Aktualnie grane.

Moderator: GM

Postprzez uci » Cz lut 12, 09 13:30

a to AitD Inferno czy wersja nie PS3jkowa?
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Kazuun » Cz lut 12, 09 13:59

Racja, tu mój błąd. Nie zaznaczyłem, że tyczyło się to wersji X360 - kajam się.
Mr Oogie Boogie says there's trouble close at hand
You better pay attention now, cause I'm the Boogie Man
And if you aren't shakin' there's something very wrong
Cause this may be the last time you hear the Boogie song
Avatar użytkownika
Kazuun
The End
 
Posty: 528
Dołączył(a): N cze 25, 06 23:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Gillian » Cz lut 12, 09 14:24

jak z gaśnicy zrobić miotacz ognia w przeciągu jednej sekundy
Przeciez to GRA. Gry opierają się na umowności.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Kazuun » Cz lut 12, 09 14:36

twilite kid, masz rację - gry opierają się na umowności i jest to zrozumiałe ale TO ma być umowność? A w życiu. Dla mnie to.... sam nie wiem jak to nazwać. Od teraz zacznę gasić ogień butelką z benzyną, a lód topić rozsypując zmieloną kawę. Bo obie te czynności są tak samo głupie jak miotacz ognia z gaśnicy.
Pomijam fakt, ze 15 razy w grze gaśnica zadziałała tak jak powinna, a właśnie w tym jednym momencie zmieniła funkcjonalność..... :/
Mr Oogie Boogie says there's trouble close at hand
You better pay attention now, cause I'm the Boogie Man
And if you aren't shakin' there's something very wrong
Cause this may be the last time you hear the Boogie song
Avatar użytkownika
Kazuun
The End
 
Posty: 528
Dołączył(a): N cze 25, 06 23:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Gac666xx » Cz lut 12, 09 22:59

Heh to wersja X360 musi być totalnie zabugowana, nie spotkałem się z większością błędów, które wymieniłeś w wersji PC, ale może to tylko przypadek.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Blady » Wt lut 17, 09 19:00

Nie ma lepszej gry niż Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars. Kropka.

Ile można spodziewać się po minigierce z PS Store? Nie spodziewałem się wiele, gra zainteresowała mnie swoją rozkokszoną nazwą. Koksiarstwo zaczęło się widać już wcześnie.
Czego się spodziewałem? Ot, kolejnej gry z samochodzikami strzelającymi do siebie na arenie bądź w stylu Mario Kart. Nie wiedziałem jednak, jak wiele radości da mi Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars.

Jest to gra, w której nasze Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle Cars'y walczą na arenie. Nie robią tego za pomocą broni- GRAJĄ W PIŁKĘ NOŻNĄ!! KOLEJNE KOKSIARSTWO!!

Raport sytuacyjny- super nazwa + piłka nożna, najpopularniejszy sport drużynowy świata

Dalej.

Drużyny składają się z maksymalnie trzech pojazdów. Każdy z nich ma możliwość driftowania (!) robienia beczek w powietrzu (!!) używania turbodopalacza (!!!) oraz...JEŻDŻENIA PO ŚCIANIE (!!!!) WOW!!

Jako, iż mamy pełną kontrolę nad pojazdem w locie, musimy odpowiednio manipulować pojazdem, aby podkręcać piłkę, zupełnie tak, jakbyśmy ustawiali stopę przed kopnięciem. Co najlepsze, możemy robić FIFLAKA W TYŁ!! KOLEJNE ZWYCIĘSTWO!!

Raport sytuacyjny- super nazwa + piłka nożna + jeżdżenie po ścianach + FIFLAKI

Gra ma niezłą grafikę, ciekawe efekty świetlne oraz przekonujące dźwięki. Pomagają one wczuć się całkowicie w rozgrywkę. Tym, co jednak każdego rozniesie na kawałki będzie zdziwinie, kiedy odkryje, co dzieje się, po wbiciu piłki do bramki.

No więc w końcu opanowujesz piłkę. Robisz lekki lob nad obrońcą, dajesz turbo, podlatujesz, ustalasz kąt, uderzasz piłkę...ta zaczyna rotację, opada w kierunku bramki i ląduje w okienku...

BUM !! BRAMKA WYBUCHA, A EKSPLOZJA WYRZUCA WSZYSTKICH ZAWODNIKÓW NA DRUGI KONIEC BOISKA!! HOLY SHIT, TYLKO GENIUSZ MÓGŁBY COŚ TAKIEGO WYMYŚLIĆ!!

Podsumowanie- super nazwa + piłka nożna + jeżdżenie po ścianach + fiflaki + świetna oprawa i sterowanie + liczne eksplozje.

Niewiele gier wydaje się być bardziej dopracowanych niż ta. Polecam.
The days of the car as a symbol of freedom are gone. The world wants us all in eco-boxes, wedged nose-to-tail with other eco-boxes. There are people who'd rather we took no pleasure from driving at all.
Avatar użytkownika
Blady
Uber Big Boss
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Pn lip 18, 05 11:10

Postprzez uci » Wt lut 17, 09 22:36

Demo było krótkie...ale gram w nie ciągle już chyba 6 godzin, ponieważ po zakończeniu można grać dalej, zapisywać a nawet pograć w multi.
A o czym mowa?

Patapon 2 - Don Chaka

Kontynuacja strategi muzycznej jak zapowiadano miała poprawic wiele braków poprzedniczki i spełnia niemalże wszystko co mi brakowało w jedynce.
A więc idziemy w detale.

Grę zaczynamy niemalże jak jedynę, dostajemy po kolei bębny i melodie, potem ratujemy "Hirosa" nową jednostkę, bohatera którego mozemy przypisać pod dowolnego patapona a charakteryzującego się specjalnymi atakami.

Kolejną nowością jest drzewko ewolucji
W jedynce budując patapony często szliśmy w niewiadomą, a żeby budować nowe trzeba było "ubijać" stare, teraz zaczynamy od budowy podst. jednostki a następnie możemy ja "przebudować" w kolejne lepsze rodzaje (tatepony mają teraz 12 odmian) dodatkowo kiedy jakiś konkretny typ już nam się spodoba można go dalej ulepszać nabijając mu kolejne poziomy, więc rozbudowa pataponów jest ogromnie rozbudowana.

Dalej - w jedynce po przejściu mogliśmy wrócić tylko do bossów i terenów łowieckich, teraz możemy wracać także do zwykłych plansz - pojawiaja się tam minigry, np. zniszczenie jak najwięcej planszy w 120 sekund czy walka z zamkami wrogów na coraz wyższych poziomach.

Kolejnym dodatkiem jest multi, ale jako że nie mam z kim zagrać, sprawdziłem opcje Multi na singlu.
Jako oddział 4rech herosów ruszamy z jajkiem (zdobywamy je w czasie gry) i w ciągu 7 min musimy przejść plansze i stojące nam na drodze przeszkody, jeżeli nam się uda dostajemy kase i 10 skrzynek z nagrodami, ale otworzyć możemy tylko tyle ile zebraliśmy kasy.

Z dodatków są np. nowe rodzaje pogody - snieg i zima która zamraża pony, albo mgła która "uniewidzialnia" wrogow w dalszym planie. Są nawet dopracowane takie głupie detale jak to że podpalona trawa pali się jakiś czas (wchodząc w ogień zadajemy i otrzymuje obrażenia) aż do spalenia trawy. Więcej w demie nie udało mi się wyłapać, ale kto wie, jeszcze próbuje zdobyć nowe gatunki ponów.

PS. sądząc po ilości miejsc i zachowaniu innych herosów dostaniemy 2 nowe rytmy do wybijania
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Hal » Cz lut 19, 09 01:49

Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars rządzi na całej linii. Byłem zniszczony dogłębnie, kiedy musiałem wcielić się moim samochodzikiem w piłkarskiego bramkarza. Samochód goalkeeperem... bez rękawic.

Tego nie wymyśliłby sam Hideo w swoich najbardziej psychodelicznych snach.

Gra w "piłkę" sześciennym pudłem wywołała zaś w moim umyśle przyśpieszone procesy mitozy i mejozy.
Przeczytałem setki książek, po to tylko by zrozumieć, że wcale ich nie potrzebuję
Avatar użytkownika
Hal
Zanzibar
 
Posty: 1249
Dołączył(a): Pn wrz 18, 06 15:30
Lokalizacja: Brandy Hall
Gram: Gran Turismo 6

Postprzez Gillian » Cz lut 19, 09 23:56

Co tam u mnie teraz? Skończyłem Mass Effect. Ale równocześnie gram w GTA IV. I co? Kurde, zawiedziony jestem lekko tą grą. O ile przez pierwsze 20h nie mogłem zamknąć szczęki, to teraz (fabularnie jestem zaraz po otwarciu ostatniej wyspy) zauważam coraz więcej złego. O ile miałem wrażenie, że w poprzednich GTA misje były jakoś zróżnicowane, tak tutaj jedynie mordujemy. Taki jeden i ten sam schemat - jedź tu i tam i zabij. Może mam jakieś skrzywione spojrzenie i nie zauważam tych misji "innych", aczkolwiek brakuje mi tej różnorodności, którą (wydaje mi się) miały poprzedniczki. No nawet Vice City Stories miało chyba ciekawsze misje. Fabularnie jest bardzo ładnie, ale same zadania mimo wszystko trochę denne. Prawda - poza samymi misjami Liberty City zabija. Nie ma nic lepszego, niż wybrać się w wycieczkę taksówką po mieście i obserwując przez okno nocą w deszczu ulicę LC słuchać Jazz Nation Radio. Rewelacja. Choć z drugiej strony to miasto wydaje mi się "zbyt" bogate, że nie mogę jakoś go ogarnąć, nie mogę spamiętać ulic, miejscówek. Jakoś to wszystko wygląda podobnie, choć taki to urok tego miasta (i ogólnie Nowego Jorku). Ogólnie rzecz biorąc GTA wyszło o poziom wyżej, czwórka to wielki krok dalej. I musze chyba zacząć ją traktować inaczej, niż GTA poprzedniej generacji. Tu postawiono jednak na realizm, humor wyewoulował, opowiedziana historia jest poważniejsza. To już nie jest beztroskie, arkejdowe GTA znane choćby z Vice City. I dopóki tego nie pojmę w pełni, dopóty pewnie nie zrozumiem tego GTA. Inna sprawa, że pewien problem miałem też z San Andreas i w pełni doceniłem ją po ponad roku grania. Tym razem pewnie będzie podobnie... Bo mimo wszystko nie jestem w stanie teraz docenić GTA IV w pełni. "Czegoś" mi tutaj brakuje.

Ponadto wziąłem się jakiś czas temu za Deus Ex na PS2. Zmobilizowałem się, podpiąłem do konsoli klawiaturę i myszkę, i teraz gra się całkiem inaczej (bo sterowanie padem zostało trochę zkaszanione). Klimatem miażdży, archaicznością rozgrywki też ; ). Ale przestało mi to przeszkadzać. Pogram z pewnością dłużej, ale nie wiem, czy starczy mi mobilizacji, by ją ukończyć. Chciałbym, bo po tych kilku godzinach zapowiada się rewelacyjna gra - nawet w tej peesdwójkowej wersji.

Boktai? Ajj... chyba sobie odpuściłem. Od dwóch tygodni wali ciągle śniegiem, słoneczko nie wychodzi i grać się nie da. Poczekam na wiosnę, kiedy będzie regularnie słonecznie, kiedy będzie można wyjść i pograć na świeżym powietrzu. Bo teraz to wygląda tak, że pogram chwilkę, kiedy jest ładna pogoda, potem słońce zajdzie, jeszcze grać się da, ale niedługo. Stwierdziłem, że grając tak "w kratkę" ucieka gdzieś klimat niestety...
Za to pogrywam sobie w gameboyowego MGSa. Powiem, że wciąż, nawet dzisiaj robi miejscami wrażenie. Gameplayowe patenty, takie jak jazda w kolorowych pudłach czy przeciskanie się przez labirynt wąskich przejśc, gdzie trzeba nieźle pokombinować wciąż mnie cieszą. I ten klimacik, taki specyficzny, budowany między innymi przez rewelacyjną jak na możliwości GBC muzyką. Naprawdę coś w tym jest. Świetna gierka!

Jako że skończyłem jedną grę z X360, już leci do mnie Orange Box (mam nadzieję, że jutro dotrze). Czeka mnie sporo godzin grania. W HL2 trochę kiedyś pograłem na PC i byłem pod wielkim wrażeniem, Portal ściągnąłem z XBLA i trochę się nim pobawiłem. Zapowiada się rewelacyjnie! Pewnie będę w to wszystko grał z rok znając moje tempo...
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SALADYN » Pt lut 20, 09 01:46

budowany między innymi przez rewelacyjną jak na możliwości GBC muzyką. Naprawdę coś w tym jest.


Poczekaj na temat końcowy przy creditsach , w szczególności jego początek , najlepszy utwór w tej części serii.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Pabian01 » Pt lut 20, 09 18:20

twilite kid ja GTA 4 miałem krótko, no ale także nie mogłem jakoś zapamiętać miejscówek, ulic. W innym GTA to nie ma problemu. Widzę Ganton i wszystko jasne, z zamkniętymi oczami normalnie można by śmigać. Może to i kwesti czasu gry jaki przeznaczyłem 4 no, ale chyba powinno mi to łatwiej przyjść.

Teraz takie pytanko do tych co już nie jeden raz się schlali z Romkiem czy kim innym.
W serii GTA ważną i nieoddzowną rzeczy przy każdej części (od 3 wzwyż) przynajmniej dla mnie było to, iż można było posłuchać w radiu kawałków z lat 80.
W 4 też jest taka stacja ? Bo ja takiej nie uświadczyłem. Czy wogóle jest jeden utwór w tych klimatach ?

Ja teraz bujam się po Kamurocho, czyli zagrywam się w Yakuza ;)
Co mogę powiedzieć? Właśnie tak sobie wyobrażałem tą grę. W żadnym aspekcie się nie zawiodłem. Wyśmienita pozycja. GTA mogłoby paru rzeczy pozazdrościć.
Fabuła. Klimat. Japonia. Mocny język.
Jeśli ktoś się zatasnawia czy kupić niech się nie wacha. Gwaranuję, iż będzie zachwycony.


Ja już wiem, że kupię 2 część.
A już nie wspomnę o trójce, która ma premiere w Japoni 26 lutego na PS3. ^^
Tak wiem, że to tak naprawdę "4", ale Kenzana sobie odpuszczę chyba.
Priority my butt
Avatar użytkownika
Pabian01
Jack the Ripper
 
Posty: 1654
Dołączył(a): Pn maja 07, 07 20:25
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez SALADYN » Pt lut 20, 09 18:39

Tak wiem, że to tak naprawdę "4", ale Kenzana sobie odpuszczę chyba.


Ryu Ga Gotoku : Kenzan jest właściwie spinoffem poza tym ukazała się tylko w Japonii i póki co nie można liczyć na jej europejska wersję , chociaż patrząc na to po jakim czasie wydano drugą część Yakuzy w zrozumiałym języku to wszystko jest możliwe.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez ColonelAI » Pt lut 20, 09 18:57

Aktualnie bardziej tworzę niż gram. Mianowicie próbuje coś spłodzić sensownego w LBP. Plansza inspirowana jest MGSem (będzie baza, SI, zaawansowana technologia, pierwsze miłości itd). O ile fabułę jest łatwo poprowadzić jeśli ma się na nią pomysł tak stworzyć coś by działało jest bardzo trudno. Można się nieźle zirytować jak wszystko zaczyna się sypać. Konieczne jest dokładne zapoznanie się z prawami rządzącymi tym światem w tutorialach. Są one na tyle ciekawe, że musimy coś samemu zrobić na podstawie tego co już jest zrobione wcześniej. Dodatkowo narrator powie co i jak. Im dalej idę w las tym bardziej szanuję innych graczy którzy tworzą tak zaawansowane poziomy.

Jeśli chodzi o samo granie to ostatnio skończyłem Uncharted, 9- spokojnie mogę wystawić. Fabuła nie jest ambitna lecz spełnia swoje zadanie. Myślałem, że będzie bardziej infantylnie. Gameplay to już cudo. Idealnie połączone motywy zręcznościowe ze strzelaniną. Cover system i sam system strzelania rozwiązane są znakomicie. Można walczyć także w ręcz. Elementy platformowe nie są skomplikowane, źle jest to jedna z niewielu gier gdzie nie widać jakby poziom był specjalnie projektowany pod głównego bohatera. Tam gdzie Drake ma się złapać tam się złapie. Co do Drake'a głównego bohatera gry i jego kompanów oraz oponentów. Voice acting jest bardzo dobry, mimika twarzy również. Historia tak jak wspomniałem nie jest kandydatem do Oskara. Momentami jest mrocznie, a kiedy indziej śmiesznie. Jeśli już ktoś zażartuje to naprawdę jest to śmieszne. Nie ma jakiś żartów na siłę. Jak w dobrym filmie przygodowym. Grafika i animacje są na niewiarygodnie wysokim poziomie. Ta gra w ogóle się nie zestarzała. Takich animacji to w grach nie było. Drake za każdym razem pod osłoną kryje się inaczej, biega jak człowiek, skacze jak człowiek, pod ostrzałem mimowolnie się zakrywa... Ful serwis. Grafika nie ustępują animacjom. Wszystko przez dżunglę, U-bota, fortecę, świątynię i grobowce wykonane zostało na równym poziomie. Znaczy się, że nie ma brzydkich lokacji. Muzyka nie wpadła mi w ucho lecz potrafi zagrzać krew do walki, a kiedy potrzeba, wkręcić w klimat. Polecam z całego serca, czekam na dwójkę.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." Stanisław Lem
Avatar użytkownika
ColonelAI
Raging Raven
 
Posty: 1039
Dołączył(a): Pn sie 27, 07 17:18
Lokalizacja: GW

Postprzez Gillian » So lut 21, 09 00:49

Pabian napisał(a):W serii GTA ważną i nieoddzowną rzeczy przy każdej części (od 3 wzwyż) przynajmniej dla mnie było to, iż można było posłuchać w radiu kawałków z lat 80.
W 4 też jest taka stacja?

Praktycznie zachowało się jakieś disco lat '80 na K109. Poza tym można trafić na jakieś rockowe klasyki na Liberty Rock Radio.

Na moim gramsajcie po prawej można odsłuchac "reklamówek" stacji radiowych w GTA IV.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » So lut 21, 09 12:00

W kwestii muzy w LC, tak na dobrą sprawę wiele stacji oferuje muzykę z różnych okresów i nie zawsze jest to muza nowoczesna. Dla przykładu IF99 - International Funk przedstawia rytmy z lat 70-tych. Możesz sprawdzić też The Vibe 98.8, które w moim mniemaniu atmosferą oddaje klimat z kawałków z Vice City. To samo tyczy się Liberty City Rock jak też i The Classics 104.1.

twilite kid, słuchasz może The Journey? Tamtejsze ambientowe dźwięki to wypisz wymaluj Mass Effect :)
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gillian » So lut 21, 09 12:19

Możesz sprawdzić też The Vibe 98.8
A rzeczywiście! Najbliżej tej stacji wydaje mi się było VCFL z VCS.

The Journey słucham, ale prawdę powiedziawszy nie zwróciłem uwagi, żeby to było jakoś bliżej Mass Effect ; ). Takie po prostu kosmiczne ambientowe dźwięki.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez SaladinAI » So lut 21, 09 12:22

Takie po prostu kosmiczne ambientowe dźwięki.


Czyli takie jak w ME. W ogóle zaskoczyło mnie że jeden utwór w stacji pochodził z lat 60-tych, jakby nie patrzyć to czysta elektronika.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez Gac666xx » So lut 21, 09 13:08

Ja tam słucham swojej muzy. LCHC znudziło mi się po godzinie, LCR jest słabe. O reszcie stacji nie wspominam nawet.
What the frag ya lookin' at huh?
Gac666xx
Big Boss
 
Posty: 3036
Dołączył(a): So cze 09, 07 13:34

Postprzez Gillian » So lut 21, 09 13:58

W ogóle zaskoczyło mnie że jeden utwór w stacji pochodził z lat 60-tych, jakby nie patrzyć to czysta elektronika.

No taka elektronika powstała właśnie w latach 60/70.


O reszcie stacji nie wspominam nawet.

JNR, Fusion, Vibe, Journey - te stacje wymiatają.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Bizon » Wt lut 24, 09 20:33

Jak mam czas to pykam sobie w pierwsze HALO na PC i co mogę powiedzieć?
Gra skonstruowana naprawdę świetnie. Prowadzenie pojazdów jak i samej postaci zrealizowane perfekcyjnie. Gra się w to na padzie lepiej niż w BLACK na ps2! (jest wręcz stworzona do gry na padzie)
Coś jednak nie styka... Wieje mi nudą na kilometr. Fakt, przeciwnicy są bardzo inteligentni i liczni, ale nie ma ich zbyt wiele rodzajów. Akcje w plenerze są w porządku, ale w pomieszczeniach mam ciągłe de javu. Najgorzej było jak przed jakąś godzinką musiałem uciekać z bazy zarażonej tą dziwną plagą. Pomieszczenia wyglądały identycznie i nie wiedziałem czy idę dobrze, czy w wirze walki się nie odwróciłem i idę w głąb bazy zamiast uciekać.
Szkoda, bo gra miała parę naprawdę świetnych momentów, ale niestety bijąca z monitora nuda zniechęca mnie na tyle, że gram tylko okazyjnie (np. teraz grałem, bo wysyłam film na YouTube i nie chcę zwalniać transferu).

Mam nadzieję, że kolejne gry w serii mają ciekawiej rozwiązanego singla, bo teraz nie mogę zrozumieć skąd ten hype na HALO się wziął (nie licząc trybu multi).
Nie zrozumcie mnie źle, nadal uważam HALO za bardzo fajną konsolową strzelankę, ale nie bije w moim rankingu nawet BLACK i teraz wolałbym po raz kolejny przechodzić "Czerń" niż kończyć jeszcze nie do końca odkryte HALO..
https://www.youtube.com/user/BizonBlady
My mama said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Bizon
Rozwalił beton w drobny mak
 
Posty: 2045
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 09:51

Postprzez Operator » Wt lut 24, 09 22:23

Bizon napisał(a):nie licząc trybu multi
Największa zabawa jest wtedy gdy masz Xkloca, 4 pady i czterech graczy - to jest dopiero zabawa, nie to co multi przez sieć ;)
Avatar użytkownika
Operator
Laughing Octopus
 
Posty: 916
Dołączył(a): Śr sie 20, 08 15:08
Lokalizacja: Vault 13
Gram: USOSweb

Postprzez uci » Wt lut 24, 09 22:27

no ale kiedy halo wyszlo - wtedy to prowadzenie auta, realistyczne 2 bronie, TAK inteligentni przeciwnicy było warte tak wielkiego HYPA, w porównaniu do nowszych tytułów to już tego nie widać, ale wtedy to było coś.

Ja za to chciałem krótko omówić krótkie demo Afro Samuraja, po trailerach i gameplayach gra nie wyglądała szczególnie ciekawie, ot taki klon DMC na licencji + Samuel L. Jackson, w praniu jednak jest już znacznie lepiej:

- Dialogi, teksty, głosy są po prostu świetne, czarne i pełne humoru, słucha się ich genialnie
- Animacja i grafika wyglądają jak żywcem wzięte z kreskówki, przerysowane twarze, bohaterowie, najblizej przypomina mi to Second Sight
- System walki też jest szybki, efektowny i nie "przesadzony" jak to np. w DMC, siekamy przeciwników, krew leje się wokołó, potem dostajemy Focus który włacza którkiego SlowMo i pozwala na typowo samurajskie cięcie krojące przeciwnika wpół, coś cudnego, ogólnie po ninja gaidenach etc. tutaj walki są tak inne ale nie oznacza to że gorsze.

Jak ktoś ma możliwość, polecam zassać
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez kotlet_schabowy » Cz lut 26, 09 02:45

Kilka dni temu skończyłem fabułę w GTA4, grałem od premiery na PC, czyli początku grudnia 2008 roku.

Nie powiem, żebym jakoś wielce oczekiwał tej części (nie to co SA), przede wszystkim dlatego, że przed premierą na PC nie miałem na czym w nią grać. Druga sprawa, że już jakoś chłodniej podchodzę do gier, no ale co jak co, GTA prędzej czy później zaliczyć trzeba.
Trzecia sprawa, to to, że zapał skutecznie zmniejszyły różnego rodzaju problemy i kombinacje z wersją PC, ale to inna dyskusja.

W każdym razie : gra miażdży, choć im dłużej grać tym bardziej zajawka opada. Na początek trochę negatywów :
gra na dobrą sprawę nie wnosi rewolucyjnych zmian, i to nie mówię o zmianach na skalę branży, tylko na skalę samej serii. Co najlepsze, najbardziej "bawią" małe smaczki, typu rozwalanie opon od palenia gum, zachowanie ludzi w otoczeniu itd. Będąc przy tym : choć jest ciekawie, miasto "żyje", to jednak nie jest to coś, czego oczekiwałem po next-genowym GTA. Idąc dalej mógłbym powiedzieć, że daleko poza poziom SA nie wykroczono. Napisano ludzikom czynności takie jak siedzenie na ławce i/czytanie/picie kawy/inne, lub spacer z torbami/kawą/telefonem. Mało rozmów na ulicy (zresztą naturalne to to nadal nie jest), praktycznie brak interakcji "rozmowowej" (w SA dało się chociaż rzucić jakieś hasło, negatywne lub pozytywne). Nie powiem : jako tło jest ok, ale nic nadzwyczajnego.
Zawiódł mnie brak, znowu, jakiegoś rozwiniętego motywu więzienia. Nie wierzę, że w Rockstar nikt nie wpadł na pomysł, żeby głównego bohatera "wsadzić" do pierdla (idealnie pasowałaby na to misja SPOILER z napadem na bank, a swoją drogą napad na bank też mogli bardziej "rozwinąć", w VC mieliśmy cały epizod z "kolekcjonowaniem" ekipy, a tu zwykła misja z trochę większą ilością strzelania KONIEC SPOILERA). Niko byłby złapany, mielibyśmy kilka małych misji w więzieniu, a potem ktoś wysoko postawiony wyciągnąłby go w zamian za usługi. Szkoda, szkoda.

Grafika i muzyka : krótko : jest bardzo dobrze. Nawet jak na wiosnę roku 2008, grafika czasami nawet zachwyca (widoki, oświetlenie, animacja, fizyka). Samochody prezentują się kozacko, woda, budynki, ogólnie otoczenie również. Miasto tradycyjnie architektonicznie świetne, choć po kilku pierwszych godzinach z grą samo zwiedzanie nie jest już jakąś wielką frajdą.
Muzyka : "bałem się", że będzie trochę jak z GTA3, czyli muzyka współczesna i średnio znane kawałki, ale mile się zaskoczyłem. Stacji jest dużo, choć kilku praktycznie nie słuchałem (K100, JNR, LCHC). Najlepsze : Beat, Classics, Electro Choc, Liberty Rock Station. Integrity. Nie jest to rzecz jasna coś na miarę Vice City czy "kolosa" z SA, no ale trzyma poziom. Da się zauważyć jednak lekko nijakość wynikającą z obsadzenia gry we współczesności.

Gameplay : jak już wspomniałem, szoku nie ma. Misje nadal mają podobny schemat, ale tak na prawdę nie jest to problemem. Szkoda, że tak na dobrą sprawę nie ma bardzo wiele zabawy poza fabułą (pomijam standardowe motywy jak skoki i gołębie). Umawianie się z kumplami i kobitkami jest całkiem ok, ale do czasu. Potem zaczynają trochę męczyć, no i aż tak dużo do roboty nie ma (plus za patent z oglądaniem kabaretów). Zbieranie aut oczywiście jak zawsze super, z tym, że te dla Bruciego to praktycznie formalność, większe wyzwanie jest z tymi dla Steviego. Wyścigi to tradycja, też spoko.
Kilka patentów z SA ucięto, ale miło, że zostawiono zabawę w ubieranie (w wygodniejszej formie) i w pewnym stopniu w jedzenie. Jednak czuć, że GTA4 to w głównym stopniu scenariusz główny. Trzeba przyznać, że fabuła jest na prawdę na wysokim poziomie, a postacie są interesujące. Co do Niko, to jestem gotów stwierdzić, że to najfajniejsza postać w serii, obok Tommy'ego.
Fabuła ma klimat nieco poważniejszy niż poprzednio, trochę bardziej "możliwy". Nie brak jednak humoru, a jako całokształt GTA4 wcale aż tak bardzo nie odbiega klimatem od poprzednich części.

Sążny post wyszedł. W każdym razie, mimo wszystko, GTA4 to gra na 9/10, może nawet 10/10. Można dyskutować o tym, czego nie ma, co ma niski poziom, bo jest tego trochę. Jednak nie oszukujmy się : w to i tak trzeba zagrać.
Avatar użytkownika
kotlet_schabowy
Zanzibar
 
Posty: 500
Dołączył(a): Pt lip 15, 05 16:10
Lokalizacja: Kraków : Nowa Huta

Postprzez Sylvan Wielki » Cz lut 26, 09 22:22

Burnout Paradise Ultimate Box.
Kusiła mnie wersja na PC (lepiej wygląda i tańsza) jednak na tą na PS3 się zdecydowałem.
Polecam gorąco. Jest to zupełnie inny Burnout niż odsłony z poprzedniej generacji. Jednak wcale nie znaczy , że gorszy (choć tu kwestia gustu).

Gra na pewno jest piękna. Niebywale dynamiczna i efektowna zarazem - chciałoby się tego typu kraksy w innych pozycjach tego typu - GT5. Ścieżka dźwiękowa jest fantastyczna - muzyka klasyczna wspaniale uzupełnia resztę kawałków i majestatycznie przy kraksach oddziałowywuje na grającego.

Motocykle to przyjemny dodatek , choć szkoda, że są tytanowe i nie ulegają wizualizacji uszkodzeń - jest ich przy tym mało , całe 4.

Tryb party sprawdza się znakomicie jako uniwersalna nader mini gra (nawet wasza kobieta się wkręci).

W nocy ciężko się jeździ , jednak zawsze to jakaś odmiana.

Aktualnie gram 16:44 min i mam zdobyte ponad połowę samochodów z puli 75 i rozbitę niemal połowę (no prawie) bilbordów / sk.

A jutro Killzone 2 ^^
Oby, bo od wczoraj nie może dojść do mnie -_-
Obrazek
Avatar użytkownika
Sylvan Wielki
Mniejsza połówka "Myth busted"
 
Posty: 16777215
Dołączył(a): Śr wrz 10, 08 22:13

Postprzez SaladinAI » Cz lut 26, 09 22:28

Idąc dalej mógłbym powiedzieć, że daleko poza poziom SA nie wykroczono. Napisano ludzikom czynności takie jak siedzenie na ławce i/czytanie/picie kawy/inne, lub spacer z torbami/kawą/telefonem.


kotlet, tego jest naprawdę więcej.
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez uci » Cz lut 26, 09 22:34

ale tak na prawdę nic takiego, mają więcej czynności, miasto bardziej żyje, ale z drugiej strony odkroili nam tyle innych fajnych elementów
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Gillian » Pt lut 27, 09 00:53

Oj tam, te elementy to i tak bajery były, którymi mało się kto przejmował. Mi się podobają raczej takie elementy, których się normalnie tak nie zauważa, ale których brak z pewnością by się zauważyło. I GTA IV jest ich pełne, co buduje świetny klimat miasta (ale INNY, niż w GTA poprzedniej generacji). Zresztą już pisałem, że nic mnie w tej grze tak nie zmiażdżyło jak nocna wycieczka taksówką, w deszczu i z Coltranem zarzynającym saksofon ; ).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez uci » Pt lut 27, 09 23:50

no tak z jednej strony mamy klimat - ale z drugiej brak np. piły łańcuchowej czy kill frenzy, coz ja nie lubie jak dają jedno a odcinają drugie
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez Gillian » So lut 28, 09 00:07

Braku piły to nawet nie zauważyłem, szczerze mówiąc :p. No coraz bardziej na szczęście podchodze do czwórki jak do innej gry, jak do czegoś bliższego The Getaway. Mniej beztroskiego arcade, więcej realizmu. Choćby przez tą świetną fizykę (w Getaway również jak na swoje lata fizyka była zaawansowana, daleko bardziej niż prostackie wówczas GTA).
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez uci » So lut 28, 09 09:24

coz ja właśnie lubiłem to arcade w GTA, miałem nadzieje że seria dalej bedzie szła w stronę przyjemnego arcade i dzikiego biegania po mieście z rakietnicą czy minigunem, ale poszła w stronę realizmu, nie jest to minus, bo jak przywyknąć to jest super, mi po prostu brakuje jedna tego arcade
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Gry i Konsole

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron