio (a ja niewiele z tym mogłem zrobić), to kilka razy przegrałem i wyłączyłem. Cała przyjemność z grania idzie się trzepać przez ten zepsuty system walki. Zamiast oddać kontrolę graczowi, to nie, lepiej żeby ciągle obrywali i nie byli do niczego przydatni. Za jakiś czas wrócę, ale jak już to zacznę od początku.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » N sty 04, 15 15:29

kwadrat - all defence, trójkąt - all attack
i nic nie musisz więcej w opcjach używać do defence/attack, choć przyznam ze zodriach potrafi być dopakowany bo mi skosił team gdzieś na 70+ lvl jak do niego podchodziłem, ale to głównie przez nieuwagę.

Najważniejsze to jednak zgarnąć team - 1 lub 2 dinocerosy wypakowane do 3 stopnia (albo w ogóle 3 to już masz wtedy easy mode) i jakieś dobre stwory z defem - robią miazgę z zodriacha dość szybko, leczyć tez lepiej się jedzeniem niż czarami bo szkoda many. A co do grindu to tokotoko podbija o 1 lvl niemalże za każdą wygraną walkę, wiec dobicie tych 10-20lvl to kwestia 2 lub 3 godzin.

ja sie przyznam ze mnie irytował ten system walki bo gra była za łatwa all defence/attack tak ułatwia grę że w sumie wystarczy tylko klepać atak i żonglować tymi dwoma komendami.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » N sty 04, 15 16:20

Dalej lepiej niż wciskanie X w FF

Tapnięte z mojego 1+1
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N sty 04, 15 20:30

Uci, ale all defence działa tylko na towarzyszy (a wydaje mi się że i tak nie zawsze się bronią)? Sam kiedy np oberwę w czasie wywoływania zaklęcia to nic nie daje. Zresztą mam wrażenie, że Chaos rzucany przez Zodiarcha ściągał tyle samo HP z def czy bez.

Whatever... Nie wiem czy będzie mi się chciało jeszcze do tej gry wrócić. Jeśli tak, to pewnie żeby sobie połazić, pozwiedzać, zaczerpnąć tego niesamowitego bajecznego klimatu. Jeśli coś przy tym przygrinduje, to zrobię kolejne podejście. Ale na pewno nie poświęcę kilku kolejnych godzin tylko po to by podbić odpowiednio level i "zaliczyć" ostatnią walkę. Na trofeach mi nie zależy. Ja grę i tak traktuję już jak ukończoną. Prawdę mówiąc do przodu pchała mnie już tylko historia i klimat. Pod tym względem to jedna z najwspanialszych gier ostatnich lat i marzą mi się kolejne gry w kooperacji z Ghibli (ale niekoniecznie jRPG, może coś a'la Zelda/Okami). System zupełnie miałem gdzieś, nie interesowało mnie, jak i na czym zdobywac exa, taktyki, kolekcjonowanie stworków itp. I pewnie stąd te problemy. No ale dlatego odpaliłem na easy - aby się tym nie przejmować, a po prostu zagrać w grę od Dżibri :)
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez uci » N sty 04, 15 20:58

nie bronią się jak nie maja stworów z umiejętnością defence (bo sa takie co maja też unik, lub brak), zreszta tam jest sporo do rozkminy, ale jak to jRPG bez odrobiny grindu moga być problemy. Zas po przejściu gry jeszcze wpada co nieco zabawy, ale to juz takie dodatkowe ubijanie wszystkiego.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Gillian » N sty 04, 15 21:17

No właśnie tak podejrzewam, że pod tym płaszczykiem gry "dla dzieci" i teoretycznie prostego systemu, czai się głębia. W którą wgłębić mi się nie chciało :). I zapłaciłem za to cenę. Cóż... głęboko liczę na jakąś egranizację np Porco Rosso - jakiż to przewspaniały temat na grę! Widzę tu coś w stylu Zeldy The Wind Waker, ale z tymi wodolotami zamiast łódki. Albo coś w stronę BG&E... Pomysłowe action-adventure w cudownym klimacie jak z animacji Miyazakiego... ach
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » N sty 11, 15 01:23

Fuse
Kooperacyjna strzelanka tpp autorstwa Insomniac. Początkowo bardzo fajna, z utartymi schematami rozgrywki ale po prostu fajnie się grało. Im dalej jednak pchałem fabułę tym bardziej irytował mnie chaos jaki towarzyszył zabawie. Przeciwnicy potrafili załatwić drużynę na przysłowiowego jana bo jak się obronić przed gromadą żołnierzy gdy wcześniej opróżniłeś wszystkie magazynki. Walka często traciła miodek bo twórcy postanowili do gromady wrogów dorzucić jeszcze opancerzonego, gości z tarczami, na maksa irytujących snajperów i dwa odporne jak czołgi, bezlitośnie szarżujące mechy. Szczytem był dodatkowy tryb w którym napieprzasz się z falami wrogów i idiotyzm gdy nikt nie zwraca na ciebie uwagi i zajmuje się okładaniem celu który ty masz bronić co jest awykonalne przy takiej masie naraz. Gra cierpi na wyraźny brak balansu, spróbuje jeszcze pobawić się online z żywymi ludźmi ale jak będzię to wyglądać tak samo jak w dwójkę to podziękuje.

Ratchet & Clank kolekcja HD
Moja ulubiona para maskotek z czasów PS2. Swego czasu ominąłem pierwszą część więc była to dla mnie świetna okazja zapoznać się z całą serią za jednym zamachem. Pierwsza część to taki klasyczne platformer z odpowiednio wyważoną dozą strzelania cudacznymi pukawkami którą łyknąłem bez popity. Druga część poszła bardziej w szuter jednak wciąż miała doskonałą budowę leveli, masę sekretów i wykręconych broni. Trzecia po latach mnie zawiodła niestety, nieco za bardzo rozdrobniono poziomy jak na mój gust i sztucznie wydłużono grę przez backtracking który jak dotąd był tylko opcją a w części trzeciej stał się przymusem. Cała kolekcja cierpi też na sporadyczne problemy z animacją gdy na ekranie znajdzie się zbyt duża liczba wrogów i eksplozji na raz a w trzeciej części niektóre cutscenki mają tragiczną jakość z widoczna pikselozą.
Mimo wszystko Ratchety to jedna z tych serii na której się wychowywałem i przede mną cała seria która ukazała się po wejściu siódmej generacji.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N sty 11, 15 02:00

Ja i tak utrzymuję, że Ratchet 3 to moja ulubiona część, głównie przez humor i najlepszego antagonistę serii (którego doją nieudolnie do teraz). Szczególnego backtrackingu nie pamiętam, w każdej części zwiedzałem co się da, nie przyjmując do wiadomośći, że ścieżki są opcjonalne :P.

Ja dzisiaj sobie zaliczyłem dodatek do Arkham Origins - Cold, Cold Heart. Niezależnie od tego co się mówi o Origins, dlc to ta ekipa potrafi robić. Znacznie ciekawszy niż ten z Robinem w Arkham City. Szkoda, że taki krótki, bo w zasadzie po jednym posiedzeniu nie było co robić. Szukać i skanować znaczków po dzielnicy nie zamierzam :P. No i historia to nic nowego, chyba że Mr Freeza ktoś zna tylko z "tego filmu" ;). Odinstalowałem i zamknąłem rozdział z Arkham Origins.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez SALADYN » N sty 11, 15 02:30

Gdyby nie było statku matki Feniksa to ten backtracking nie rzucałby się tak w oczy, wcześniej mogłeś wrócić dopakować bronie, zebrać specjalne śrubki ale chcąc grę tylko ukończyć wystarczyło zaliczać planety po kolei i na tym zakończyć swoją przygodę. O ile dobrze pamiętam to w Gladiator było to znacznie lepiej rozwiązane dzięki fabularnemu twistowi z walkami na arenach. Zgodzę się jednak co do humoru i Nefariousa, z czasem zapomniałem że w tej grze podczas eksploracji stacji kosmicznej można usłyszeć komunikat aby organiczne formy życia udały się potulnie na egzekucję a już na pewno nie byłem gotowy na powrót robo-ninja-krasnali ogrodowych, takie uroki tej parodii space opery.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Solidny » N sty 11, 15 04:16

Akurat taki hub do którego się wraca to jeden z moich ulubionych motywów. Nie jest to wprawdzie Normandia, ale śmiesznie było usiąść w grze przed konsolą i pograć w przygody Quarka. Brakowało mi tylko kosmicznych bitew z dwójki. Mniejsza o te różnice zdań, seria na ps2 jest świetna :). Dzisiaj to nie do pomyślenia, ale wtedy robili sequele w rok - i to porządnie.
Avatar użytkownika
Solidny
Zanzibar
 
Posty: 2727
Dołączył(a): Pt lut 24, 06 16:10
Lokalizacja: Gduńsk
Gram: hipsterskie badziewia
Czytam: Komentarze na YT

Re: Zaliczone tytuły

Postprzez Faja » Pn sty 12, 15 08:50

Dragon Age: Origins
Po pierwszych, raczej niezbyt pozytywnych odczuciach, mój pogląd na temat tej gry odwrócił się o 180 stopni. Nastąpiło to dopiero po zwerbowaniu pierwszej frakcji, a byli to ludzie z Redcliffe. Od tamtej pory każdą wolną chwilę spędzałem na graniu. Dobrze, że miałem urlop to mogłem sobie pozwolić na siedzenie przed kompem po 10 godzin bez przerwy :D No ale od początku. Jako, że w gry RPG raczej więcej nie grałem niż grałem w swojej historii, to na samym początku miałem spory problem z poradzeniem sobie no poziomie normalnym, dlatego też po zmianie kompa postanowiłem zacząć jeszcze raz na łatwym. Jakże dobra to była decyzja. Kompletnie olałem zawiłości systemu walki, taktyki i inne duperele i zacząłem wsiąkać w świat. Oczywiście jak to bywa przy grach Bioware ktoś popełnił gdzieś błąd i czasami poziom trudności rósł zastraszająco szybko przy niektórych walkach, by zaraz później spaść do poziomu jednostrzałowego. Ostatnie sekwencje przed ostatnią walką napsuły mi trochę krwi, bo właśnie ktoś gdzieś popełnił błąd przy projekcie, ale mniejsza z tym. Ilość pozytywnych odczuć jednak przeważa te negatywne. W zasadzie najbardziej w tej grze nie podobało mi się to, że jest mało lokacji. Nie wiem dlaczego tak mi się to ubzdurało, ale poważnie jakoś mało ich jest. Przecież już starusieńkie Fallaouty pokazały, że może być wielki świat, z mnóstwem miejsc do odwiedzenia. Tutaj zaledwie 3 miasta i jakieś popierdółki na 3, 4 domy. Kolejna sprawa to system śledzenia questów. Skoro już są znaczniki, to niech działają na wszystkich questach, a nie na jednych tak, a na drugich już nie. Szczerze mówiąc to najlepiej bawię się teraz grając w dodatek Awakening, postać zaimportowana z podstawki, poziom wygórowany, żyć nie umierać. Trochę dziwi mnie decyzja twórców, o tym żeby mikstury wytrzymałości wprowadzić dopiero w DLC, ale to przecież Bioware, oni potrafią spierdzielić dobry koncept wręcz po mistrzowsku. Przed zakończeniem głównego wątku sprawdziłem sobie te 3 małe lokacje z DLC i cholera nie mogę zrozumieć jak za takie coś można żądać pieniędzy. Ja już chyba nigdy nie zrozumiem tego procederu, ale mniejsza z tym. Ogólnie gra mi się podobała, narobiłem sobie tylko smaka na drugą część, która kiedyś tam w plusie była, ale raczej zagram znowu na PC, bo import sejwa itp, itd.
Reasumując napiszę tylko tyle, że jestem zadowolony z zakupu. Kupiłem dawno na jakimś zimo/lato/wiosno braniu za śmieszną sumę 20pln i nie żałuję. Może jeszcze kiedyś wrócę by zagrać inną klasą, aczkolwiek wątpię, gdyż polityka grania na rok 2015 nie będzie mi na to pozwalać hehe.
What is a man? A miserable little pile of secrets! But enough talk... Have at you!
Avatar użytkownika
Faja
Big Boss
 
Posty: 3031
Dołączył(a): Wt lip 29, 08 15:35
Lokalizacja: Sosnowiec

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron