Wrażenia z MGS 4 (SPOILERY) tych którzy grali

Wszystko o najnowszej części serii

Moderatorzy: Infernal Warrior, Snake., GM

Postprzez kALWa888 » Pn mar 14, 11 13:05

Ja chyba też tylu się doliczyłem. Jednak wciąż pozostaję przy tym że MGS4 to jedna z najlepszych części serii. W zasadzie nie mam ulubionej, każda część ma w sobie coś niesamowitego jak i również coś mniej niesamowitego. MGS4 to potęga jak każda część serii i moje zdanie się nie zmieni. Może pod kilkoma niewielkimi względami. I nie rozumiem całego tego najazdu na czwórkę. Z tego co widzę na pierwszych stronach tematu to nie było wielu negatywnych opinii na temat gry. Jedno dziwne porównanie "walka z Raging Raven przpomina tą ze SpiderMana", które bardzo nie przypadło mi do gustu. Potem tylko wieczne narzekanie na wykorzystanie nanomaszyn do wytłumaczenia tylu wątków, powroty postaci, nadzwyczajność Raidena i jego bajeranckie walki itp (to wszystko cholernie mi się podoba). Niby czemu miałoby nie być nanomaszyn w tak ważnych momentach gry? Przewijają się w serii od samego początku, więc jak dla mnie jest w porządku.
Przypomniały mi się też Piękności adwersarze każdego rozdziału i ich historie opowiadane przez Drebina (swoją drogą on też jest fajną postacią), niezła schiza. Przypomina mi to co było w pierwszym MGSie. Szkoda tylko że same tego nie opowiadają, ale raczej nie dałyby rady zważając na ich stan psychiczny. Kurczę szkoda że nie mam swojego egzemplarza. Z biegu przeszedłbym tą grę z 10 razy :D

I przypominam sobie jak było z MGS2. Najpierw "co za zjebana gra! Raiden pedał, Raiden pedał! Gdzie ten Snake?", a teraz "MGS2 to jedna z najlepszych części serii". Ciekawe czy z czwórką będzie podobnie, że większość doceni ją dopiero po długim czasie.

Ach i twilite, gdzie ty masz CoD w MGS? "This is no FPS, This is MGS!". Taki moment gdzie pędzimy pojazdem i strzelamy pojawia się już w pierwszej części gry, potem w trzeciej. Tam też jest CoD? Z pewnością, szczególnie wtedy gdy do wszystkich walimy ze strzałkowca. Klimat i miejscówka chaptera trzeciego nie robią na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia, za to bardzo mi przeszkadza śledzenie gościa, które mianuje się jako najgorszy fragment serii w moim osobistym rankingu.
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Pn mar 14, 11 18:45

Niby czemu miałoby nie być nanomaszyn w tak ważnych momentach gry?
Bo to wszystko jest cholernie naiwne! Ot co. Ja nie mam 10 lat i trochę widziałem, żeby sie nie skrzywić w takiej czy innej sytuacji. A grając w MGS4 zwłaszcza pod koniec waliłem facepalm za facepalmem i krzyczałem "Kojima, whyyy!?"

I przypominam sobie jak było z MGS2. Najpierw "co za zjebana gra! Raiden pedał, Raiden pedał! Gdzie ten Snake?", a teraz "MGS2 to jedna z najlepszych części serii".
A bzdura. Ja myślę, że kto na początku narzekał na MGS2 w większości wciąż narzeka. A kto się zachwycił, dalej uważa ją za jedną z najlepszych MGSów. Akurat te dwa obozy istnieją od początku.


A ten pościg strzelankowy nie podobał mi sie tak samo w MGS3 jak i w MGS4. W jedynce był stosunkowo krótki i to była ostatnia sekwencja gry, więc spoko, choć też mnie nie zachwycił.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » Pn mar 14, 11 21:11

Rzecz w tym że cały motyw nanomaszyn i patriotów jest naiwny. Może dopiero w czwartej części to uderza bo tam jest to wszystko wyjaśnione. I nie, nie inaczej niż w poprzednich częściach. Wystarczy przyjrzeć się począwszy od pierwszego MGSa co czyniły i jakie dawały możliwości te nanomaszyny. I jaką władzę mieli patrioci. Przykład. W MGS2: Emma opowiadająca o Patriotach, mói że mają tak wielką władzę i tak kontrolują przepływ informacji że decydują się na naginanie faktów takich jak to ile cząsteczek DNA znajduje się w ludzkim ciele. Wszystko zależy od Patriotów, polityczne skandale itp zresztą tu masz fragment tej rozmowy z tłumaczeniem Zanzibaru

Emma: W chwili obecnej informacje pojawiają się z różnych stron i przebiegają swobodnie…Różne informacje, gromadzone przez serwery podłączone do najszybszych sieci komunikacyjnych i P2P przedostają się bardzo szybko do odbiorców indywidualnych. Właściwie, szybkość przekazu informacji wzrasta z każdym dniem. Patrioci obawiają się tego postępu. Co więcej, uważają, że ich rola z dominującej zmieni się w dominowaną.
Raiden: ?
Emma: Podam ci przykład. Byłeś świadomy działań anty Metal Gearowych Solid Snake’a, prawda?
Raiden: Tak…trochę o tym wiedziałem.
Emma: To tylko mały przykład niekontrolowanej informacji. Gwarantuję ci, że Patrioci nie chcieli ujawnienia imienia Solid Snake’a. Teraz spójrz na to tak…polityczne skandale, korupcja władzy…aż do tej pory Patrioci kontrolowali takie wiadomości. Jednakże teraz, ze swoim nowym system przetwarzania danych, nie są już w stanie kontrolować przepływu informacji, który zaczynają jednostki. Dzięki nowemu systemowi, mogą spokojnie manipulować informacjami na poziomie cyfrowym. Ważne informacje mogą przechodzić przez różne etapy, można ustawiać ich dostępność, a nawet usuwać w razie potrzeby, tak by ludzie nigdy się o nich nie dowiedzieli. Usuwając takie informacje Patrioci mogą tworzyć historię, według swoich zachcianek.
Raiden: Ktoś musi to zauważyć…
Emma: Nie. Pojemność pamięci…nie wspominając już o długości życia…jest bardzo ograniczona. Z drugiej strony, informacja cyfrowa może istnieć na zawsze…Nie znika.
Raiden: Więc…?
Emma: Alfabet…ma dwadzieścia sześć liter, prawda? Mógłby mieć trzydzieści. A gdyby te cztery usunięte kontrolował program?
Raiden: Niemożliwe.
Emma: A jednak. Coś podobnego już się dzieje. Wiesz ile genów znajduje się w tobie?
Raiden: Około 30 do 40 tysięcy?
Emma: Dobrze. Tak podano na przełomie wieków. Tylko, że według teorii środowiska naukowego, jest ich naprawdę 100 tysięcy. Informacja o pozostałych 60 tysiącach, została ukryta przez Patriotów.
Raiden: Nie…
Emma: Dlaczego? Skąd możesz wiedzieć? Wiesz jak wygląda gen? Sam je policzyłeś?
Raiden: Są organizacje badawcze…
Emma: Oczywiście…I wyniki ich badań zostały delikatnie zmodyfikowane. Powoli zaczynają już wierzyć w te zmodyfikowane informacje. GW to system pozwalający decydować Patriotom o tym co jutro zostanie zapisane w książkach do historii.
itp, itd

Też naiwne prawda? I to cholernie. Jak dla mnie gadanina o Patriotach i nanomaszynach stoi na takim samym poziomie jak w dwójce, ale jest... bardziej epickie? Pojebane (w pozytywnym znaczeniu)

MGS od zawsze był cholernie naiwny, niemal pod każdym względem. Samotny żołnierz (one man army) wysyłany na misję ratowania świata (MGS1) naszpikowany nanomaszynami pozwalającymi nie zamarznąć mu w hardkorowo niskich temperaturach Alaski. Jeden człowiek który rozpierdala wszystkich w bazie łącznie z Hind D, czolgiem M-1 i Metal Gear REX, który swoją drogą potrafi napieprzać pociskami nuklarnymi gdzie zechce z każdego miejsca na ziemi. Dodajmy jeszcze że tak ogólnie jest sobie klonem. Bajaka za bajką, absurd za absurdem. Nie wiem jak Ty ale ja za to kocham tę serię (oczywiście nie tylko za to). No i podałem przykłady jedynie z pierwszej części pomijając rozmowę z Emmą. I już tu widać tą naiwność. A Kojima dopiero co zaczynał pewnie nie będąc pewnym tego czy to się spodoba. W wielu miejscach musiał się powstrzymywać żeby zbytnio nie wleźć w kicz, który wtedy leżał wszędzie. I oczywiście że czwórka jest dosadniejsza w tym co Koji zawsze tworzył. Dlatego że w założeniu była to część ostateczna mająca wyjaśnić czym i kim są Patrioci, to czym są nanomaszyny o których w poprzednich częściach wiemy stosunkowo niewiele. Więc jak dla mnie twój zarzut o naiwności tylko czwórki jest... no cóż niesprawiedliwy.
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » Pn mar 14, 11 23:41

Ok, nanomaszyny jako forma kontroli (cały SOP) to się zgodze. Ale nanomaszyny i nieśmiertelnośc? No to już przesada.

Co do reszty naiwnych motywów, to trudno nie odmówić racji. Tyle że jest gdzies ta granica dobrego smaku, bo inaczej każdy film nieco bardziej sensacyjny czy wręcz juz każda gra bez wyjątku była by festiwalem tandety pełnym naiwnych motywów.
U mnie ta granica została w paru momentach w MGS4 srogo przekroczona, w MGS3 czy MGS2 jakoś naruszona, w MGS1 pewnie też. Twoja może nie. I po krzyku : )


Hmm a wizja Patriotów w MGS2 nie jest taka całkiem naiwna. To jest wręcz kalka z wszelakich teorii spiskowych dziejów. Grupa, która trzyma władzę, która kontroluje przepływ informacji. Przecież Kojima sam tego nie wymyślił. A i sa ludzie, którzy w to wierzą. A nawet gdyby się zastanowić to cel Patriotów miał jakiś sens. Jesteśmy atakowani niepotrzebną informacją z każdej strony i przeszkadza nam to w skupieniu się na rzeczach najistotniejszych, przez co ma to wpływ na nasz rozwój, ewolucję. Dla mnie ma to jakiś sens.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » Wt mar 15, 11 00:00

To dobrze że już po krzyku :)

Fakt, każdy ma swoje własne granice dobrego smaku itp. I moich seria MGS specjalnie nie przekracza.

Co do wizji Patriotów zgadzam się. Mówiłem o naiwności jaką widzi człowiek myślący i widzący świat racjonalnie, bez paranoi itp. Próbowałem tylko przedstawić jak to wygląda z punktu takiego człowieka, nie powiedziałem że opinia o naiwności jest moja :).
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez uci » Wt mar 15, 11 00:01

One nie zapewniały nieśmiertelności - tylko podobnie jak u Rosomaka zwiększały wielokrotnie naturalne zdolności do samoleczenia organizmu. Tak było w przypadku Vampa, co jak widać na Shadow Moses - on tez płacił za to swoja cenę - w pewnym momencie samolecznie zaczynało wręcz zjadać jego ciało, pewnie po kilku kolejnych kulkach w głowę już by nie wstał. Reszty wampirzych mocy nanomaszynami nie tłumaczą.
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez La-Li-Lu-Le-Lo » Wt mar 15, 11 00:28

Nie tyle nieśmiertelność, a regeneracja uszkodzonych tkanek po przez nanomaszyny (jak już wspomniano wyżej).

http://bioscifi.kenyon.edu/index.php/Nanomachines

Carnites' bodies work much more efficiently than the average human's and are capable of super human fetes, such as accelerated healing from wounds, hyper-strength and hyper-speed. The one issue with the nanomachines they created is that they put a tremendous strain on the body, and require vast amounts of protein. As such, they are highly carnivorous, and must feed often. Also, the best source of food for them happens to be other human beings, because of the fact that their nanomachines can directly strip all elements of the raw human cells they eat and quickly transfer the nutrients into the hosts body.

No i mamy Vampa. Nie ma tu nic co Kojima by sobie od tak wziął i wrzucił bez wcześniejszego przemyślenia. Dla mnie to lepsze wytłumaczenie niż drakula.
Avatar użytkownika
La-Li-Lu-Le-Lo
Fortune
 
Posty: 307
Dołączył(a): N cze 22, 08 15:29
Lokalizacja: GW

Postprzez SALADYN » Wt mar 15, 11 00:46

Można Kojime usprawiedliwiać ale cały motyw z nanomaszynami Vampa wziął się stąd że Koji wrzucił do MGS2 wampira a potem musiał jakoś wytłumaczyć jego obecność i skąd on sie właściwie wziął.
Przez to wyszedł mu taki naiwny motyw a że raz mu się udało to pojechał dalej i nanomaszyny stały się jednym z głównych wątków , dobrze że przynajmniej wątek SOP trzyma się kupy i nie mam mu nic do zarzucenia.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez kALWa888 » Cz mar 17, 11 11:31

Przeczytałem sobie cały scenariusz MGS4, który jest na stronie Zanzibaru i moje zdanie pozostaje niezmienione. Wciąż jestem pod wrażeniem fabuły. No i fakt, jak powiedział uci, Vamp nie był nieśmiertelny, nanomaszyny jedynie wspomagały, przyspieszały proces regeneracji jego ciała.

Jedna rzecz mnie tylko zastanawia, może czegoś nie doczytałem lub nie pamiętam. Ale na końcu MGS2 Otacon mówi do Snake'a że Patrioci nie żyją od ponad 100 lat. Bardziej by to pasowało do Philosophers. Akcja dwójki rozgrywa się 4 lata po pierwszej części, tak? Tzn to co dzieje się na Big Shell. Z tego co wiem akcja pierwszej części ma miejsce w roku 2005, logicznie dwójka załóżmy że będzie w zaokrągleniu 2010. Teraz trójka dzieje się w roku 1964. policzyc raczej nie jest trudno że o 100 latach mowy byc nie może. Z kolei Solidus mówi o zdobyciu listy 12 nazwisk, gdzie założycieli Patriotów jest... ilu? Big Boss, Zero, Ocelot, Eva, Para-Medic, Sigint... chyba nikogo nie pominąłem.

Tak więc ta rozmowa na końcu MGS2 i to o czym mowa jest w MGS4 trochę nie trzyma się kupy. Bardziej pasuje to do Philosophers o których końcu mówi już sama The Boss w '64. No nie wiem, czyżby Filozofowie i Patrioci to jedno i to samo? Drudzy może i są następcami pierwszego, ale to jednak spora różnica. pewni te wąpliwości już były wysuwane na forum. Sorry, jeśli palnąłem jakąś głupotę. Może mam złe info na temat timeline'u serii?

Tak czy siak, dla mnie to trochę wygląda na niedopracowanie ze strony Koji.


(Btw nikt nie pracuje nad działem MGS4 na stronie?)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Osvelot » Cz mar 17, 11 12:19

Tych dwunastu "nieżyjących od 100 lat", to The Philosophers właśnie. Chyba nawet to uściślili w MGS4. Albo podczas gadki Evy w jej supertajnym kościółku, albo podczas przemowy Płynnego Ocwelota na dachu jego kutra rybackiego, albo w czasie ojcowskiej pogawędki Big Bossa w obecności złowrogiego warzywa na wózku odpowiedzialnego za całe zło. I chyba nawet się przewija ta sama grafika, co w MGS2, te 12 portretów z czerwonymi stemplami - równocześnie z rzuceniem słowa "FYLOZOFERS". Co daje do myślenia.

Oczywiście lata się nie zgadzają, bo Filozofy wymarły po II WŚ, a akcja MGS4 ledwo ledwo pozwalałaby, aby upłynęło 100 lat od założenia ich fantastycznej organizacji kumulującej pieniądz w imię... czegoś. Przy czym weźmy na tapetę, co sądzi na ten temat jeden z zainteresowanych:

"The data we got from Arsenal Gear was a load of crap. Twelve founders who've all been dead for a hundred years... Give me a break." - Stary Wąż

A, jeszcze co do upływu czasu, dla pełnej ścisłości:
MGS1 - 2005
MGS2 - 2007 (Tanker) i 2009 (Bigszel)
MGS4 - 2014
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Postprzez SALADYN » Cz mar 17, 11 12:22

To była zwykła zmyłka Patriotów , z pewnością podczas tworzenia organizacji przejęli sporo struktur Filozofów w tym i mnóstwo informacji i raczej nie chcieli nigdzie umieszczać swoich nazwisk więc zostawili informacje o komitecie dwunastu która ludzi takich Snake i Otacon wyraźnie zmyliła.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez kALWa888 » Cz mar 17, 11 12:30

So now it's all clear. W sumie gdzieś tam w myślach przewijało mi się czasem że to może jakaś zmyłka ale jakoś nie dopuszczałem tego.

Poza tym co ja mam za dziury w głowie? :P
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Osvelot » Cz mar 17, 11 12:32

KaLwA888 napisał(a):Poza tym co ja mam za dziury w głowie? :P

Rozumiem, że to dżołk w stronę Vampa.
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Postprzez kALWa888 » Cz mar 17, 11 12:51

Odrobinkę. Nawiązywałem bardziej do mojej "sprytnej" pamięci.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Osvelot » Pt mar 18, 11 13:24

uci napisał(a):Wolverine przeżywał gorsze rzeczy

Zbliżamy się niebezpiecznie do zagadnienia "Son Goku VS Superman".

Zreszta mógł otrzymać nanomaszynki po przemianie w wampira.

Wg mnie niepotrzebnie - jeden mistyczny motyw by nie zaszkodził, w zamian mamy głupi pseudonaukowy motyw. Rozumiem, że mieli problem, żeby wymyślić jak go w końcu ubić, ale można było ciut dłużej przysiąść.

WTF, gdzie są posty które cytowałem. :boxing:
Obrazek
"From now on... call me Big Bonus."
Avatar użytkownika
Osvelot
Solidus Snake
 
Posty: 2143
Dołączył(a): Śr lip 14, 10 14:37
Gram: w pici-polo na małe bramki

Postprzez kALWa888 » Pt mar 18, 11 13:31

Też właśnie poszukuję ww wspomnianych postów.

Trochę racji masz Ocwelot. W MGS2 Vamp był mistyczną postacią. I nie przeszkadzało mi to. Mogli już tak pozostawić. W sumie za bardzo nawet nie wiadomo kogo za to winić. Niekoniecznie musiał to byc pomysł Hideo.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez SaladinAI » Pt mar 18, 11 13:59

Ocwelot napisał(a):WTF, gdzie są posty które cytowałem.


http://mgs.gram.pl/forum/viewtopic.php?t=3292
To swego rodzaju błędne kolo: roboty tworzące inne roboty
Avatar użytkownika
SaladinAI
Cipher watches all
 
Posty: 7038
Dołączył(a): N maja 14, 06 12:35

Postprzez SALADYN » So mar 19, 11 12:31

KaLwA888 napisał(a):Trochę racji masz Ocwelot. W MGS2 Vamp był mistyczną postacią. I nie przeszkadzało mi to. Mogli już tak pozostawić. W sumie za bardzo nawet nie wiadomo kogo za to winić. Niekoniecznie musiał to byc pomysł Hideo.


Powoli zaczynasz przechodzić z opozycji do całej reszty.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez Simon » So mar 19, 11 12:47

A ja na przykład nie identyfikuję się ani z opozycją ani z 'całą resztą'...I co teraz?
:P
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Postprzez uci » So mar 19, 11 12:51

to ciekawe jak będzie po premierze Rising, gdy się okaże jeszcze bardziej 4kowy niż MGS4 :]
Avatar użytkownika
uci
Uber Big Boss
 
Posty: 8409
Dołączył(a): Cz lut 23, 06 14:05
Czytam: MGS:Guns of the Patrits - Project Itoh

Postprzez SALADYN » So mar 19, 11 13:12

Simon napisał(a):A ja na przykład nie identyfikuję się ani z opozycją ani z 'całą resztą'...I co teraz?
:P


Jesteś w mniejszości niezrzeszonej ;)

Wyjaśnijmy jeszcze coś tak na przyszłość , mnie się MGS4 podobał i to bardzo ale jednak nie mogę przełknąć faktu tych kilku zagrań fabularnych i gameplayowych które niektórym osobom zdecydowanie obrzydziły całą grę.
Avatar użytkownika
SALADYN
I was made to fight. I AM a gun
 
Posty: 10247
Dołączył(a): Cz maja 29, 08 09:53

Postprzez kALWa888 » N mar 20, 11 02:24

Ej nie przechodzą na żadną stronę, wciąż pozostaję przy swoim zdaniu i wrażenia z gry wciąż są te same, niezmienione. Żaden element mi gry nie obrzydził, nawet wspomniany motyw nanomaszyn i Vampa. Nie uważam też żebym był tu jakimś opozycjonista, ale jeśli byłem wcześniej to teraz również :).
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Gillian » N mar 20, 11 23:42

A ja z tego wszystkiego bym sobie jeszcze raz czwórkę przeszedł. Tylko konsoli mi trza :/
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Simon » N mar 20, 11 23:49

twilite kid napisał(a):A ja z tego wszystkiego bym sobie jeszcze raz czwórkę przeszedł. Tylko konsoli mi trza :/

I feel ya...
No ale może na lato/jesień się dorobię.
'A cornered fox is more dangerous than a jackal!'

Obrazek
Avatar użytkownika
Simon
Liquid Snake
 
Posty: 2505
Dołączył(a): Wt maja 27, 08 23:50
Lokalizacja: Skwierzyna
Gram: MGSV The Phantom Pain

Postprzez Gillian » N mar 20, 11 23:56

Też tak myślę. Pracę napisać trzeba i się obronić a nie kolejny sprzet do grania kupować :P
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez kALWa888 » Pn mar 21, 11 15:33

U mnie to samo. Szczególnie że tylko raz przeszedłem więc ochotę mam wielką zagrać sobie. Jak tylko jakaś kasa przyjdzie większa w związku z pracą to sobie kupię w końcu
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kALWa888
Liquid Snake
 
Posty: 2700
Dołączył(a): Pn cze 01, 09 12:28

Postprzez Snake. » Śr cze 22, 11 16:21

Przeniosłem dyskusję o dziełach sztuki, o tu:
http://mgs.gram.pl/forum/viewtopic.php?p=84099#84099
Miłej dyskusji!
[center]Nie pieprz,
[/center]
[center] CZATUJ![/center]
Avatar użytkownika
Snake.
The Fury
 
Posty: 586
Dołączył(a): Śr mar 26, 08 22:01
Lokalizacja: Z Raju Niemych Żądz

Postprzez Gillian » Wt paź 11, 11 23:05

U mnie Metaru Gia Soriddo 4 podejście drugie po dwóch latach. Pierwsze na dobrym sprzęcie - teraz da się docenić niesamowite udźwiękowienie gry. Po prostu wow. Każde pierdnięcie słychać i wiadomo skąd dochodzi. MGSy zawsze miały dobrze zrobioną sferę audio i MGS4 na tle obecnych gier wypada wybitnie.

Doszedłem sobie do Drebina i powiem że ciężko mi się przestawić do tego skradania po DX. Ale pójdzie pewnie z górki. Na razie nie jestem w stanie ocenić jak zmieniła się ta gra w moich oczach po tych 2 latach. Głównie zwracam na razie uwagę na produkcję : ). I koślawą animację Snejka, bo to widać od razu :P
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Gillian » Cz paź 20, 11 22:23

Skończony Akt I. Co by nie mówić jest średni i najmniej mi się podoba ze wszystkich. Cały czas przed siebie, skradać się ciężko, bo się żołnierze respawnują zza winkla i lecą na pewną śmierć na pole walki. A jak już któraś PMC Sneja zauważy to "wojna się zmienia" i o konflikcie zapominają, bo najważniejsze, żeby Węża ubić. Jedynie w bardziej zamkniętych miejscówkach można pokombinować. Zaś walka z FROGsami mi przeszkadza. No i ten klimat mi nie pasuje.
Na plus jak już wspominałem wcześniej - rewelacyjne udźwiękowienie podczas bitwy. I początek jest fajny, zaraz przed pierwszym gameplayem. Mimo wszystko wydaje mi się, że lepiej odebrałem ten pierwszy akt niż za pierwszym przejściem, ale wciąż wydaje się być najsłabszy.

Ta Ameryka Południowa jest trochę męcząca. Albo się tłuką jedni z drugimi i trzeba iść gdzieś bokiem albo trzeba się skradać w... pełnym słońcu. W sumie to samo co Akt I tylko korytko nie w mieście a w jakimś wąwozie. Mówiłem wcześniej, że ten pierwszy Akt wydawał się najsłabszy, ale nie wiem czy jednak gameplayowo gorszy nie jest ten drugi akt. O ile zaczął się fajnie, bo nad samym ranem jeszcze o brzasku i można było sobie kombinować, tak umykanie przed strzelającymi do siebie i respawnującymi się żołnierzami bardzo mi nie pasuje.
No i dość pokracznie idzie mi to skradanie się. Sterowanie jest niestety takie, że czasami mam zajęte dwie kciuki i muszę sobie nosem pomagać, żeby kamerą poruszyć! Cóż - gra ma ponad 3 lata, w międzyczasie nowy Deus Ex pokazał, jak może wyglądać nowoczesna skradanka i pewne rozwiązania z MGS4 już wydają się być niepraktyczne (choć klejenie się nosem do ściany po wciśnięciu trójkąta już od początku było niepraktyczne).

Pociesza mnie fakt, że przede mną dwa moje ulubione rozdziały z czwórki. Ciekawe jak rzeczywistość zweryfikuje moje wspomnienia....


Bieżących uwag ciąg dalszy:

Od walki z Octopus (włącznie z nią) Ameryka jest bardzo dobra. Szukanie tropów to rozgałęziające się ścieżki, kombinowanie, smaczki dla fanów itp. Kawał porządnego MGSa. Tylko ten krótki etap, kiedy trzeba wiać przed Gekko mi nie pasuje. No i walka Raidena z Vampem - za dużo Kitamury. Nie podoba mi się, przesadzone.

Później briefing całkiem klimatyczny, tylko ten Otacon zachowujący się względem Naomi jak nastolatek trochę razi.

Zaś od początku trzeciego Aktu - mistrzostwo. Mój ulubiony fragment MGS4 i jeden z najlepszych w całej serii. Klimacior potężny, gameplay super. Właśnie przerwałem grę podczas śledzenia członka ruchu oporu. Potem pamiętam, że już się klimat zepsuł tą strzelanką i pościgiem, więc chcę się jak najdłużej delektować quasi-praskimi uliczkami : )
Ostatnio edytowano Śr paź 26, 11 00:21 przez Gillian, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Postprzez Gillian » Śr paź 26, 11 00:16

Lecąc dalej:

Rzeczywiście później z racji swojej japońskości śledzenie tego koleżki było lekko irytujące. A to wpadał na patrole, a to znów ja wpadałem na wyjeżdżające zza winkla samochody. A to przeszkadzało sterowanie zaprojektowane dla małp (sytuacja z życia wzięta: wlekę zwłoki ze sobą lewym kciukiem kierując Snejem, prawym dusząc trójkąt... a nosem sterując kamerą... brawo Kojima! się uśmiałem). Klimatu nie da się odmówić, bo to jedna z najlepszych miejscówek, jakie widziałem w grach (wybierzcie się wieczorem podczas mgły na stare miasto albo na kazika/podgórze w Krakowie właśnie teraz jesienią - jest identycznie). Tylko no ten gameplay i decyzje designerskie z poprzedniej generacji...

Shadow Moses oczywiście wgniata w fotel - powrót do tamtych czasów, flashbacki (tylko dlaczego Kojima whyyyy!? dubbing pochodzi z TTS i mamy jakiegoś ciecia w roli Nyndży?). No heliport trochę przeprojektowany, podobnie jak inne miejscówki, ale klimacior super. Jeszcze można sobie na ajpodzie puścić oryginalną muzykę i jest git. Tylko znów te robociki wkurzające się plątają. Wolałbym żywych przeciwników. Walka z Wolf trochę chaotyczna, ale chyba każda walka z bestią taka jest, takie odnoszę wrażenie. Bardzo fajne właśnie jest też to, że możemy poznać inne miejscówki dotychczas niedostępne w SM. Na przykład tajemnica, którędy jeździły ciężarówki ze Snejem w pudełkach się rozwiązała.

Na razie doszedłem do końca czwartego aktu, którego właśnie końcówka była raz dobra, raz kiepska. Bo z jednej strony ostateczne starcie z Vampem, z drugiej bezsensowne strzelanie do Gekko. Tu wyznania Naomi i w sumie dość dobrze zrobiony jej koniec, a z drugiej płaczka Otacon "woolf wolf, emma emma, naomi naomi whyyyy". Z jednej strony rewelacyjne starcie Rex vs Ray, a z drugiej Raiden zatrzymujący OH i Liquid, który a jednak rozmyślił się i nie zabije Sneja, skoro już Raidena przycisnął. Ech ta gra jest pełna takich bardzo dobrych i bardzo złych motywów.
Avatar użytkownika
Gillian
Uber Big Boss
 
Posty: 8747
Dołączył(a): Wt maja 08, 07 22:30

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Metal Gear Solid 4

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron